MENU
Bohumil_Hrabal_1985_český_spisovatel_foto_Hana_Hamplová_2

Bitnik znad Wełtawy – Bohumil Hrabal i Beat Generation

cell-phone-690192_1280

Pół sekundy

1 kwietnia 2016 Comments (1) Views: 1318 Czytam

„nawet przygarnięte plemiona odchodzą” – poezja Ewy Olejarz

tata w 68

kupił wyżła.

zdał maturę.

i nie uczestniczył.

mógł

się oczywiście zaangażować,

ale leśnik wie czym to grozi?

nie o to chodziło. myślę, bo

rozmowa z nim od trzydziestu

lat to półsłówka, że on wiedział

coś.

wybucha rewolucja?

wybucha poezja?

jadę na ryby.

 

 

baryton z miasta z diamentów

trafiłam do świata krasnoludów.

zadomowiłam się na śląsku.

obocznie. nawet przygarnięte

plemiona odchodzą.

jem z wami kiełbasę.

piję z wami piwo. grilluję.

 

urodziłam syna.

jest z innej bajki.

 

 

B+

wybudzony.

pobudzony.

 

zastanawia się,

która pielęgniarka

tak sprawnie założyła

cewnik.

 

pierwsze zdanie po:

– niech pani idzie na imprezę.

(piątek)

 

lubię szpitale.

wychowałam się na oddziałach.

mama nie miała co ze mną zrobić,

to zabierała do pracy.

 

poznałam wszystkich:

od ciecia po

ordynatora.

 

 

do mnie wszystko dociera po czasie

mam nastrój na nie. na szczęście

jutro wracam do roboty.

słucham sobie Joya prawdziwego.

popijam go winem.

 

oglądam zdjęcie z ostatniego pogrzebu.

stypy.

to schody w domu państwa Cz.

dziewczyna/ kobieta ze mną na nich

to M. mieszkałyśmy razem ponad rok.

poprosiła mnie o to. był listopad 2010.

tydzień po fakcie. po wyprowadzce męża.

ostatecznej. terminowej. ustalonej wspólnie.

 

początkowo nie byłam rada, że mi wchodzi już.

okazało się, że to była dobra decyzja. i dla niej

i dla mnie.

 

przetrwałyśmy najgorsze.

 

teraz zastanawiam się, gdzie chcę mieszkać

na starość. zamieszkać. sprawdzam ceny

w kilku miastach. nie wiem. zdecyduję nagle.

 

 

przestałam być grzeczną panną

 w latach 90-tych.

chuja tam były pstre! pstrokate.

studiowałam wtedy na usiu.

nie z debilami

piłam co wieczór siedem piw.

siedzieliśmy zawsze do rana. my?

historia, filozofia

i prawo. ci ostatni

odpadali najwcześniej.

bywa. może kasety wideo

były pstre, ale nie nasze gadki.

wkurwia mnie uproszczenie.

mieliśmy 20 lat.

i wyjeb na pejdżery.

siedzieliśmy w marczelusie!

w maju wypadaliśmy

do wetliny. do dziadka na siano.

kaczki zadupiały bez głowy.  nagle

ewka, taki koleś, siedząc

na żerdce i gapiąc się na cyrk kaczkowy,

zapytał ad hoc:

– lud kaszka? a co to, kurwa, jest do chuja?

 

jebać manhatan!

 

 

Ewa

fot. Aneta Długołęcka

Ewa Olejarz (1974)

Finalistka wielu ogólnopolskich konkursów poetyckich, m.in. III – V OKP o Granitową Strzałę, XVII OKP im. Jacka Bierezina, I, II Otwartego Turnieju Jednego wiersza im. Barbary Dziekańskiej, finalistka VII Międzynarodowego Konkursu Poetyckiego im. Janusza Różewicza oraz laureatka III Ogólnopolskiego Konkursu na tomik wierszy „Duży Format”. Laureatka XXII i XXIII Turnieju Jednego Wiersza im. Rafała Wojaczka oraz XI Otwartego Turnieju Jednego Wiersza o Srebrną Monetę K. I. Gałczyńskiego. Finalistka konkursu na najlepsze polskie opowiadanie roku 2014 organizowanego przez Towarzystwo Aktywnej Komunikacji w ramach Międzynarodowego Festiwalu Opowiadania we Wrocławiu oraz konkursu na opowiadanie – Bliskowschodnie Spotkania Pierwszego Stopnia.

Pisze artykuły historyczne, opowiadania i poezję. Publikacje m.in. w Akancie, Arteriach, Cegle, Migotaniach, Nowe Marzy, Okolicy Poetów, Opolskich Konfrontacjach Historycznych, Śląsku, Toposie, Wakacie, Zeszytach Gliwickich.

Autorka „Milczenia placu zabaw” (Biblioteka Toposu) oraz „Pfu” (Fundacja Duży Format).

 

 

Tags: , , , ,

Komentarze do „nawet przygarnięte plemiona odchodzą” – poezja Ewy Olejarz

  1. Moo! pisze:

    jest magia w prozie dnia. Też dziękuję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *