MENU

Skazany na dyktę czy na nadzieję? Recenzja książki „Z dna” Piotra Jastrzębskiego.

„Miłość to wieczna tęsknota” – o świecie uczuć w tekstach Kory Jackowskiej.

20 października 2019 Comments (0) Views: 124 Czytam, Poezja

Nie ma takiegio numeru – poezja Pawła Jasińskiego

Nie ma takiego numeru

syndrom sztokholmski osierocił moją prawą rękę

[ — — — nie kocha] od ostatniego samobójstwa

minęły prawie dwa tygodnie | ona znowu przemyca

donosy kreślone amarantowym atramentem

a czasu coraz mniej [siostro] proszę mnie podliczyć

 

płacę krwią ze świątyni

nieopatrzności mojej i jego bolesnej męki

wszystko co miałem do napisania — napisałem

jeszcze tylko dokończę Majakowskiego i idę spać

[proszę mnie podliczyć] siostro

 

 

ten trzeci

uśmiecham się — nie byłem na to przygotowany

co innego omdlenie przy nakłuwaniu żyły

albo skaryfikacja matryc odbijających moją tożsamość

— — — zawsze było mnie dwóch

 

ale żaden się nie śmiał

 

 

seanse spirytystyczne w mieście X

przy bliższym poznaniu zawsze tracę

grunt pod stopami i pewność ciebie

[który siedzisz po prawicy Ojca] przy

bliższym poznaniu rozkopuję kołdrę

poetyckich urojeń

 

a oni patrzą patrzą na moje usta

oczy linie papilarne przy bliższym

[…] zawsze tracę:

grunt pod stopami i siebie z oczu

 

— — — dopiero wtedy zamykają knajpę

 

 

grudzień zero i osiem

Mickiewicz cierpi za miliony a ja znowu

grzebię palcem w Bursie czterdzieści

i cztery razy czterdzieści i cztery Mickiewicz

cierpi za miliony […] mój ojciec był cieślą

i też cierpiał jak pięknie cierpiał czterdzieści

i cztery razy tracąc świadomość mój ojciec

umierał tak pięknie umierał a ja znowu

grzebię palcem w Bursie [ojca swojego

który był cieślą]

 

 

opium

to nie boli syneczku

to nie boli – przytul się

do światła: Morze

Czerwone Morze Martwe

Morze Czerwone możesz

spokojnie [to nie boli

syneczku to nie boli]

zasnąć

 

 

formatowanie ciszy

po trzecim upadku odebrano mi księżyc

Joyce’a i prawo do jasnowidzenia

 

— — — ten który przyszedł nie bawił się w poematy

skalpelem sporządził krótką notatkę

rozgrzeszającą ujęcie i osadzenie mnie

w przesadnie skarmelizowanym piekle

 

już nawet nie próbuję sobie przypomnieć za co

odinstalowano Nazarejczyka — za co ciebie

bracie zwierciadlany codziennie staram się

pogrzebać pod powiekami

 

po trzecim upadku odebrano mi skrzydła

teraz mogę tylko płowieć tamując krwotok

okaleczonego czasu

 

 

error

pytam: czy możesz mnie [w sobie] zamknąć

zabezpieczyć

 

nałożyć kaftan kaganiec otulić pasami zetrzeć

na drobnoziarnistej tarce bożego miłosierdzia

czy możesz

 

ukryć mnie schować do kieszeni przemycić

w objęcia gaszonego wapna rozesłać wieści

że nie żyję nie żyłem i nigdy […] czy możesz

pochylić się nade mną boleśnie [siostro]

 

 

soft porno

synchronizacja głodu — na trzy cztery

przegryzamy nadaktywność myśli

znoszonymi zębami promieniotwórczych

oczekiwań — skaczemy sobie do gardeł

wymieniając spojrzenia i języki

 

[ — — — rozkloszowanie tkanki wiersza

pozostawia wiele do życzenia] odklejona

 

od grawitacji zamawiasz:

bezsenność i krople nasienne a wszystko

na trzy cztery

 

 

foto z archiwum autora

Paweł Jasiński: (ur. 1974) – zamieszkały we Włocławku.

Debiutował w 1994 roku w magazynie anarchistycznym „Mać Pariadka”. Swoje utwory publikował m.in. w „Nowych Myślach”, „Helikopterze”, „Obszarach Przepisanych”, „Kontencie”, „Tlenie Literackim”, „Wizjach”, internetowym wydaniu „Odry”.

 

 

 

 

Tags: ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *