MENU
grozy-Marcina2

Co inni sądzą o niewątpliwym talencie Marcina Królikowskiego

6 grudnia 2017 Comments (0) Views: 290 Czytam, Poezja

Przy krojeniu chleba – poezja Pawła Bilińskiego

powrót

obraz drży przy przesuwaniu

rzeka mały chłopiec z tatą

pije kefir ze szklanej butelki

 

obraz drży przy przesuwaniu

wieczór przystanek zetknięcie rąk

na chwilę zanim przyjedzie tramwaj

 

ręka drży przy przesuwaniu

po brzuchu i dalej żeby poczuć

opuszkami wilgotne ciepło

 

powietrze drży od upału

szum fal puste wydmy i zieleń lasu

wiatr przesypuje ziarnka piasku

 

obraz drży i z wolna blednie

może to powrót poszarpany sen

a może tylko coś się kończy

 

 

przemarzanie

najokrutniejszy miesiąc to jednak grudzień

jeśli wierzyć słowom piosenki i korzeniom drzew

kurczowo wczepionym w martwe trzewia ogrodu

 

w grudniu miłość jest prawie monochromatyczna

tak mówi widok za oknem i twoje chłodne oczy

gdy padają pytania o początek i koniec

zwłaszcza te o koniec

 

a przecież mamy jeszcze w sobie ciepłe miejsca

więc podejdź przyłóż rękę i spróbujmy uwierzyć

że można zostać tak jeszcze przez chwilę

zanim przysypie nas zima

przykryje ziemia

 

 

przy krojeniu chleba

rysuje deskę ostry nóż

kiedy odkrajam kromkę chleba

z płyty poeta śpiewa znów

o tym, że świat spojrzenia niewart

 

a jednak coś mnie trzyma tu

nadal z uporem wznoszę głowę

aż się okaże, że to już

trzeba pożegnać się i odejść

 

nie pozostanie po mnie nic

prócz gratów, które cisną w śmieci

oprócz tych słów, grobowych płyt

i kilku rys w ludzkiej pamięci

 

 

pożegnanie z morzem

na mojej plaży nie ma już imion

wiatr porwał twarze za wydmy

zabliźnił rany w piasku

 

nie ma już ścieżki w stronę granicy

dziwnego kraju w którym upał

odsłaniał sypkie wzory na rozgrzanej skórze

każdy ruch zrywał sieci w kutrach

a brzuchy tankowców pękały zwilżając

nasze brudne od rdzy usta

 

tylko las zielenił się jak teraz

ale więcej było słów

więcej soli i iskier

 

na mojej plaży nie ma już morza

odwracam się od brzegu i zanurzam w niebo

 

chmury falują

 

 

przy koszeniu trawy

nie wiem skąd

rozsiały mi się stokrotki

w świeżej trawie kosiarka

zostawia głęboki ślad

 

myślę o deszczu

i dniach bez światła

 

nie wiem skąd te stokrotki

przywykłem przecież

do czarnych kwiatów

 

 

przeszłość

szarpnięcie, pług zahacza o kamień

wspomnienia nabiegają krwią

horyzont zawija się i wsiąka w łąkę

 

przeszłość zaczaiła się pod warstwą darni

nocą wbija we mnie zardzewiałe odłamki i zbielałe kości

w dzień rozsypują się dawne lęki

 

gdy zgarniam je garściami z jasnych sosnowych desek

w palcu pozostaje drzazga

to dobrze, opowiem ci kiedyś o niej

o tym, że była jak ukłucie rzeczywistości

 

teraz już wiem, że czekanie ma wiele wspólnego z rzeką

można się zanurzyć albo dać ponieść donikąd

na razie piję mleko, myślę o chmurach i obserwuję

mój koniec linii pomiędzy domem a nieskończonością

 

 

prośba

szukam cię w dziwnych fotografiach

plamach czerni na jesiennym krajobrazie

zwężeniach nadgarstków opadaniu włosów

 

podobno nocą nic nie dzieje się naprawdę

więc przyjdź i powiedz że jednak mogę

zatonąć w mętnej wodzie

w pochmurnym niebie

 

w tobie

 

przy grabieniu liści

patrzę jak w pierwsze dni jesieni

złocisz się w słońcu i czerwienisz

jak wilgotniejesz w kroplach deszczu

wśród kruchych dotknięć i szelestów

 

pozostaniemy sobie wierni

nawet gdy porwie nas październik

i polecimy w chwili mglistej

dwa potargane wiatrem liście

 

takich zastanie nas listopad

zaskoczy pierwszy śnieg we włosach

i spróbujemy gdzieś się schować

jakoś doczekać pór grudniowych

 

w których jest cisza i jest spokój

gdy coraz bliższy koniec roku

i te ostatnie dni jesieni

gdy zgrabią nas z marznącej ziemi

 

 

fot. z archiwum autora

fot. z archiwum autora

Paweł Biliński: rocznik 1968. Z wykształcenia i zawodu związany z nowoczesnymi technologiami. Pierwsze próby poetyckie podejmował jeszcze w czasach liceum, do pisania wierszy powrócił kilka lat temu, po długiej przerwie.

Laureat konkursu poetyckiego Kołatka w 2008 roku. W latach 2014-2015 jego wiersze dość regularnie ukazywały się w Przeglądzie Piaseczyńskim.

Laureat Połowu Poetyckiego 2016 organizowanego przez Biuro Literackie oraz finalista V Konkursu Fundacji Duży Format na tomik wierszy 2017. Ma na swoim koncie publikacje w e-Tygodniku Literacko-Artystycznym pisarze.pl, na Salonie Literackim oraz na stronie Poeci Po Godzinach.

Jego wiersze można znaleźć w „Antologii Poetów Polskich” 2016 oraz 2017, w antologii limeryków „Seks w pewnym mieście” i w antologii współczesnej satyry i humoreski „Od ucha do ucha”.

Wielokrotnie wyróżniany i nagradzany w turniejach jednego wiersza.

Stara się uczestniczyć w spotkaniach i inicjatywach poetyckich, takich jak Port Poetycki w Chorzowie, warszawski Salon Literacki, Klub Poszukiwaczy Słowa w Piasecznie, krakowskie Poezje i Herezje.

Administrator i jeden z redaktorów-założycieli portalu poetyckiego poemax.pl, kontynuującego wieloletnie tradycje serwisu poema.pl.

Warszawiak z pochodzenia i zamiłowania. Od prawie 20 lat mieszkaniec Gminy Piaseczno.

 

 

Tags: ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *