MENU

Piętra przestrzeni, piętra czasu. O debiucie Marcina Królikowskiego

Zapomniani bogowie – recenzja książki

23 lutego 2018 Comments (1) Views: 849 Czytam, Poezja

Nie śpię – poezja Mariusza Jagiełły

Człowiek z brudnopisu

Odcisnąłem twarz na zabrudzonych ścianach.

W pomieszczeniach, gdzie szept rozchodzi się

z prędkością światła. Hałas nie rozpuści makijażu.

Powypadają rzęsy i paznokcie. Nazwisko pozostanie.

 

W gazecie piszą o samobójcy z metra. Nic o mnie.

Leżąc na dywanie łatwiej zaczerpnąć tchu.

Kiedy wychodzę na spacer mijam ślady

– są wyznacznikiem przetrwania.

 

Chcę być człowiekiem

z pierwszych stron brudnopisu.

 

Spotykamy się w tłumie ludzi i przedmiotów

codziennego użytku. Na pół etatu,

wieczorami. W hotelowych pokojach uciekamy

przed wyznaniami.

 

Spojrzenie na ekranie monitora mówi więcej

niż każdy tekst pj harvey

słuchany w samotności.

 

 

Nocami nie żałuję Moritza Erhardta

Nie śpię. Z uchem przy ścianie słucham opowieści sąsiadów.

Potrafię obliczyć saldo ich rozrachunków. Na łóżku

pełnym okruchów chleba, chipsów i śladów

po wypalonych papierosach zażywam lekarstwa.

 

Dawniej wypijałem melisę. Liczyłem przelatujące samoloty,

spłacone raty kredytowe oraz litery w imionach bohaterów

z nieprzeczytanych książek.

 

Czekam. Od początku września słucham płaczu

poganianych dzieci. Wraz z odgłosem kroków na schodach

oznajmiają przyjazd tramwajów.

 

Szósta zero trzy. Budzik, kawa.

Zmuszam ciało do wysiłku

zgodnego z kodeksem pracy.

 

 

Tu i teraz

wiem jak uspokoić przepływ powietrza. Nauczyłem się

wdychać spaliny; tak by nie popaść w obłęd. Wystarczy,

 

że oddech przyspiesza nocą, przy niej. Leży oddzielona

snem i ciszą miasta. Potrzebuję miejsca, przestrzeni.

 

Posegreguję odpady, zdjęcia, niespełnione

deklaracje. Pogodziłem się, że przeszłość będzie

 

widoczna w lustrze i we frazach ( niektóre niepotrzebnie

zapisałem). Od jakiegoś czasu poruszam się szybciej,

 

jakbym rozumiał te ulice. Podobno ludzie są tutaj

martwi, a przecież to ja zbyt wiele razy zmartwychwstałem.

 

 

Lęk napadowy

doktorze boję się oddechu płytkiego

jak kałuża wdepnąłem biegnąc po tabletki

na poprawę samopoczucia

 

bóle pod włosami na klatce piersiowej

to objawy psychosomatyczne

a nie niedokrwienie mięśnia sercowego

w wyniku nadmiernego spożywania

 

doktorze boję się ludzi

 

depczę po palcach wpychając się do sklepu

z nadzieją że wodą mineralną

spłuczę z gardła wrażenie obcego ciała

 

powstałego na skutek rozmyślań

o niezapłaconych ratach

nabrzmiałych żyłach splotu odbytniczego

 

panie doktorze boję się zdania

nikt nie jest doskonały

 

 

(Nie)poprawność polityczna

W tym kraju trzeba być

narodowcem albo pedałem. Kiedy dodaję

mleko do kawy krzyczą – rasisto!

Dawniej dostawało się po ryju od skina,

 

menela z parteru. Pałą od milicjanta. Obecnie

plują spikerki z kanałów „X” i „Y”.

„Z” nie oglądam. Mówią:

 

„trzeba się angażować”

 

a ja już miałem żony i płacę alimenty.

Uśmiechając się do koleżanek słyszę, że jestem

seksistą, kupując córce samochodzik

– zwolennikiem równości płci. Dzisiaj

 

wyszedłem na spacer. Potknąłem się

o zbyt wysoki próg wrażliwości.

 

 

Tej nocy

wypełnialiśmy przykazania poetów.

Przy podniesionym pulsie i opuszczonych roletach

ogrzewaliśmy palce

liśćmi konopi zerwanymi z doniczki sąsiada.

Włosy na skórze pulsowały

w rytm dźwięków z lat 60-tych.

Spełnienie przywitał śpiew ptaków

wraz z „venus w futrze”.

 

Na ciele słowa wyglądają wyraźniej.

Miłość jest usprawiedliwieniem wszystkich metafor.

 

 

Niedostępność emocjonalna

Zapamiętaj jedną rzecz, może najważniejszą.

To zależy od ciebie. Wmawiasz sobie, innym

pewne rzeczy; żeby upodlić się, upaść. Potem cierpisz.

Powinieneś pójść na skróty; inaczej przejdzie ci z „eM”

i znajdziesz drugą „eM” lub następną „Z”.

Zamiast wspierać będzie niszczyć, kruszyć i ty też

nie będziesz kochać. Nie znasz miłości. Piszesz

na jej temat zlepki słów, obcych zdań. To nie wystarczy.

Pomyśl o sobie, jeśli nie chcesz walczyć o mnie.

Jesteś zbudowany z ciągu pożegnań. Będę tu

 

trzymała zaciśnięte kciuki. Tylko je mogę dać.

 

 

Przez minutę

nie usłyszysz odgłosu obcasów

i kłótni na bazarach o cenę

niedojrzałych, gorzkich owoców.

Samochody zatrzymają się

a dźwięk klaksonu nie będzie

oznaczał irytacji straconym czasem.

W tej jednej minucie

nikt nie zapragnie biec po spóźniony obiad

albo do kina obejrzeć romantyczną komedię

z aktorami przystojnymi, jak amanci

czarno-białych filmów.

Rodzice będą uciszać dzieci i tłumaczyć,

dlaczego starsza kobieta uśmiecha się

patrząc na chodnik pod stopami.

 

fot. z archiwum autora

fot. z archiwum autora

Mariusz Jagiełło: ur. 19 stycznia 1977 r. w Warszawie. Poeta, felietonista. Publikował w „Pograniczach”, „LiTeracjach” , „Szafie” „Open Polish Magazine”, na stronach internetowych „Odry”, „Helikopter OPT” „2Miesięcznik”. W 2014 roku zadebiutował tomem wierszy „Człowiek z brudnopisu”. Został również nominowany do jednej z nagród w XIX edycji Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego „MALOWANIE SŁOWEM” im. Mieczysława Czychowskiego. Jego wiersze ukazały sie w kilku antologiach. Jest współorganizatorem corocznego ogólnopolskiego zlotu fanów zespołu Pearl Jam oraz twórcą Projektu Mezalians. Założeniem projektu jest interpretacja jego wierszy przez muzyków związanych z polską sceną rockową. Efekty współpracy są publikowane na kanale You Tube.

 

 

 

 

Tags: ,

Komentarze do Nie śpię – poezja Mariusza Jagiełły

  1. boniko napisał(a):

    Poszukaj miejsca gdzie słupów nie widać i posłuchaj go co mówi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *