MENU
fot. z archiwum autora

Być jak Michał Pazdan – poezja Ryszarda „Sidor” Sidorkiewicza

fot. z archiwum autora

Pewnego dnia – poezja Bartosza Jasińskiego

13 lutego 2017 Comments (0) Views: 619 Czytam, Opowiadania

Opowieść niemego – miniatura Elżbiety Łapczyńskiej

pxByło wiele rzeczy, których nie mogłem w niej rozgryźć, ale o żadną nie odważyłem się zapytać. Na przykład dlaczego mówiła głosem swojego męża, kiedy kładła się obok mnie. Nie udawała go, ani się nie wygłupiała, po prostu brzmiała tak jak on. Zaczynała swoim własnym głosem, ale zanim skończyła trzecie słowo, słyszałem to śmieszne seplenienie z winy górnej wargi ułożonej w łódeczkę. Do tego stawiała słowa powoli i rozważnie, jakby wybierała je z katalogu, z czego zawsze się śmiałem za jego plecami. Głos nie tylko jej się obniżał, ale też świszczał podobnie do słabej suszarki.

Długo się zastanawiałem, czy tylko mi się wydaje, że mówi jego głosem, czy rzeczywiście tak jest, więc któregoś wieczoru wymknąłem się z łóżka i zadzwoniłem do niego z łazienki.

– Co to był za film, ten o lesbijkach, co mi opowiadałeś? – udałem zainteresowanego.

– Czekaj, ten o lesbijkach-artystkach? To znaczy o jednej artystce, a druga była chyba wdową.

Zamarłem, bo zabrzmiał zupełnie inaczej. Przeciągał wyrazy, jakby wyciskał je z tubki, a w dodatku upraszczał je, arogancko pomijał litery. Nic nie zostało z jego świszczącego głosu, teraz był zwarty i mocny jak grudka plasteliny.

– Ty piłeś coś? – wszedłem mu w słowo.

– Jestem w robocie, stary. – gdy to powiedział, stało się dla mnie jasne: mówił zupełnie jak ja.

Położyłem się z powrotem. Bałem się, że ona znowu przemówi, ale najwyraźniej już spała.

Rano zbierałem się w pośpiechu. Przebudziła się i patrzyła surowym wzrokiem, jak skaczę uwięziony w nogawkach spodni.

– Robisz to specjalnie?

– A jak mam ubrać naraz dwie nogawki? Mam w nie wskoczyć jak superman?

– Jezu, znowu! Musisz go udawać? Nie mogę tego słuchać.

Po chwili dokończyłem zakładanie spodni i całej reszty. Nic nie odpowiedziałem, bo bałem się tego, co usłyszę. Gdy wyszedłem, postanowiłem już nigdy się nie odezwać. Ani do niej, ani do nikogo innego.

 

Autor: Elżbieta Łapczyńska

 

 

Tags: , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *