MENU
display-dummy-264923_1920_male_sepia

Hilda

typewriter-472854_1920

Choroby wielkich pisarzy

13 kwietnia 2016 Comments (1) Views: 740 Czytam

„Wszystkie serca pękają jednakowo” – poezja Michała Kaźmierczaka

p.n.e./n.e.

Euforia zmartwychwstania

w posiadaniu na absolutną wyłączność

Z kusicielem za plecami

i trzema groszami w kieszeni

Astmatycy

Komiwojażery

Kaznodzieje

Cała litania spojrzeń

Dzieło życia

z gażą

w wysokości

wieczności brutto

 

Tkanka

Przychodzisz mi z łatwością

w lekko niedopiętej jesiennej kurtce

Twój głos mam za poranną kawę

za popołudniową drzemkę

za wieczornego papierosa

Odchodzisz mi z nienasyceniem

poupychanym w kieszeniach,

we wszystkich możliwych szufladach,

we wszystkich tkankach,

a jesteś jedną z tkanek

 

Milczenie na każdą stronę po równo

Umarł mi dziś kot

i odszedł bez słowa,

ale uzgodniliśmy, że wszystko

zostanie między nami

Pochowałem go za domem

z należytym szacunkiem

Nie udawał twardziela

W czarnym garniturze

i ze szpadlem w ręku

wyszedłem z domu

z miękkimi nogami,

potykając się co krok

Leżąc obok cierpliwie,

przyglądał się mojej pracy

spokojnej

Ułożyłem go w grobie

rozedrganymi dłońmi

Z rozbieganym wzrokiem

położyłem obok martwe ciało

własne

Ponieważ umarłem dziś mojemu kotu,

ale uzgodniliśmy, że wszystko

zostanie między nami,

nie miałem śmiałości

poprosić go o

ostatnie namaszczenie

 

Raj Daleko

Zegar wybija godzinę

Przeczekane najgorsze upały

W cieniu zapominane problemy

Na głowach słomiane kapelusze

pióropusze z gęsich piór

Zaklinacze pogody wysnuwają wnioski

Zapadnięte wulkany wypluwają magmę

I gdzieś niedaleko wiosek smutnych

Zapala się światło

A głosy cichną

Cisza

Zapada zmrok i wszyscy

bez wyjątku

Zasypiają

A zegary wybijają godzinę

I najprawdopodobniej to się nigdy nie zdarzyło

I najprawdopodobniej to się nigdy nie zdarzy

A zegary wybijają godzinę

A prostacy zaczynają lamentować,

patrząc na wszystko

A nie ma niczego

I ponoć starcy zapadają się pod ziemię,

a ich wnuczęta uciekają jak najdalej

 

to tylko Przepaść

Pośrodku dziecięcych oczu

Zaraz za rogiem w ulicznym zaułku

Zabłocone buty rzucone gdzieś w korytarzu

W mgnieniu oka zapadłe oczodoły

Przez wszystkie grzechy świata

Przez całonocne rozmowy

Przez karkołomne kręcenie nosem

Oby wszyscy zostali nad brzegiem

Późno

Za późno

Omamieni utraconym błogostanem

Zapędzeni w ślepą uliczkę

Zamarznięte na kość stopy

Na stopach przemoknięte skarpety

pomarszczona skóra

Widok z okna w wymownym milczeniu

Kiedykolwiek wyrzucone śmieci

Rozbite szkła pośrodku korytarza

Nad rzeką setka odlatujących uśmiechów

do ciepłych krajów

To tylko przepaść

Pośrodku wypalonych

z dziecinną łatwością

krajobrazów

kontynentów

konstelacji

 

Otchłań (ale nie niczyja)

Wszystkie serca pękają jednakowo,

gdy je nakłuć cieniutką igłą

w sam środek

awangardowej

i zapomnianej

ciszy na dnie morza.

 

 

fot. studio fotografii cyfrowej Sierakowscy

fot. studio fotografii cyfrowej Sierakowscy

Michał Kaźmierczak

Urodzony w 1992 roku. Studiuje dziennikarstwo na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie. W kręgu jego zainteresowań pisarskich leżą sztuki, poezja, opowiadania. Na co dzień zajmuje się animacją kultury i dziennikarstwem. Pochodzi spod Gostynina, a obecnie mieszka w Olsztynie.

 

 

 

 

 

 

Tags: ,

Komentarze do „Wszystkie serca pękają jednakowo” – poezja Michała Kaźmierczaka

  1. bea pisze:

    „Otchłań…” to całkiem niezły wiersz o … Titanicu (chyba). 😉 Skąd taka myśl? Stwierdzenie, że „Wszystkie serca pękają jednakowo” (chociaż się z tym nie zgadzam) sugeruje, że chodzi o identyczną śmierć dużej grupy ludzi. Serca „nakłute cieniutką igłą” pękają gwałtownie niczym balony, a więc śmierć jest szybka jak w zamachu lub wypadku. Owa igła trafia w sam środek „awangardowej i zapomnianej ciszy na dnie morza”. Tu mowa o morskiej toni i niepamięci dającej spokój. Czyżby chodziło o ukojenie po dawnej katastrofie w odmętach oceanu? Największym tego typu zdarzeniem było zatonięcie Titanic – „awangardowego” liniowca wyprzedzającego swą epokę pod każdym względem. Tytułowa otchłań „nie jest niczyja”, a więc mamy potwierdzenie, że do kogoś ona należy – do osób, które utonęły razem ze statkiem, a dziś, zapomniane, spoczywają w „ciszy na dnie morza”. Może to przypadek, ale jutro w nocy mamy kolejną rocznicę zatonięcia Titanica. 😉 Ma ktoś inny pomysł jak rozumieć ten i inne wiersze ? 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *