MENU

Zrozumieć niepojęte – poezja Haliny Markowskiej Budniak

„Rozhuśtałeś mnie znów” – recenzja antologii Hanki V. Mody...

21 listopada 2018 Comments (0) Views: 191 Czytam, Poezja

Nienawidzę niektórych słów – poezja Małgorzaty Hrycaj

ślebodna

nienawidzę niektórych słów

/zawsze/musisz/

cierpliwie/czekać/

 

to jak

życie na walizkach

nie wiadomo w którą stronę

 

szklanka letniej herbaty

pusty peron

ostatni akord

 

cisza

 

trony wersale korony

za tętent koni rozgrzany

do czerwoności

 

ból radość do euforii

 

jestem nieodrodną córką

z miodosytnią w oczach

 

stare wierzby nokturny

hulajdusza

 

nie jestem tabula rasa

nie kocham anglika

 

nie pisz do mnie witaj

 

 

spóźnieni kochankowie

 

                         na tak wiele sposobów, wniosłeś

                         światło w moje życie.

                                          William Wharton

 

pamiętam ten dzień we Wrocławiu

w mieszkaniu z oknami na katedrę

/stare cegły i klimat jakby siedział

przed nią Monet/ nie musiałam nic

mówić powiedziałeś to nie przypadek

wszystko dzieje się jak w powieści

wiedziałeś że czuję to samo biły dzwony

tłum skandował sanctus dookoła kwitła

hosanna na desce katedralnej wieży

wyryliśmy gloria wierząc że ukrzyżowana

może powstać

 

 

niepodległa

trudno stwierdzić kiedy to się zaczęło

zależność wzajemne bytowanie

zbiorowa odrębność

 

ciemne pola bitew i szum skrzydeł

radość zwycięstw gorycz klęski czarny

kir słowa kruszące kajdany

 

nic nie łączy tak jak wspólny wróg

bunt przeciwko należnym prawom

siłą czy podstępem odebranym

zmieniający Gustawów w Konradów

i dylemat: bić się albo nie być

 

wymazana z mapy historii powstała

by budować nowe dni

 

nic tak nie łączy jak wspólny wróg

i nie boli jak wróg z jednej krwi

 

pojedynczy niepowtarzalni połączeni

niewidzialnymi więzami do jej strzech

powracamy/nawet kłócić się tu prościej/

 

bo nie zginęła póki żyjemy…

niepodległość jest rozpiętym między

nami mostem

 

 

hortus corporis

mężczyzna zawsze kocha

n a m a c a l n i e

z powinnością posadzenia drzewa

pozostawienia nasienia

ważny jest dom i ogród

jako oprawa

nawet gdy umie sobie wyobrazić

raj i mgławicę magellana musi

d o t k n ą ć

mlecznych piersi matki i ciała

kobiety poddającego się

jego dłoniom

wie że tak wygląda pierwotna jabłoń

 

jeśli uda mu się zmienić

obraz w rzeźbę

obroni go przed wężem

 

 

mój psychiatra mówi

że cię nie ma

jesteś moim urojeniem

projekcją marzeń sennych

wyparciem winy po dziadku

tworem libido animusem

kochanków niezrodzonym

lecz stworzonym z niedostatku

 

milczysz i już nie wiem

czy istniejesz słońcem

siódmym niebem

wzdycham…na wypadek

gdybyś istniał

 

 

ero-tyk tyk tyk…

wyłącz radio telewizor laptop

zostaw światło lubię patrzeć jak ciało

reaguje na do-tyk /już nas nie do-tyka

poli- /rysuję cię oburącz w trójwymiarze

poprawiam kiedy zmieniasz rozmiar

/to ciekawsze niż trans-misje obrad/

otwórz oczy w źrenicach odbijasz

najpiękniejsze (f)akty podgłaśniasz

do krzyku szept rozkoszy nie

wyłączyliśmy komórek wi(b)rujemy

dzwonią dzwonki

 

 

prawie Sofia

z miłości do Sokratesa pielęgnuję

głód mądrości nie urodzę geniusza

mam świadomość niedoskonałości

nie znam greki ledwie liznęłam łacinę

zanim uda mi się dotknąć gwiazdy

zniknie jedyna nadzieja w reinkarnacji

może byłam Einsteinem jak niejeden

pacjent psychiatrii nie wiem co mam

zapisane na dysku twardym

nie przejmuję się żyję chwilą w końcu

„błąd jest przywilejem filozofów

tylko głupcy się nie mylą”*

 

  • Sokrates

 

 

nałogowo

ilekroć piję wino ojciec straszy

widmem dziadka /a tradycja to

przecież podstawa/ za każdym

razem kiedy kocham chcę

przedawkować mam nawyk

oddychania śmiertelny głód życia

wciągam nosem tlen igram z ogniem

wtłaczam w żyły pożądanie

wieczorami wdycham zioła lata

ślizgam się po dachach dragi świtu

łykam garściami

 

to działa w obie strony mam świat

wokół palca zakręcony

 

 

fot. z archiwum autora

Małgorzata Hrycaj: Szczecinianka, absolwentka Uniwersytetu Szczecińskiego, logopeda; sercem góralka; każdą wolną chwilę spędza w Kościelisku. Kocha poezję, taniec i wędrówki po górach. Laureatka licznych konkursów literackich. Autorka tomiku poetyckiego „Pod baldachimem krwawnika” (2016). Publikowała swoje wiersze również w czasopismach: „Poezja dzisiaj”, „LiryDram”, „Gazeta Kulturalna”, w antologiach: „Łódź tkanina z wadami”(2015), „Złotopotockie impresje”(2017), „Antologia poetów polskich 2017”, „Przepływający świat słowa”(2017), „Pętla”(2017),„Almanach Wierszy Krakowskich”(2018), „Metafora współczesności”(2018), a także w e – magazynach: „Minotauryda”, „Na stronie”, „Przemyska Loża Artystyczna”, „Horyzont”.

Od 2016 roku – redaktorka magazynu kulturalnego „Horyzont”, od 2017 roku – kandydatka do szczecińskiego oddziału ZLP. Uczestniczka licznych spotkań poetyckich.

 

 

Tags: ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *