MENU

Kulejące tajemnice kontra wielkie namiętności – „Pokurcz” Krystyny Śmigielskiej

„Ja to już nie ona…” – „Najprawdziwsza fikcja” Bianki Kunickiej Chudzikowskiej

2 listopada 2019 Comments (0) Views: 423 Czytam, Poezja

Nie słuchasz – poezja Victorii Nes

OBAWA PISANIA

Przeczucie moje

w deszczu

moknie.

Poszarpane

firanki

w dziurawej

przestrzeni

zawisły

niczym kotara.

Chowam się,

walcząc

ze słowami

przetrwania.

 

 

PSTRYCZEK W NOS

Niedokończona pokusa

z źdźbła trawy,

księżyc żelazny

świeci do snu.

 

Niezastąpiony mistrz

światła i prawdy.

Natchniony duch.

 

Przewodnik zahuczał

za oknem.

W liściach przydrożnych

złota jesień

buja się na wietrze.

 

Echo liści

szumi

…szeleści

i pieści

 

…ziemię.

 

 

KAPITAN

Przez rzęsistość

oczu moich

białe żagle

mkną.

 

Na statku

z ołowiu

stary kapitan.

 

Ocean na balkonie,

w pokoju

za ciasna kajuta.

 

Sztorm

na pokładzie

buja

codziennie.

 

Od dziś

– do jutra.

 

 

FANTAZJA

Tysiące róż

i tylko

jeden kolec

na dłoni mojej.

 

Tu linia życia,

tam serca,

na palcach

linie papilarne.

 

Pierwsze zmarszczki

wokół oczu,

więcej myśli w głowie.

 

Marzenie

na drugiej dłoni,

niczym kaktus.

 

…a nóż widelec

kiedyś

wyrośnie…

 

 

NIE RAZ

Widziałem jak tędy przechodziłaś.

Mknąłem w twoje objęcia

jak wariat…

 

Nie raz…nie dwa…nie trzy…

 

Natchniony byłem

myślą niepokorną;

dlaczego tak pragnę… ?

 

Nie raz…nie dwa…nie trzy…

 

Rzadko bywam u siebie,

zaglądam czasem

i do drzwi pukam.

 

Nie raz…nie dwa…nie trzy…

 

Opowiedz mi coś

bo dzień mnie nuży.

 

Nie raz…nie dwa…nie trzy…

 

Nie słuchasz

bo nie chcesz.

Lub taki kaprys masz,

ktoś klaszcze.

 

Na raz…na dwa…na trzy…

 

Zwiewna twoja sukienka

zahaczyła o krawędź pióra.

Odchodzisz…?

Muzo moja…

 

Nie raz…nie dwa…nie trzy…

 

 

NIEBIESKA KORONKA

Na drzewie

mądra sowa

zahuczała,

wróbel w szarość

się schował.

 

Na stole stare papiery,

kawa stygnie

już od tygodnia.

 

Przemoknięte płaszcze

w przebieralni

życia.

 

Czasem w nagłym

pośpiechu

zapominamy,

że przyszliśmy

nadzy

i

bez grzechu.

 

 

SKRZYDŁA Z KARTONU

Drobne w kieszeni

monety zostały rzucone,

mienią się niczym złoto.

 

Podtrzymuje kulawy ślepca.

Włóczą się po ulicach.

Razem łatwiej jest błądzić.

 

Chodzą w za małych kapciach.

W odmrożonych dłoniach

trzymają różaniec,

modlą się

przy śmietnikach.

 

Razem przemijają.

W opuszczonych domach

tańczą walca,

rytm kostnieje z zimna.

 

Z muzyką w sercu

stary weteran

jeszcze gra

bogatym

na organkach.

 

Luksusowy pisk opon

dźwięczy im w uszach

jak rozdarty łachman.

 

 

ZEGAR

Wieczność między nami

niekończąca się granica,

droga bycia

w codziennym jestem.

 

I dalej…zegar tyka,

tańczy strach na wietrze.

Śpiewają myśli

z refrenem w zmowie.

 

Zima, lato,

śnieg na sośnie

wiosna, jesień,

w berka gramy.

 

Wszystkie pory roku

jak długi most

prowadzą od świtu do zmroku.

 

 

foto z archiwum autora

Victoria Nes: ur. w 1973r , w najstarszym mieście w Polsce.

 Z wykształcenia rehabilitantka i pedagog.

Zaczęła pisać gdy miała 12 lat i robi to do dziś, z małymi lub większymi przerwami. Nigdy wcześniej nie czuła potrzeby publikowania swojej twórczości.

W Polsce przeżyła silny sztorm i fale rzuciły ją aż do Francji, gdzie mieszka wraz z rodziną od 9 lat. Piszę wiersze, bajki, prozę. Zaczęła pisać książkę lecz na półmetku przyszła do niej „niemoc twórcza”.

Tags: ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *