MENU
1024px-Golden_Snub-nosed_Monkeys

Myślę, więc jestem (Kartezjusz). Jesteś, więc myślisz, że myślisz (ja)

PX

Szkice

20 maja 2016 Comments (0) Views: 1191 Myślę, Ogólne

Ruszmy ku gwiezdnym obłokom alkoholu

Będzie na poły poważnie, na poły żartobliwie. Generalnie poły będą.

Oto jakiś czas temu wertowałem książki w moich zasobach na Mokotowie. Niegdyś mieściła się tam moja kwatera główna, później usamodzielniłem się, przeprowadziłem… nieważne gdzie, ale to wciąż stolica. Chociaż czuć to średnio. I oto w jednej z mych ksiąg znalazłem pozornie banalną informację. W odległości 10 tys. lat świetlnych od Ziemi odkryto olbrzymią chmurę składającą się z czystego alkoholu. Chodzi o 10 trylionów litrów płynu, który schłodzony do -148ºC płynie w kosmosie jako spirytusowa mgła. Obłok ten wystarczyłby na zaopatrzenie każdego mieszkańca Ziemi w 150 tys. litrów piwa każdego dnia, i to przez wiele, wiele lat1.

 

1_Heic1501a

Mgławica Orzeł (in. Messier 16, M16 lub NGC 6611) – gromada otwarta w gwiazdozbiorze Węża (w Ogonie Węża). Jeden z najpopularniejszych obiektów astronomicznych, do czego niemało przyczyniły się jej sławne zdjęcia wykonane przez Kosmiczny Teleskop Hubble’a (tak zwane Filary Stworzenia). ESA/Hubble [CC BY 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/3.0)], via Wikimedia Commons)]

 Zacząłem się zastanawiać. Jeżeli – w zgodzie z zarezerwowanymi dla nas stereotypami – taka ilość spirytusu nie zachęci narodu do aktywniejszego udziału w eksploracji przestrzeni pozaziemskiej, to już chyba nic nas pobudzić nie zdoła. Szkoda. Uważam, że jako społeczeństwo, w którym obywatel oraz przynależne mu postawy właściwie nie istnieją, a naród składa się z zadufanych w sobie, ograniczonych konsumentów, świadomie zaprzepaszczamy kolejną szansę. Nie pierwszy raz zresztą; wystarczy wspomnieć zmarnowany potencjał Jana Szczepanika (zm. 1926). Tak łatwo połechtać nasze ego. Wystarczy, że ktoś za granicą, najlepiej po angielsku, pozytywnie o nas wspomni, tudzież z estrady padną słowa pochlebne w łamanej polszczyźnie – i już jest bosko. Jakież poważne muszą być nasze kompleksy, skoro jesteśmy tak bardzo łasi na przejawy szacunku ze strony świata.

Jaką szansę mam na myśli? Doprecyzuję: najnowsze technologie. To one kształtują świat. Kto wypadnie z tego biegu (przewiduję raczej sprint niż maraton), skaże się na uzależnienie od innych, cywilizacyjną banicję. Potencjalnie dobrowolnie rezygnujemy z olbrzymich pieniędzy. W roku 2020 w użyciu będzie około 3 mld odbiorników nawigacji satelitarnej, w większości zintegrowanych z telefonami komórkowymi i innymi urządzeniami (dane: 2006). Telekomunikacja satelitarna jest najbardziej dochodowym segmentem rynku usług satelitarnych, który wytworzył w 2005 r. 58 mld dolarów przychodu. Według szacunków Europejskiej Agencji Kosmicznej (ang. European Space Agency, ESA) wartość tego rynku w 2010 r. miała wzrosnąć do 106 mld euro (dane: 2006). W Europie średnia wydajność osoby zatrudnionej w skonsolidowanym sektorze kosmicznym to 170 tys. euro, przy czym średnia wydajność jednej osoby zatrudnionej w sektorze usług opartym na wykorzystywaniu zdjęć satelitarnych to 115 tys. euro. Wskaźniki te ponad dwukrotnie przewyższają przeciętną wydajność w przemyśle, kształtującą się na poziomie około 60 tys. euro (dane: 2003).

Nie będę przytaczał swoich opinii o stanie polskiej edukacji oraz nauki jako takiej. Chwalić w najbliższej przyszłości raczej nie będę. A szkoda. Może nadziei upatrywać należy w kosmosie?

Wbrew pozorom Polska zaangażowana jest w szereg projektów związanych m.in. z eksploracją przestrzeni kosmicznej. Od roku 1994 współpracujemy z Europejską Agencją Kosmiczną. Porozumienie tworzy podstawy dla rozwoju polskiego przemysłu kosmicznego i jego udziału w realizacji europejskiego programu kosmicznego. 22 czerwca 2012 r. Rada Ministrów przyjęła Program działań na rzecz rozwoju technologii kosmicznych i wykorzystywania systemów satelitarnych w Polsce, opracowany przez Międzyresortowy Zespół Roboczy pod przewodnictwem Ministerstwa Gospodarki. Program działań… przygotowano, aby ukierunkować wsparcie rozwoju sektora kosmicznego w Polsce (zarówno przemysłu, jak i jednostek naukowo-badawczych) do roku 2020, w szczególności poprzez zwiększenie ich udziału w programach i projektach kosmicznych realizowanych przez Unię Europejską i Europejską Agencję Kosmiczną, co umożliwi nawiązywanie kontaktów i współpracy z zagranicznymi partnerami, transfer zaawansowanych technologii oraz opracowanie i wdrażanie w gospodarce i administracji publicznej nowych, innowacyjnych rozwiązań opartych na technikach satelitarnych2. Na mocy ustawy z dnia 26 września 2014 r. powołano Polską Agencję Kosmiczną (POLSA) z budżetem rzędu 10 mln złotych (https://www.polsa.gov.pl/pl/). Jak dotąd, POLSA przebiła się do świadomości ogółu raczej kontrowersjami związanymi z prezentacją nowego logo. Grafika przedstawia niebieski trójkąt zawierający biało-czerwoną flagę. Po lewej stronie figury geometrycznej jest niebieskie koło. Sam symbol prezentuje się tak:

 

Logo Polskiej Agencji Kosmicznej. Autor: prof. Mieczysław Wasilewski. https://www.facebook.com/PolskaAgencjaKosmicznaPOLSA/photos/a…

Do mnie przemawia to średnio. Należy jednak wziąć poprawkę na mój niepoprawny romantyzm.

Polskie instrumenty naukowe funkcjonują w projektach ESA, np. w Kosmicznym Obserwatorium Herschela (ang. Herschel Space Observatory, w skrócie Herschel), wyniesionym na orbitę 14 maja 2009 r., wspólnie z satelitą Planck. Na rok 2014 planowano zakończenie misji Venus Express – pierwszej sondy ESA wysłanej w kierunku Wenus (ostatecznie kontakt z sondą, która zgodnie z planem weszła w atmosferę planety, ustał styczniu 2015 r.). Głównym celem tej misji było badanie atmosfery planety, między innymi za pomocą Planetarnego Fotospektrometru Fourierowskiego (PFS), skonstruowanego w Centrum Badań Kosmicznych PAN. Polska aparatura pracowała na pokładzie rosyjskiego satelity CORONAS-Photon (wystartował 30 stycznia 2009 r.), przeznaczonego do obserwacji Słońca. Próbnik Huygens, który w styczniu 2005 r. wylądował na powierzchni Tytana, zawierał zbudowany w Polsce czujnik pomiaru temperatury i przewodnictwa cieplnego. Wreszcie 2 marca 2004 r. rozpoczęła misję sonda Rosetta; po 10 latach wędrówki ma się ona spotkać z kometą 67P/Churyumov-Gierasimienko (w czerwcu 2015 r. zadecydowano o przedłużeniu misji do 2016 r.). W przygotowaniu eksperymentu MUPUS, w tym konstrukcji urządzenia wbijającego dla penetratora, wzięli udział polscy naukowcy z Centrum Badań Kosmicznych PAN w Warszawie i kilkunastu innych placówek badawczo-rozwojowych w Polsce. Wreszcie na pokładzie wysłanej w kierunku Marsa – w roku 2003 – sondy Mars Express Orbiter znajduje się przyrząd PFS do badania atmosfery Marsa. Ważny element tego przyrządu – skaner – wykonano w Polsce. Właśnie pozostająca na orbicie Czerwonej Planety sonda wspierała proces lądowania na Marsie – 6 sierpnia 2012 r. – łazika Curiosity (po polsku „Ciekawość”), przekazując sygnał z lądownika na Ziemię. Pojazd ten wylądował w ramach misji sondy kosmicznej Mars Science Laboratory. To najbardziej zaawansowany technologicznie robot badawczy, jaki dotychczas zbudowano, a znaczący wkład w prace nad nim wnieśli – znów! znów! – Polacy. Z wielu przyczyn obecne badania zasługują na rozgłos. Zwłaszcza w Polsce.

Rozpoczęta 26 listopada 2011 r. bezzałogowa misja Mars Science Laboratory z łazikiem Curiosity stanowi najambitniejszą jak do tej pory misję zrobotyzowaną na Czerwoną Planetę (lądowanie na Marsie nastąpiło 6 sierpnia 2012 r.). Na konferencji prasowej Charles Bolden z NASA powiedział: „To najnowocześniejszy pojazd, który wysłano w kosmos i udało mu się szczęśliwie wylądować”. Celem maszyny jest zbadanie przeszłego i obecnego środowiska czwartej planety od Słońca, przy czym priorytet stanowi poszukiwanie śladów życia. Główna misja łazika zaplanowana jest na jeden rok marsjański (tj. 687 ziemskich dni), z możliwością przedłużenia. Wśród zadań jest analiza składu chemicznego marsjańskiego gruntu oraz sprawdzenie, czy na Marsie występowało kiedyś życie. Instrumenty Curiosity odpowiedzialne za to zadanie wyposażono w detektory podczerwieni wyprodukowane przez polską firmę przemysłową VIGO System S.A. z Ożarowa Mazowieckiego. Firma ta od ćwierć wieku specjalizuje się w produkcji unikatowych, niechłodzonych detektorów podczerwieni do zastosowań w spektrometrii, analizatorach gazów, technice laserowej, bezprzewodowej łączności laserowej i technice wojskowej. Łazik pozostaje sprawny, wciąż wysyła piękne zdjęcia (w tym intrygujące panoramy: https://www.youtube.com/watch?v=9HGRReKUzfU).

 

 

Z okazji wydarzenia zorganizowano 15. Międzynarodową Konwencję Mars Society, na której promowano m.in. polskie technologie i projekty kosmiczne. Szczególnie istotne są sukcesy polskich łazików marsjańskich z konkursu URC (z łazikiem Scorpio2), uczestnictwo łazika Magma White w testach georadaru Wisdom dla misji Exomars i w zaplanowanych testach Maroko 2013. Ponadto pokazywano rozwiązania rodzimej firmy EPAR Space dla sektora kosmicznego: systemy amortyzacji lądowników i układów dokowania orbitalnego oraz tłumienia drgań członów rakiet (więcej pod adresem: http://www.epar.pl/).

 

3_1024px-Mars_rover_Curiosity_polish_descriptions

Łazik Curiosity. Autor grafiki: NASA [Public domain], Wikimedia Commons

Dodam, że na Marsie działa jeszcze weteran, łazik Opportunity Mars Exploration Rover-B (MER-B), znany również pod nazwą Opportunity; jego misja, trwająca od lądowania 25 stycznia 2004 r., była już wielokrotnie przedłużana.

Polska nauka i myśl technologiczna zasługują na uznanie. Warto dążyć do rozbudzenia, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży, zainteresowania matematyką, fizyką i informatyką.

Obawiam się, że motywacja bazująca na przymusie nauki technologii może jednak nie wystarczyć. W sukurs przychodzą międzygwiezdne destylarnie. Upojna to wizja. Plastyczna. Wykorzystując ją dzięki specom od reklamy, pijaru (PR) oraz memów, możemy przekonać społeczeństwo do zaciśnięcia pasa i skupienia wysiłków na naszym własnym programie kosmicznym. Amerykanie mają we wschodniej części półwyspu Floryda Cape Canaveral, Chiny inwestują w Xichang, Kazachstan odziedziczył po ZSRR sędziwy Bajkonur, zaś w pobliżu Kourou w Gujanie Francuskiej znajduje się Gujańskie Centrum Kosmiczne (fr. Centre Spatial Guyanais), francusko-europejski kosmodrom. My możemy mieć Space Hel. Zawsze pozostaje opcja rezerwowa – ściepa narodowa. Historia pokazała, że potrafimy się finansowo zmobilizować.

Jest się o co bić. Przychody sektora kosmicznego na świecie wyniosły w 2007 r. 251 mld dolarów – jest to przeszło dwa razy więcej niż cały budżet Polski. W państwach „starej” Unii Europejskiej średnio 6,2% wszystkich nakładów publicznych na badania i rozwój trafia do sektora kosmicznego (Space 2030: Tackling Society’s Challenges, OECD). Od kilku lat w sektorze nawigacji satelitarnej trwa jedyny w swoim rodzaju boom – tempo jego wzrostu sięga 25% rocznie. W roku 2020 rynek nawigacji satelitarnej może być wart 275 mld euro i zapewniać 100 tys. miejsc pracy (dane: 2003). W 2002 r. światowy sektor kosmiczny zatrudniał przeszło 250 tys. osób. W tym samym roku tylko w USA przeszło 576 tys. osób zatrudnionych było w obszarach gospodarki istniejących dzięki możliwości wykorzystywania satelitów. Coraz popularniejsze stają się małe satelity, ważące kilkaset, a nawet kilkadziesiąt kilogramów. Zanotowaliśmy tu drobne sukcesy. 13 lutego 2012 r. nowa europejska rakieta nośna Vega wyniosła na orbitę szereg satelitów, w tym i pierwszego polskiego satelitę studenckiego – PW-Sata3. Od roku 2020 NASA planuje regularne załogowe loty na Księżyc i rozpoczęcie budowy stałej bazy na jego powierzchni. Przeciętny Europejczyk ze swoich podatków wydaje na programy kosmiczne 15 euro rocznie, Amerykanin 110 euro, a Polak… zaledwie kilkanaście groszy (dane: 2003).

Tyle alkoholu… Zamiast bajać o gazie z łupków (i tak większość nie ma pojęcia, o co chodzi), skupmy się na etanolu (co zrozumie każdy). Wiem, że daleko, ale umysły mamy tęgie. Wszak do pionierów astronautyki należał Konstantin Edwardowicz Ciołkowski (zm. 1935 r.), rosyjski uczony polskiego pochodzenia, twórca modelu teorii ruchu i budowy rakiety kosmicznej. Na razie, przypuszczalnie w ramach rekonesansu, jesteśmy w światowej czołówce w poznawaniu kosmosu. Astronomowie z Centrum Astronomii UMK już w roku 2000 twierdzili, że osiągnęli najlepsze wyniki w szukaniu cząstek alkoholu metylowego w przestrzeni międzygwiazdowej.

Konsekwencje poznawcze odkrywania cząstek metanolu w chmurach materii międzygwiazdowej są obiecujące. Wykorzystując różne długości fal do badania molekuł, np. rodnika OH, wody, tlenku krzemu czy metanolu, można powiedzieć, jak wygląda ich rozmieszczenie w tym dużym obłoku, z którego formują się następnie gwiazdy i planety4.

Niestety, metanol sprawdza się jako rozpuszczalnik w syntezie organicznej czy jako paliwo lub składnik paliwa w silnikach spalinowych (samoloty, motocykle żużlowe, „monster trucki”, modelarskie silniki żarowe), jednak kwestię jego ewentualnego picia ciemno widzę. Dosłownie.

Na szczęście kosmos oferuje nam również etanol. Sama ilość tego związku w mgławicy Sgr B2 (Sagittarius B2) przewyższa to wszystko, co wytworzyła ludzkość od początku istnienia. Jest on tam co prawda obecny w postaci mrówczanu etylu (metanian etylu – ester kwasu mrówkowego i etanolu), ale od czego elementarna chemia. Sgr B2 to jeden z największych – 10 lat świetlnych średnicy – obłoków molekularnych gazu i pyłu w Drodze Mlecznej. Znajduje się w odległości 25 tys. lat świetlnych od Ziemi oraz w niewielkiej odległości od centrum galaktyki. Natomiast chmura G-34.3 w konstelacji Aquila (czyli w Gwiazdozbiorze Orła), przechodzącej przez Drogę Mleczną, jest tysiąc razy większa od średnicy naszego układu słonecznego. W rzeczywistości G 34.3 może stanowić źródło surowca do wytworzenia 300 tys. litrów piwa dziennie dla każdego mieszkańca Ziemi, i to przez najbliższy miliard lat. Tylko kto nam każe dzielić się z innymi? Przy ewentualnym wydobyciu niezbędne byłyby pewne środki bezpieczeństwa, ponieważ etanol znajduje się tam obok cyjanowodoru, tlenku węgla, ditlenku węgla, amoniaku i szeregu innych, niezbyt sprzyjających zdrowiu chemikaliów.

 

4_X-RayFlare-BlackHole-MilkyWay-20140105

Sagittarius B2, etanolowe zagłębie w kosmicznej otchłani. Autor: NASA/CXC/Stanford/I. Zhuravleva et al. [Public domain], Wikimedia Commons

Aż wstyd, że mimo takiej motywacji pierwszym i jedynym Polakiem, który odbył lot w kosmos, pozostaje Mirosław Hermaszewski (w roku 1978, wraz z Piotrem Klimukiem, odbył lot na statku Sojuz 30).

Chciałem sprawdzić, jak naprawdę wygląda kwestia picia mocnych trunków w Polsce. Przeanalizowałem szereg źródeł i wpadłem w lekką depresję. Od razu zachciało mi się pić, w moim przypadku tęsknoty skoncentrowały się na chłodnym piwku. Mit, że Polacy należą do rozpitych narodów, należy do przeszłości. Polska z konsumpcją 10,6 litra alkoholu na mieszkańca znajduje się poniżej średniej unijnej, wynoszącej 10,8 litra – wynika z najnowszych danych WHO (raport Alkohol w Unii Europejskiej z 2011 r.). Z dokumentu wynika, że nasz kraj jest dopiero na 19. miejscu w Europie pod względem spożycia mocnych trunków. Liderem są pod tym względem Czesi ze spożyciem 15 litrów alkoholu na mieszkańca, a więcej od Polaków piją też Niemcy, Hiszpanie, Francuzi i Brytyjczycy. Niejako dla przyzwoitości dodam, że najmniej alkoholu w Unii Europejskiej spożywają mieszkańcy Malty (8,01 litra), a w Europie Turcy (3,64 litra).

Ponoć konsumpcja napojów wyskokowych w naszym kraju z roku na rok wzrasta. Ktoś tu pić musi, i to ostro, gdyż inni autorzy, na podstawie dokładnie tego samego raportu, alarmują – w Europie jesteśmy znacznie powyżej średniej, która wynosi 12,2 litra czystego alkoholu na osobę w wieku powyżej 15. roku życia. W naszym kraju średnia wynosi 13,3 litra alkoholu (tu pijemy 2,7 litra więcej…), a jeszcze w 2003 r. wynosiła ponoć zaledwie 8 litrów5. Czyli jako naród żłopiemy średnio, lecz młodzież leje za kołnierz rekordowo. Wczytać się trzeba, cholera.

W typowym dla nas stylu (moja opinia) można pocieszać się faktem, że niektóre nacje piją więcej; w Mołdawii i na Węgrzech statystyczny mieszkaniec wypija rocznie sporo ponad 16 litrów czystego alkoholu. Martwić może to, że pijemy dużo mocnych trunków. W Polsce 31% wypitego alkoholu to wódka, dla porównania: w Portugalii stanowi tylko 10% w „ogólnym bilansie alkoholowym”.

Przyjrzyjmy się bliżej bliższej memu sercu statystyce spożycia piwa. Tu lista liderów jest bardziej konserwatywna. Na pierwszym miejscu znajdują się Czesi z konsumpcją rzędu 156,9 litra bursztynowego napoju rocznie na głowę statystycznego mieszkańca. Za nimi plasują się Irlandczycy – odpowiednio 131,1 litra piwa, trzecia lokata przypada Niemcom, którzy rocznie spożywają 115,8 litra piwa na głowę. Później Australijczycy (109,9 litra), Austriacy (108,3 litra), Polska natomiast – ze spożyciem zaledwie 69,1 litra na głowę – znalazła się w rankingu na 18. miejscu6.

I jak tu być mądrym? Aż kusi, by alkoholem uspokoić skołataną głowę.

 „Mocarstwo nad Wisłą?” – tak reklamowano w roku 2009 książkę Następne 100 lat. Prognoza na XXI wiek amerykańskiego politologa Georga Friedmana. Wypiję za to.

Czyli co?

Do gwiazd! Drinki już na nas czekają.

 

 

Warto zajrzeć:

  1. Komitet ds. Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk, http://www.cbk.waw.pl/.
  2. Komitet Badań Kosmicznych i Satelitarnych Polskiej Akademii Nauk, http://www.kbkis.pan.pl/.
  3. Mars Society Polska (MSP), krajowy oddział stowarzyszenia The Mars Society, http://www.marssociety.pl/.
  4. Kosmiczna Nauka, http://www.kosmicznanauka.pl/.
  5. Wszystkich znających język Szekspira zachęcam do obejrzenia filmiku o jakże inspirującym tytule Cosmic Distellaries, https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=BeezC9mYISw.

 

 

Autor: Krzysztof Pochwicki

Korekta: Dorota Bury

____________________________

1 E. Fein, Księga 1000 niewiarygodnych historii, Warszawa 2003, s. 173.

2 Wersja pełna dokumentu Program działań na rzecz rozwoju technologii kosmicznych i wykorzystywania systemów satelitarnych w Polsce z czerwca 2012 r. dostępny jest tu: http://www.mg.gov.pl/files/upload/16690/Kosmos-Program%20dzia%C5%82a%C5%84%20RM-26.06.12.pdf. Warto też obejrzeć dokument przybliżający liczącą 35 lat historię i istotę Centrum Badań Kosmicznych PAN: http://www.wykop.pl/link/1350397/polski-program-kosmiczny-czyli-polskie-nasa-od-srodka/.

3 Więcej m.in. tu: http://www.pw-sat.pl/.

4 http://glos.umk.pl/2000/12/metanol.html.

5 http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110222/POWIAT0206/509112750 (luty 2011).

6 http://www.national-geographic.pl/aktualnosci/pokaz/kto-pije-najwiecej-piwa/ (maj 2009).


Materiały graficzne:

  1. Mgławica Orzeł. ESA/Hubble [CC BY 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/3.0)], via Wikimedia Commons)], https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/67/Heic1501a.png/1024px-Heic1501a.png
  2. Logo Polskiej Agencji Kosmicznej. Autor znaku: prof. Mieczysław Wasilewski,   https://web.facebook.com/PaKosmicznaPOLSA/photos/a.1042145825808670.1073741825.1042144952475424/1073777642645488/?type=3&theater
  3. Łazik Curiosity. Autor grafiki: NASA [Public domain], Wikimedia Commons. https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/18/Mars_rover_Curiosity_polish_descriptions.JPG
  4. Sagittarius B2, etanolowe zagłębie w kosmicznej otchłani. Autor: NASA/CXC/Stanford/I. Zhuravleva et al. [Public domain], Wikimedia Commons. https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/85/X-RayFlare-BlackHole-MilkyWay-20140105.jpg

Tags: , , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *