MENU
px

Sława i bogactwo – opowiadanie Piotra Kuśmierka

be-1230271_1280

Zguba – dramat w jednym akcie

5 października 2016 Comments (0) Views: 805 Czytam, Poezja

Zachwyt – Małgorzaty Gołębiewicz

Najpiękniejsze, najpiękniejszy, najpiękniejsza…

(inspiracja „Napisem” Zbigniewa Herberta)

Najpiękniejsza jest woń więdnienia,

najpiękniejszy szelest suchego liścia,

najpiękniejsza czerwień krwi w żyłach,

najpiękniejszy zapach zgniłego powietrza.

Najpiękniejszy włosów głęboki odcień,

najpiękniejszy zapach potu na skórze,

najpiękniejsze pogubione kroki,

najpiękniejsze pomarszczone dłonie.

Wszystko to jest najpiękniejsze,

gdy tak naprawdę, już tego nie ma.

Tymczasem…

Dopóki kamień nie zwietrzeje,

dopóki źródło się nie wyczerpie,

dopóki człowiek się nie skończy…

Jesteśmy ślepi na ten temat…

 

 

Błękitny guzik

błękitny guzik naszyłam na serce

delektuję się brudem ziemi

zachwycam się faktem

że starość jest czerstwa

oswajam zapach pleśni

choć rachunków nie lubię

tęczowe sny liczę

napełniam nimi marzenia

horyzontu linii nieustannie poszukuję

wzrokiem ślepym pytając dlaczego

oczy mam stale

zamglone wierszami

i nie śpią przy mnie cienie

upominają naszytymi guzikami

uciekając przed zapomnieniem

 

 

Zachwyt

Czego chcesz od nas Panie,

za Twe hojne dary?

Pytał wieszcz,

my nadal

odpowiadamy.

Gdybyś chciał od nas

czegokolwiek,

dary przestałyby być hojnymi.

Wszak to ty,

w okazywaniu zobowiązania

za rzeczy dane,

ofiarowałeś nam poczucie

symetrii niezachwianej.

Ale czy sam,

chcesz takiej wdzięczności?

Fanatycznej,

zawsze obustronnej,

z czystej próżności?

Gdyby tak było,

byłaby ona

workiem ziemniaków,

transakcją wyrachowaną,

w której nie liczy się człowiek,

tylko coś za coś.

Zatem, niech to

wieszcza pytanie

pozostanie zachwytem,

nad tym, co najistotniejsze,

żadną miarą niepoliczalne,

nad naszym życiem.

 

Kiedyś, po nas…

kiedyś po nas zostaną

tylko fotografie

sentymentalne śmieci

na dnie starej szafy

kiedyś po nas zostaną

martwe przedmioty

popielaty sweter

i dziurawe buty

kiedyś po nas zostaną

niezawiązane sznurówki

krople czasu w kranie

płaczem wypchane poduchy

kiedyś po nas zostanie

kubek melancholii

brudnej podłogi rozpacz

żal krzesła samotny

kiedyś…

po nas zostanie…

kiedyś będzie po nas…

 

 

 

Pycha

pycha jest jak

nędzny posiłek

niebo w gębie

tylko na chwilę

przy stole

trudno zrezygnować

z zaproszonych gości

wielki szkopuł

oswoić pokorę

i uległością pościć

 

 

Stygmaty błękitu

ciągnie mnie do błękitu

który napełnia oczy

do niepokalanego powietrza

pozaziemskiej mocy

bardziej jaskrawej

lub zbliżonej do szarości

kalejdoskopem

czającej się wszędzie

w ciemnych wnękach

w zużytych przedmiotach..

bym już nigdy więcej

nie zapomniał

 

 

 

fot. z archiwum autora

fot. z archiwum autora

Małgorzata GołębiewiczUrodzona w Żarach (woj. Lubuskie). Zamieszkała w Mirostowicach Dolnych. Studia w Instytucie Sztuki i Kultury Plastycznej WSP w Zielonej Górze. Studia uzupełniające sztuka zintegrowana na ASP we Wrocławiu, historia na UAM w Poznaniu. Dyplom w pracowni rysunku prof. Jana Berdyszaka w 1996 roku.

Interdyscyplinarne działania artystyczne:

Rok 1997 – udział w Ogólnopolskim Konkursie na Projekt Warsztatowy pod hasłem „ZE SZTUKĄ- WOBEC SZTUKI”, a następnie w dwóch sesjach warsztatowych odbywających się w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku; zaproszenie przez Biuro Wystaw Artystycznych w Lesznie do przeprowadzenia wykładu na temat współczesnych form i środków wyrazu w sztuce pod hasłem „Zatrzymane w czasie”.

1998 rok: „Porzekadło”- performance Salon Wystaw Artystycznych Żary; „Partytura”- instalacja do zaduszek muzyczno-poetyckich LUNA Żary; klub w podziemiach LUNA Żary – „Etce homo” performance.

Rok 1999 – „W poszukiwaniu tożsamości III” performance Wieża Ciśnień Bydgoszcz.

Uczestnictwo w licznych warsztatach interdyscyplinarnych, łączących różne dziedziny sztuki (ruch, światło, dźwięk, obraz), prowadzonych przez wybitnych polskich artystów, między innymi prof. Leszka Mądzika, prof. Jana Berdyszaka (mojego mentora), Janusza Bałdygę w Skokach koło Poznania.

Sierpień 2016 r. – udział w Międzynarodowych Spotkaniach ze Sztuką w Żarach – prezentacja wierszy, obrazów i instalacji ”Łapacze poezji – Łapacze pamięci”.

W swojej twórczości zajmuję się instalacją, obiektem, performance, malarstwem i rysunkiem. Od zaledwie ośmiu miesięcy piszę wiersze i określam ten cud jako niezwykły etap mojego życia. W sztuce inspiracją dla mnie jest pamięć przedmiotu, sytuacji, zdarzenia, ulotnej chwili, która we mnie nieustająco trwa do momentu, aż nie znajdzie ujścia w stworzonym przeze mnie fakcie artystycznym. W słowie stale wskrzeszam stare przedmioty, sytuacje, zdarzenia, które kiedyś się wydarzyły. Ale przede wszystkim inspirują mnie ludzie, którzy są przy mnie, którzy przypadkiem stają na mojej drodze i ci,  którzy odeszli. Wielokrotnie powołuję się na chwile z nimi spędzone, zapamiętane strofy, słowa. Uważam, że pamięć jest niezwykłą, abstrakcyjną umiejętnością, która daje szansę ponownego zaistnienia tego, co zakończyło swój byt. Dlatego też nieustannie wskrzeszam. Wiersze, jak i całą moją twórczość traktuję jako pewnego rodzaju retrospekcję, a właściwie powrót do przeszłości, który niejako „dobrze zakłóca” chronologiczny bieg wydarzeń, kreując nowy świat, mój świat.

 

 

 

 

Tags: ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *