MENU
px

Poezja – felieton Marka Jastrzębia

px

Tło – felieton Marka Jastrzębia

14 kwietnia 2017 Comments (2) Views: 915 Myślę

Powrót zdartej płyty – felieton Marka Jastrzębia

concrete-428561_1920Zerwała się wichura i powiało nowym. Chciało mi się wycinać hołubce, tarzać z entuzjazmu i oczekiwałem zmian. Ale choć nastąpiły, to nie były to te, których się spodziewałem.

Na dzień dobry HISTORIA potknęła się na faktach i jak ze starego materaca, powyskakiwały nowe pluskwy o sensacyjnym kształcie białych plam. Z pewnym nieśmiałym zdziwieniem dowiadywałem się, że zdarzenia, którymi futrowano mnie na okrągło, albo nie miały miejsca, albo miały odwrotny przebieg. Z gębą pustą jak stodoła dowiadywałem się, że to, co wiem, już nie ma poprzedniej wartości. Ludzie, którzy mnie odpytywali z dat, miejsc i bitew, w żywe oczy wypierali się, że mnie kiedykolwiek ich uczyli. Twierdzili, że przeciwnie: starali się mi zaszczepić wczoraj to, co wyznają dzisiaj.

A po dzień dobry, zaczęło się. Do boju, zwartą tyralierą, uzbrojone po sam kołtun, wyruszyły rzesze harcowników siejąc postrach i zamęt. Na przedzie kroczyły grupy jazgotliwych bywalców jakiejkolwiek idei, za nimi zaś, kunktatorskim sprintem, lazły awangardowe hordy  epigonów z REWELACYJNYMI objawieniami i kółkami w nosie.

Nastąpił gorący okres niezmożonego politykowania, łopotania sztandarem i wywijania szabelką z dykty. Prawdę, jeżeli była o minutę starsza od obalonych założeń, kierowano do ideowej wulkanizacji i dostosowywano ją do obowiązujących mniemań. Życiorysy o niestosownym zabarwieniu zostawały unieważnione i w te dyrdy zweryfikowane pod kątem zapotrzebowania.

Upowszechniła się tendencja do wyrażania głupich pojęć. Zaczęła obowiązywać maniera pouczania i dawania uzdrowicielskich recept. Powstawały NOWATORSKIE konkurencje sportowe: rzucanie niewykwalifikowanymi hasłami, ogólnikami nie do przebicia i riposty. Tworzono (ciupasem i na   chybcika) bractwa myślących PATRIOTYCZNIE, by nocą, w przerwie na hulanki i swawole, płodzić ustawy prosto z bubla.

Wszystko, co ludzkie, teraz nie miało sensu: rodziło się bez głębszego zastanowienia, a luksus wypowiadania trafnych i dokończonych myśli, był zjawiskiem tępionym i niedopuszczalnym. Nastąpił więc rozczarowany etap wycofywania się z życia. Z tych jego sfer, które coraz częściej poddawane były demagogicznej obróbce. Które stanowiły nierozwiązywalną zagadkę.

Nadeszły chwile daremnych walk z nieuchwytnością cieni, dłużące się chwile zmagań z jaskiniowymi problemami. Pojawiło się  szarpiące nerwy użeranie z tym, co dotąd nie podlegało dyskusji, co ciągle jednak było podważane przez ludzi, których do wczoraj nie znał nikt.

 

Autor: Marek Jastrząb

 

 

Tags: ,

Komentarze do Powrót zdartej płyty – felieton Marka Jastrzębia

  1. Halina Kronschnabel pisze:

    Mam nadzieje, ze nie zdaza sie rozpanoszyc calkiem i do konca. Chociaz ogloszone obchody Bogatyni…..swiadczyc moga o calkowitej destrukcji zdrowego myslenia. Poniewaz o kotach tam wspomniano….to zycze by ci o ktorych autor pisze….nie mnozyli sie tak szybko jak one.
    Czytajac przemowienie Biskupa krakowskiego…..wyczuwam chec do rozlamu….co moze tylko jedno nam powiedziec: Jak teraz nie zareagujemy ostro i bezwzglednie…tak jak i oni….to przegramy wszystko, nie tylko wolnosc. zabiora nam nawet zdrowy rozsadek i zdolnosc myslenia.

  2. Facetbuk pisze:

    Jakże mi to bliski!
    Dziękuję

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *