MENU

„Niech go obudzi i niech nim wstrząśnie.” Z Jakubem Winiarskim rozmawia...

15 kwietnia 2019 Comments (0) Views: 96 Czytam, Poezja

Wszystkie drogi prowadzą do miasta – poezja Elvisa Strzeleckiego

Pielgrzymi

szliśmy wpatrzeni w siebie

jak te martwe gołębie

co w duszy mają tylko pustkę

a w oczach nostalgiczną mgłę

bez nadziei na lepszą przyszłość

pozbawieni imion oraz nazwisk

zostawiliśmy za sobą drzewa

ulice, budynki, bramy

wspomnienia

sny

łzy

pot

brudne ubrania

czyste serca

pozostały nam tylko małe plamki pod skrzydłami

ostrzeżenie natury przed wysokimi lotami

 

 

Recesja

wszystkie drogi prowadzą do miasta, z którego tyle razy próbowałeś uciec

niosąc na ustach pieśń o zmartwychwstaniu

miałeś być bohaterem, który serca dam zdobywa

a wrogom twarze obija i gardła rozrywa

dumą rodziny, która włożyła w ciebie cały swój dobytek

nadzieją uciśnionych na lepsze jutro

to nie system cię zranił, lecz skłonność do autodestrukcji

zamknięta w puszce i kilku butelkach

upadałeś wiele razy, podnosiłeś się, przetrwałeś

wziąłeś udział w kolejnej bitwie

twoja krew stała się słodsza

rozdzieliłeś ją na swych synów i ukochaną

dziś liżesz rany w osamotnieniu

powracając do krainy, która światu cię wydała

to bilet w jedną stronę, nie będzie odwrotu

teraz musisz radzić sobie sam

 

 

Piękni trzydziestoletni

sama tak siedzisz zapatrzona w księżyc, choć mówiłaś, że łysi cię nie kręcą

zwłaszcza ci, którzy podkradają innym światło

oddychasz powoli

policzki pełne, rumiane jak bochenki chleba przechowują ogromne ilości powietrza

nawet nie wiesz, jak urocza jesteś w tym zamyśleniu

zupełnie jak wtedy, gdy po raz pierwszy rozmawialiśmy po ludzku

bez pozowania, udawania głupców, robienia wokół siebie hałasu

taką ciebie zapamiętałem

taka też przyszłaś na nasze kolejne spotkanie

wypiliśmy kawę

pogadaliśmy

pomieszaliśmy brąz z zielenią, patrząc sobie w oczy

szkoda, że nie doszło do spaceru, pogoda była wszak cudowna

teraz jednak dobrze jest

a może być jeszcze lepiej

mamy po trzydzieści lat

twarze niewiele się zmieniają

inaczej z duszą

ta pokiereszowana musiała przejść renowację

Bogu dzięki, powoli wraca do siebie

jak tysiące innych, które właśnie wcisnęły trzeci bieg

 

 

Jedna z cnót zegarmistrza

jak pierwsza miłość, która umiera w otoczeniu majowych konwalii

jak pestka, która utkwiła gdzieś w zakamarkach rury wydechowej samochodu sąsiada

jak australijskie jezioro, które napełnia się wodą co pół roku

jak wątła sylwetka staruszki pragnącej dożyć wesela ostatniego wnuka

tak ona jest wciąż za blisko, by ją zauważyć i zbyt daleko, by ją poczuć

 

 

Czyściec

wczoraj byłem w piekle

najgorszym z możliwych

w czeluściach własnego umysłu

tam czai się ten mały skurczybyk

próbuje mi wmówić, że jestem nikim

pokazuje obrazy, a na nich bezbronną postać, która nie widzi już kolorów

te głosy jak ogień palą

warczą niczym lew straszny

lecz ja już się nie boję

zbyt długo trwała agonia

zbyt wiele rzeczy poszło tak, jak chciał ten pajac

teraz to ja jestem panem

obudzony gospodarz

nie walczę

nie zamierzam

po prostu idę w górę

tam, gdzie czeka dobra siostra

prowadzi mnie za rękę na łąkę

tu jest czysto

głowa inna

świeże powietrze

egzamin z przeszłości zdany

 

 

Underdog

ja, bezpański pies, którego nikt nie słucha

niekochany, obolały, skazany na ostracyzm

pukam dziś do drzwi Miasta-Świątyni

z nadzieją, że ktoś wyciągnie do mnie dłoń

nic nie boli tak, jak oczy ukochanej kobiety

kiedy widzi swojego oblubieńca upadłego

jeszcze gorzej wygląda on, gdy próbuje wstać

do trzech razy sztuka

za pierwszym kocha

za drugim płacze

za trzecim nie ma już siły

zostaje sam na polu walki

gdzie nie ma sędziów, ani publiczności

nawet trener wyjechał na urlop

po co więc się starać

albo dla kogo

a może jednak troszeczkę…

wiem, że czekasz na mnie

moja pani z bólem w źrenicach zapisanym

tym razem nie zawiodę

otwórz tylko

proszę

i napraw, co trzeba

 

 

fot. z archiwum autora

Elvis Strzelecki: od ośmiu lat przyjaźni się ze słowem. Owocami tej relacji są artykuły publikowane na łamach takich magazynów, jak m.in. LAIF , Hiro czy Igi Mag.  Jego wiersze prezentowano w Creative Magazine, Gazecie Kulturalnej,  Nowym Dzienniku – Polish Daily News oraz Helikopterze. Prywatnie miłośnik muzyki, który uwielbia spędzać czas z dala od zgiełku wielkich miast.

 

 

Tags: ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *