MENU
px

Never more

px

Nietoperza cień

10 sierpnia 2016 Comments (0) Views: 743 Czytam

Zmęczona malowaniem paznokci – poezja Angeliny Caligo

 ∞

miło mi się poznać

            nie nie brakuje mi

            ciepła piekła

chmurności raju

miło mi cię poznać

wszyscy zaśniemy

i będziemy mieć majaki na jawie

będziemy zarażeni tym samym szaleństwem

dzień dobry

wszyscy przeżyjemy najpiękniejsze lata

a potem złożymy pamiętniki

dzień dobry ta droga

jeszcze nie była taka prosta

            jak kłamię

 

 

→→→

dziś jest

twój

najważniejszy dzień

żyjesz po raz kolejny

umrzesz

po

wszystkim

 

 

jesteśmy młodzi

i jak się po młodości spodziewasz

będziemy zdolni zgnieść świat

w naszych żylastych dłoniach

powiedz czego brakuje

bo teraz tak łatwo słucha mi się piosenek o miłości

nadal jestem przeżyta

duch

nigdy nie tężeje

nie pozwólmy na wspólne dalsze

końce świata

początki małych tragedii

słyszałam szepty o poranku

to twoje myśli wymyśliły

słowa

śmierć kobiety

czyli zachód w tle

jestem zmęczona malowaniem paznokci

stukotaniem nimi o martwą klawiaturę

pogaduszkami z koleżaneczkami na boczku i zgrabnie

o chwili

 

zaróżowione policzki podkreślone misternie oczęta

kilka ruchów nadgarstka gdy drżące palce

które starają się być cnotliwe ponad miarę

trzymają szminkę

w oku łza

być może nigdy ci o tym nie powiedziałam

 

ale nie boję się zanadto uwolnić wpierw ramion

serca

duszy pleców

od bycia słodką ponad miarę

przyjmować umowy i uwielbienia

składane na podłodze coś na kształt płatków róż

przecież sama je zbierałam

straciłam powab

i pustki przebić chciałam płuco

 

ogłuszona

zamilkła

nie zaistnieję

 

 

***

po weekendowych

zmaganiach z demonami

 

chciałabym zasnąć

przytulona do ciebie

 

nie mam jednak odwagi

 

 

***

przyniosłam ci umieranie

mówiłaś

że wszystko kiedyś odchodzi

ale teraz Boże jak ty

rozpaczasz

nie możesz na to na mnie patrzeć

boli cię widok zaciśniętej pięści na gardle nie i winnych

a jeszcze wczoraj krzyczałaś w ekstazie

że wszystkich należy się pozbyć

w łubiance reszta ich myśli i dusze rozszarpane

to twoje ślady twoje dna twoje leżące nieruchomo

 

przyniosłam ci idąc poprzez prerie sumień

wypruta z uczucia do ciebie nie pałam już

niczym nie widzę tego niewidzialnego

człowieczeństwa

bije bije ci dusza

ale tak powoli że niebo się nad nami rozmazuje

i ten brudny światek

 

tobie

pojemnik niepewności

wszystkie nasze przetrawione słowa

niosę

 

 

***

rozsypuję twoje myśli

niech rosną mówisz

niech będą pięknymi różami z kolcami

raniącymi duszę

myśli twoje

mur przed światem

przed

przerażeniem

 

 

***

jestem tęczowym motylem na kartce papieru
rozpościeram się nad literami nieba
śpię pod muzyką pod cieniem tuszu

staram się trwać

 

fot. z archiwum autorki

fot. z archiwum autorki

Angelina Caligo: Przemądrzały życiowo gówniarz. Dąży do doskonałości języka. Bawi się w filologa polskiego; marzy o tym, by kiedyś zobaczyć swoje obyczajowe utwory na podium (Nike lub inne fajne nagrody). Pisze wiersze, wydaje erotyki, żywi się felietonami. Kolekcjonuje zbyt drogie lalki, gra kucharkę klasy A. Dużo marzy, mało gada, najwięcej o tematach tabu. Więcej jej tekstów możesz przeczytać na blogu „Polki gorszego sortu”.



 

 

Tags: , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *