MENU

To – opowiadanie Hanny Modrzejewskiej

Szwedką w oko – Marek Jastrząb

21 czerwca 2018 Comments (0) Views: 255 Czytam, Poezja

O tym – poezja Pawła Jasińskiego

krzyżomat

Przesuwając stopę po wytartym

progu świątyni starał się nie myśleć

nie pytać nie odwracać głowy

a jednak wyczuwał ich obecność

—cienie

 

trzeba będzie kupić mocny sznur

 

Nazarejczyk miewał dziwne

pomysły zwalniające blokadę bębna

maszyny losującej

—tym razem padło na niego

 

wycieczka | bankrut | trzy dychy

Judaszu… pocałuj Pana

 

 

o tym

i rozpętało się piekło…

zwiadowcy oksytocyny sabotują

poprawne funkcjonowanie

skostniałych schematów

 

—dobrze

wyrzekam się cieni co przed tobą

na pastwę rzucały archetyp miłości

nie wiedząc nawet czy to my

czy tylko planet ponad nami

niecierpliwy oddech gładzi drżące

przenikanie istnień szybuję

by nie spłoszyć dłoni które jeszcze

przebijają się przez śnieg

 

 

x x x [złoty dwadzieścia…]

złoty dwadzieścia

na tyle makarow wycenił twój smutek

wygrawerowany na rękojeści wiersza

kaliber dziewięć milimetrów

 

—najpierw kość

znikająca miedzy hukiem a odrzutem

i już ziemia lżejszą i już światłość

ołowiana dobiera się do miąższu

z którego i tak niewiele było pożytku

 

i znowu kość

tym razem bardziej widowiskowo

z rozmachem czym chata…

 

jutro przyjdzie zobaczy wezwie

odpowiednie służby które stwierdzą

że taka poezja powinna być karalna

 

 

 

maligna

zakwestionowałem twoją autentyczność

sygnatura wtopiona w aureolę

uderzała brawurowym fałszerstwem

—odeszłaś

błysnęło po raz pierwszy

frachtowce natrętnych niedomówień

wpłynęły w pomieszanie zmysłów

 

procentowe towarzyszki szaleństwa

beznamiętnie składają

brakujące elementy upadku:

 

setne a przezroczyste

setne a nieśmiertelne

setne nad setnymi

 

odurzony zapachem krzywoprzysięstwa

popełniam kolejne samobójstwo

 

 

bez tytułu

rozdrapuję kolejną warstwę wstydu

jedna poduszka jedno ciało

operacja na otwartym sercu

bolesne doświadczenie

powtarzane z nieprzyzwoitą regularnością

na pohybel na odkupienie

jedna poduszka jedno ciało

oszroniony kawałek nierdzewnej stali

pamięta jeszcze nasze skrzydła

—wybacz

piszę wiersz o miłości prawdziwej

 

 

pod kołami

znowu podłączają mnie

do prądu: elektrostymulacja

pamiętać – nie pamiętać

migotanie nadziei i inne

drapieżne eksperymenty

wykonywane na organizmie

jeszcze żywym

spętany nieswoim całunem

—leżąc

rozkminiam notatki

pozostawione przez

domniemanych uczniów

pewnego trzydziestotrzylatka

z Nazaretu

 

i to jest chyba wszystko

co mogę teraz dla niego zrobić

—zanim powróci

 

 

x x x [która jesteś…]

która jesteś nie czekaj na mnie

—nie warto

szkoda twojego czasu i miłości

 

gdybym chociaż potrafił na psa urok

czar rzucić lub też okultyzm wyśpiewać

mocą magiczną magicznej nocy

tęsknotą okryty gdybym chociaż…

 

ja nawet zgubić się nie potrafię

—bez śladu

 

 

teatr

zlokalizowałem swoje odbicie

na tafli żyletki

teraz będzie trudniej

 

krople deszczu

uderzają miarowo

w cienką strunę przeznaczenia

—zaczekać do Wielkanocy

czy może jednak

skosić światło zgodnie z intuicją

o której wiem tylko tyle

że jest

nic poza nic ponad

 

po drugiej stronie źrenic

opada kurtyna

 

 

bezsenność

—zapowiedź brzasku

iskra boża chaotycznie

przeskakująca po kocich łbach

 

szukaj szukaj…

 

najpierw padły strzały

dopiero po chwili

dostrzegłeś słowa wycelowane

prosto w twoją głowę

 

—dzień dobry

przyszliśmy dobijać rannych

poetów

 

 

fot. z archiwum autora

Paweł Jasiński: urodzony w 1974 roku, zamieszkały we Włocławku – poeta, malarz, autor tekstów piosenek oraz innych form artystycznego przekazu. W swojej poezji, tworzy obraz pełen znaczeń. Uderza specyficzna „dialogowość” wierszy – swoista pointa, którą kończą się zazwyczaj utwory, jest dopowiedzeniem znaczenia, niejako spoza kadru.

 

 

 

Tags: ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *