MENU
px

Literackie protesty

px

Natura to suka

7 października 2016 Comments (0) Views: 7657 Myślę

Rośliny inspirują inżynierów

Poniższy tekst stanowi rozbudowaną wersję mojego artykułu, który ukazał się w miesięczniku „21.Wiek” nr 03/2013 pod tytułem Zielone miasto przyszłości.

 

W swojej książce Cywilizacja traw zwracam uwagę na pewien problem:

 

Olbrzymim wyzwaniem przyszłości będzie wyżywienie mieszkańców rozrastających się miast; już dziś należy czynić starania, by przynajmniej ograniczyć terytorialną żarłoczność miejskich molochów. W roku 2008 po raz pierwszy w dziejach więcej niż połowa ludzkości – ponad 3,3 miliarda osób – mieszkała w miastach. Jeśli widoczne obecnie kierunki rozwoju w stronę skupiskowego rozmieszczenia ludzkości (miasta, aglomeracje) utrzymają się, wkrótce będzie można mówić nie o globalnej wiosce, lecz planetarnym mieście. (…) Rozrost ośrodków miejskich rodzi liczne problemy, jak brak mieszkań, złe warunki sanitarne, ubóstwo czy zajmowanie pod zabudowę ziem do niedawna użytkowanych rolniczo; sytuacja taka ma miejsce m.in. w dolinie Nilu”[1].

 

Coraz trudniej pogodzić presję rosnącej populacji z wymogami współczesnej ekologii, coraz częściej ograniczenia wynikają z samej przestrzeni – po prostu zaczyna nam doskwierać jej brak. Istnieje pewien zdumiewający ssak – golec (Heterocephalus glaber). Nie sposób porównać go do innego „mlekopija”, natomiast sposób jego życia uderzająco przypomina owady społeczne. My, gnieżdżący się dobrowolnie w przytłaczających górach prostopadłościanów, zatracamy gatunkową tożsamość. Na własne życzenie, wznosząc termitiery miast, świadomie przeobrażamy się w Homo isoptera. To dobry moment, bym podzielił się swoją opinią na temat życia w mieście (to, że dojeżdżam z Białołęki na Wolę i Ursynów, nie ma tu nic do rzeczy…) – nie lubię. Bardzo.

W autokatalizującym się procesie ciągnie nas do miast. Wznosimy coraz wyższe budynki, trwa wręcz rywalizacja na tym polu[2]. „Drapacze chmur” – prócz niewątpliwych zalet praktycznych, które oferują – stały się symbolem statusu, ekspansji, potencjału. Jeszcze ponad dwa stulecia temu budynki mające więcej niż sześć kondygnacji należały do rzadkości. Mam na myśli domy, w których mieszkano, pomijam starożytne piramidy (ostrosłupy, w których ciężar idzie na podstawę) oraz katedry gotyckie. Te ostatnie w okresie od drugiej połowy XII w. do końca XIV w. uważano za cud architektury i umiejętności człowieka. Ich powstanie zbiega się z czasem wojen krzyżowych, których „erę” zapoczątkowały słowa: „Dieu le veut!” („Bóg tak chce!”), wypowiedziane w 1146 r. przez Bernarda z Clairvaux do pielgrzymów. Sama żarliwość religijna, którą kierowali się rycerze krzyżowi, powodowała bowiem wznoszenie budowli. Te zaś rzeczywiście były ogromne; mogły pomieścić nie tylko wszystkich mieszkańców miasta, ale też licznych, przybywających z różnych stron pielgrzymów. Cała budowla, wraz z wieżami, mogła mieć wysokość 150 m[3].

W budynkach mieszkalnych obowiązywała prosta zależność – im więcej pięter, tym grubsze ściany. Działały tu ograniczenia zbliżone do tych znanych z przyrody ożywionej. Dlaczego, co jest szczególnie widoczne w warunkach lądowych, kręgowce są większe od bezkręgowców? Przyczyna tkwi w odmienności szkieletów. Ciało stawonogów okrywa chitynowy oskórek/kutykula, tworzący sztywny szkielet zewnętrzny, będący zarazem miejscem przyczepu mięśni. Warstwa ta zawiera lipidy, proteiny i przede wszystkim polisacharyd – chitynę. Chityna, chemiczny krewny celulozy, jest plastyczną, niezwykle twardą, odporną substancją. Niestety, wraz ze wzrostem rozmiarów staje się krucha. W tym „modelu” ciężar ciała idzie, niczym w typowym budynku, na ściany zewnętrzne[4]. Kręgowce posiadają wewnętrzny szkielet osiowy (chrzęstny lub kostny) złożony z czaszki oraz kręgosłupa. Ciężar ciała rozkładany jest na wewnętrzną kratownicę; jesteśmy naturalnymi pseudowieżowcami o cienkiej elewacji skórnej. À propos wieżowców. Wynalazkami kluczowymi dla powstania nowoczesnych konstrukcji były stal, szkło, żelbet, wydajne pompy wodne oraz windy. Wielka liczba schodów była niepraktyczna dla mieszkańców, problemy sprawiała też konieczność uzyskania odpowiedniego ciśnienia, niezbędnego do wyniesienia wody na wysokość większą niż 15 m. Mimo problemów sanitarnych wysokie budynki mieszkalne powstawały w niektórych miejscach nawet w XVI w. Wczesnymi konstrukcjami były romańskie i gotyckie wieże mieszkalne w Bolonii lub zabudowa miasta Szibam w Jemenie. Przykładowo w Edynburgu (Szkocja) mur obronny wytyczał ściśle granice miasta. Z powodu ograniczonej powierzchni wznoszono wyższe domy, powszechne stały się 11-piętrowe, niektóre miały aż 14 kondygnacji. Wiele z tych kamiennych budowli dotrwało do naszych czasów, można je zobaczyć na edynburskim starym mieście, zwłaszcza w pobliżu Royal Mile. Najstarszą konstrukcją wykorzystującą nowoczesną stalową ramę jest Flaxmill w Shrewsbury (Wielka Brytania). Wzniesiony w 1797 r. zwany jest „dziadkiem wszystkich wieżowców”. Przy jego budowie użyto ogniotrwałej kombinacji żeliwnych kolumn i belek umieszczonych w szkielecie. Udoskonalone formy tej konstrukcji pozwalały później wznosić nowoczesne wieżowce.

 

grafika-1

Szkocja, Edynburg, Stare Miasto [CC0 Domena publiczna, https://pixabay.com/static/uploads/photo/2015/07/25/07/25/scotland-859332_960_720.jpg]

 

grafika-2

Starówka w Edynburgu [CC0 Domena publiczna, http://www.publicdomainpictures.net/pictures/200000/velka/edinburgh-scotland-1474269186guu.jpg]

 

To, że budujemy w górę, jest oczywiste. Wkraczamy również pod ziemię, aczkolwiek ten kierunek ekspansji pozostaje raczej symboliczny. Koszty budowy takich kompleksów są dwukrotnie większe niż na powierzchni. Pierwsze podziemne miasto – Geopolis – ma powstać w Tokio.

            Coraz częściej inżynierowie szukają natchnienia w przyrodzie. Tu niezwykły potencjał tkwi m.in. właśnie w trawach (in. wiechlinowate). Wysokie, odporne na wstrząsy i podmuchy boczne, o rozwiązaniach konstrukcyjnych obcych zwierzętom. Marzeniem konstruktorów wieżowców jest wybudować drapacz chmur przypominający źdźbło trawy. Bardzo wysoki, równocześnie o małym przekroju u podstawy. No i zachowujący wspomniane zalety oryginału.

Wpierw wypada przybliżyć bohaterów tekstu. Przodkowie traw powstali prawdopodobnie w kredzie (mezozoik), około 130 mln lat temu. Były to rośliny zielne (drzewiasty pokrój bambusów jest ich specjalizacją wtórną), o stosunkowo szerokich liściach oraz kwiatach podobnych do tych, którymi pokrywają się bambusy. Ich przodkowie korzystali z usług owadów (owadopylność), trawy w ewolucyjnej rywalizacji o prymat postawiły na wiatr (wiatropylność). Niewątpliwie wygrały. Można przyjąć, że punktem wyjściowym dla współczesnych zbiorowisk roślinnych był trzeciorzędowy las[5]. Różnicowanie się klimatu i warunków środowiska w okresie od 65 do 1,8 mln lat temu stało się podstawą zmian formacji leśnych. Maksimum termiczne przypadło na eocen (od 56,0 do 33,9 mln lat temu), potem nastąpiło stopniowe oziębianie i imponujący, wielokierunkowy rozwój flory. Przede wszystkim zmieniał się las: jedne gatunki przesuwały się na południe, inne tworzyły nowe linie rozwojowe, odporniejsze na niskie temperatury. Równocześnie następowało osuszanie się klimatu.

 

[embed: http://biologia.opracowania.pl/gimnazjum/ro%C5%9Bliny_nasienne/ro%C5%9Bliny_okrytonasienne/]

W późnym trzeciorzędzie (neogen) powstały, jako „wyspy” w ogromnej masie lasu, zbiorowiska z roślinami zielnymi zawierające rośliny podobne do obecnych stepowych i sawannowych. Następnie uformowały się – najwcześniej w Ameryce Południowej na wschód od Andów – zbiorowiska łąkowe. Również w późnym pliocenie powstały zbiorowiska górskie. Jedynie zbiorowiska tundrowe, jak się zdaje, wywodzą się dopiero z czwartorzędu. Regres drzew przyczynił się do sukcesu traw. Obecnie w różnych miejscach globu znajdują się rozległe tereny porośnięte głównie trawami, pozbawione drzew i krzewów. Noszą one nazwy wywodzące się najczęściej z miejscowego języka:

preria – w Ameryce Północnej, nazwa pochodzi od starofrancuskiego słowa prairie oznaczającego łąkę;

step – w Azji, stepy ciągną się od środkowej Europy po Syberię;

puszta – na terenie Kotliny Panońskiej, wielkiej równiny w środkowej Europie[6];

llanos – w Ameryce Południowej, nazwa pochodzi z hiszpańskiego i oznacza równinę;

pampa – w Ameryce Południowej, słowo ma rodowód indiański, lecz zostało przyswojone przez ludność hiszpańskojęzyczną;

veldt – w Afryce Południowej, słowo wywodzi się z języka afrikaans.

Ponieważ relacje istniejące w naturze są dynamiczne, zmienne, sukces traw przyczynił się do triumfu wielu zwierząt – kopytnych, gryzoni, przeżuwaczy, ziarnojadów, węży jadowitych i innych. Inżynierów intryguje łodyga trawy, nazywana źdźbłem. Jest obła, pusta w międzywęźlach, a przegrodzona w węzłach[7]. Tkanka twórcza znajduje się w dolnej części każdego międzywęźla, dzięki czemu pasące się zwierzęta nie przerywają wzrostu rośliny. Jedynie w plemieniu bambusowych łodygi są zdrewniałe (u innych zielne). U palczatkowych (np. sorgo, Sorghum) i kukurydzowych łodygi są pełne.

 

grafika-4

Sorgo [By Ezeu (Own work); CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons

 

grafika-5

Bambus [CC0 Domena publiczna; http://www.publicdomainpictures.net/pictures/50000/velka/green-bamboo-1373942600vpv.jpg]

 

grafika-5a

Bambus [CC0 Domena publiczna, by LordToran (Own work)], via Wikimedia Commons

 

Największą spośród traw jest osiągający 20 metrów wysokości bambus. Swego czasu pytałem niekiedy młodzież, czy istnieje las bez drzew. Ależ kombinowali… Tymczasem formalnie las bambusowy, dżungla bambusowa, stanowi po prostu gigantyczne, naturalne poletko bądź trawnik. Ot, dygresja taka.

 

grafika-6

Tokyo Sky Tree, najwyższa wieża telewizyjna świata [CC0 Domena publiczna, by Tokyoship (Own work)], via Wikimedia Commons

 

grafika-7

Tokyo Sky Tree, najwyższa wieża telewizyjna świata [By Luke Ma from Taipei, Taiwan ROC (Tokyo Skytree – Sony A7R) CC BY 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

Bambus stanowi nieocenione źródło inżynierskich inspiracji: cieńszy od większości drzew, dzięki swojej elastyczności i segmentowej budowie jest niezwykle odporny na oddziaływania sił natury. Nie jest zbiegiem okoliczności, że wieżowiec Taipei 101 przypomina wyglądem łodygę bambusa. Analogie dotyczą również struktury konstrukcji. Jego segmentowa struktura, regularne rzuty i symetria formy sprawiają, że elastycznie reaguje na fale sejsmiczne i gwałtowne porywy wiatru w mieście – Tajpej – narażonym wszak na trzęsienia ziemi i huragany. Dopełnieniem koncepcji jest olbrzymi, podwieszony na stalowych linach absorber drgań w kształcie kuli o średnicy około 5 m, redukujący ponad 40 proc. odchyleń wieży. Dla budynków wznoszonych na terenach aktywnych sejsmicznie najgroźniejsze są bowiem wibracje. Naukowcy zaobserwowali, że konstrukcje budowane przez naturę nie walczą z żywiołem, lecz „współpracują” z nim, ulegają mu w sposób kontrolowany. Proszę wyobrazić sobie falujące na wietrze trawy… Poszukiwane są więc rozwiązania, które pozwolą obiektom w zbliżony sposób poddawać się naporowi wiatru czy ruchom podłoża. Zwrócono przykładowo uwagę, że łodygi wysokich traw mają co kilka centymetrów charakterystyczne zgrubienia (węzły), dzięki którym rośliny zachowują sztywność i nie łamią się, nawet gdy silnie wieje. Zasadę tę wykorzystuje się dziś przy realizacji smukłych wieżowców, zwłaszcza gdy działka pod inwestycję jest niewielka, przeznaczając niektóre piętra na wzmacniające konstrukcję kondygnacje techniczne. Tokyo Sky Tree, najwyższa na świecie wieża telewizyjna, stanowi przykład zastosowania tego rodzaju rozwiązań. Fundamenty oparto na słupach o nieregularnym kształcie, które przywodzą na myśl rozbudowaną bryłę korzeniową, a betonowy pień, trzon obiektu, niczym korą otoczono stalową konstrukcją. Dzięki rozdzieleniu obu części podczas wstrząsów każda kołysze się w inną stronę i działa na zasadzie przeciwwagi, podobnie jak kula w wysokościowcu Taipei 101. Architekci nauczyli się także przeciwdziałać drganiom, wznosząc obiekty na specjalnych walcach, podkładach elastomerowych, po których w trakcie trzęsienia ziemi budynki się przesuwają. W takim jeżdżącym gmachu mogą popękać ściany, ale sama konstrukcja nie powinna się zawalić.

 

grafika-8

Burdż Chalifa (Burj Khalifa) – 828 m wysokości [By Astronaut, CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons

 

 

grafika-10

Burdż Chalifa (Burj Khalifa) – 828 m wysokości [By VeronC; http://veronc.deviantart.com/art/Burj-Khalifa-279291247; CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)]

 

grafika-9

Burdż Chalifa (Burj Khalifa) – 828 m wysokości [By Leandro Neumann Ciuffo, https://www.flickr.com/photos/leandrociuffo/4128599775; CC BY 2.0 https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/]

W renesansie na przykład trzeba było być po prostu dobrym artystą. Wtedy powstawały dziwaczne koncepcje, pomysły fasad i wnętrz, w których nie liczono brył. I to wszystko potem stawało się stylem. Współcześni architekci rozpaczliwie poszukują formy, która byłaby zupełnie inaczej geometryczna. Aktualnie nastąpiło szalone odejście od specjalizacji. Dlatego, że jest tak ogromne zmęczenie architekturą wynikającą z tradycji Bauhasu, z innego zaludnienia naszej planety. Idea ta była przecież znakomita i całkowicie nowatorska w zupełnie innych czasach.

(Magdalena Abakanowicz)[8]

 

Miasta stwarzają szereg problemów. Zanieczyszczone – także pyłami – powietrze, brak kojącej zieleni roślin. Coraz popularniejsza, zwłaszcza po kryzysie paliwowym w 1973 r., staje się idea architektury energooszczędnej, przyjaznej środowisku. Sztandarowym budynkiem tego typy jest londyński Dom Ekologiczny Grahama Caine’a[9]. Warto wyeksponować wątek polski. Otóż do najbardziej spektakularnych, chociaż (niestety) niezrealizowanych przykładów architektury ekologicznej należy architektura arborealna (łac. arbor – drzewo) – wielopiętrowe domy o kształcie organicznym, pokryte zielenią, po prostu wertykalne ogrody – Magdaleny Abakanowicz z 1991 r.[10]

 

(…) To moja odpowiedź na pytanie, jak powinno wyglądać miasto przyszłości. Otóż domy powinny być zielone. To nie chodzi o ilość gałęzi na szczycie. (…) Niech to będzie forma organiczna, nie przez obrośnięcie, ale całym swoim kształtem. Jest to grymas w stronę starej architektury, która nas wszystkich zawiodła. Mój projekt został przyjęty tak dobrze, bo w gruncie rzeczy jest on niezwykle praktyczny. Tak zwane kukurydze w Chicago powstały 30 lat temu i nikogo nie dziwią. Domy – drzewa – niczym się od nich nie różnią, tyle że są obrośnięte zielenią. (…) Oczywiście, każdy dom jest inny. Dlatego, że każdy ogród jest inny. Rośliny zachowują się w sposób dowolny i nic nie jest w stanie zakłócić ich estetyki.

(Magdalena Abakanowicz)[11]

 

Technologia budowlana umożliwia kształtowanie samowystarczalnych, przyjaznych środowisku wysokościowców, obiektów nawodnych czy też wolnostojących struktur sytuowanych na piątej elewacji istniejącej zabudowy. Planowanie miasta z uwzględnieniem ekologii oraz koncepcji zrównoważonego rozwoju przyczynia się również do tworzenia wizualnie przyjaznej, „zielonej” struktury urbanistycznej. Jest to możliwe poprzez wprowadzenie do przestrzeni miejskiej elementów przyrody w postaci „zielonego” detalu, np. ścian porośniętych trawami[12]. Nieśmiałe jaskółki zmian, interesujące przykłady odpowiedzi na koegzystencję natury i kultury, są widoczne, także w Warszawie. Wspomnę zrealizowane projekty tak zwanej zielonej czy zrównoważonej architektury: Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego wraz z otoczeniem oraz budynek Sądu Najwyższego.

 

grafika-11

BUW od strony Wisły [By The original uploader was The Last V8 at Polish Wikipedia; CC BY-SA 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)], via Wikimedia Commons

 

grafika-12

Gmach BUW w Warszawie [By Bartosz MORĄG (Own work), CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons

Może w bliżej nieokreślonej przyszłości w miastach wznosić się będą kojące zielenią pnączy łodygi wysokościowców oraz nieforemne bryły niebosiężnych, sztucznych drzew. Oby. Wówczas mogę dojeżdżać nawet z Białołęki…

 

Autor: Krzysztof Pochwicki

Więcej o autorze można przeczytać tutaj: http://nowemysli.pl/zmalowalem-tekst-potencjalnie-drazniacy/

Korekta: Dorota Bury

 

———————————————————–

[1] Autor, Cywilizacja traw, Gdynia 2012, s. 72.

[2] W rywalizacji tej swój prymat Amerykanie utracili w roku 1998, kiedy Sears Tower w Chicago (110 kondygnacji, wysokość 442 m) oddał palmę pierwszeństwa malezyjskiemu gigantowi w Kuala Lumpur – Petronas Towers (88 pięter, za to wysokość 452 m). Jego dominacja trwała ledwie 6 lat, w roku 2004 na Tajwanie oddano do użytku Tajpej 101, wysokości 509,2 m (przekroczono granicę pół kilometra!). Tym razem zastój trwał jedynie 5 lat. W roku 2009 w Dubaju (ZEA) na piaski roponośnych pustyń cień rzucił Burdż Chalifa (Burj Khalifa) – 828 m. To najwyższa lądowa konstrukcja budowlana, jaką kiedykolwiek wzniesiono (tytuł ten odebrał 20 maja 2008 r. masztowi radiowemu w Konstantynowie, znajdującemu się w Polsce, który miał 646,38 m wysokości i uległ zniszczeniu 8 sierpnia 1991 r.). Jest przy tym najwyższą budowlą wolnostojącą.

[3] Efekt ten pozwoliły osiągnąć trzy elementy typowe dla stylu gotyckiego:

  • Sklepienie krzyżowo-żebrowe stanowiące udoskonalenie sklepienia krzyżowego. Tam, gdzie przenikają się kolebki, na sklepieniu krzyżowym są tzw. szwy dzielące je na cztery części; w krzyżowo-żebrowym miejsce szwów zajmują żebra, które stanowią element konstrukcji.
  • Przypory (obok filarów podtrzymują część ciężaru sklepienia) – są to skarpy kamienne, znajdujące się na zewnątrz budowli; biorą one na siebie część ciężaru sklepienia. Przypory łączą się z filarami nawy głównej przy pomocy łuków przyporowych.
  • Łuk ostry – widoczny w kształcie okien, między filarami. Dzięki niemu budowle mogły być bardzo wysokie, a ściany nie były tak obciążone.

[4] Małe rozmiary stawonogów wynikają też ze specyfiki ich układu krwionośnego; jest on otwarty, po raz pierwszy w dziejach życia pojawia się w nim serce. Owady posiadają też unikalny system oddychania za pomocą tchawek, sieci rozgałęzionych rurek różnej grubości, od wewnątrz wzmocnionych chitynową spiralą umożliwiającą utrzymanie stałej drożności. Przy większej objętości wnętrza system ten stałby się niewydolny.

[5] Korzystam z nieaktualnej już, acz mocno zakorzenionej terminologii. Według podziału dokonanego przez Międzynarodową Unię Nauk Geologicznych w 2004 r. (z późniejszymi poprawkami) trzeciorzęd nie istnieje, era kenozoiczna natomiast dzieli się na paleogen, neogen i czwartorzęd (poszerzony o najmłodszy wiek pliocenu – gelas).

[6] Zachęcam do obejrzenia australijskiego filmu dokumentalnego z 2002 r. Puszta węgierska – ziemia soli i piasku.

[7] Międzywęźle to odcinek łodygi pomiędzy węzłami, tj. miejscami wyrastania dwóch kolejnych liści lub okółków liści.

[8] http://www.mck.tarnow.pl/uploaded_files/wywiad.pdf (rozmowa przeprowadzona w 1995 r.).

[9] Szczegółowe opracowanie: http://www.ecoredux.com/archive_project73_01.html.

[10] Na początku 1990 r. Urząd dla Rozwoju Dzielnicy La Defense w Paryżu – E.P.A.D. – zorganizował konkurs na projekt urbanistyczny przedłużenia Wielkiej Osi Paryża, biegnącej od Luwru (poprzez Place de la Concorde, Łuk Triumfalny) do nowoczesnego centrum biznesu La Defense. Rejonem opracowania stał się odcinek od Grand Arche, zamykający La Defense, poprzez przedmieście Nanterre, do zakola Sekwany. Zwycięski projekt Abakanowicz zakładał wzniesienie 60 wysokich budynków nowego typu, wzorowanych na strukturze drewna (stąd nazwa), pokrytych roślinnością (wytwarzającą mikroklimat) i energetycznie samowystarczalnych dzięki umieszczonym na szczycie urządzeniom wykorzystującym energię słoneczną i wiatru. Zdaniem autorki architektura arborealna „jest próbą rozwiązania bardziej generalnych problemów ekologicznych i społecznych wielkich aglomeracji”.

Warto zapoznać się z materiałami ze strony: http://tchie.uni.opole.pl/PECO11_1/PL/Wor%C5%82owskaMarkoWor%C5%82owska_PECO11_1.pdf.

[11] http://www.mck.tarnow.pl/uploaded_files/wywiad.pdf (rozmowa przeprowadzona w 1995 r.).

[12] Więcej m.in.: http://suw.biblos.pk.edu.pl/resources/i4/i1/i5/i7/r4157/BogdalSmierzynskaP_MiastoPoszukiwanie.pdf.

Ilustracje i zdjęcia zawarte w tekście użyte w oparciu o licencje CC BY 2.0, CC BY-SA 2.0 i 3.0, CC0 (Domena publiczna) oraz osadzone (embed – wyświetlane bezpośrednio ze źródła)

 

Tags: ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *