MENU
px

Baba z półki – opowiadanie Piotra Kuśmierka

fot. z archiwum autora

Wielosłowie – poezja Artura Orłowskiego

24 października 2016 Comments (1) Views: 617 Czytam, Opowiadania

Mieć Genesis – opowiadanie Bartłomieja Trokowicza

snake-1556165_19202Stało się to, jakoś tak, między tworzeniem zwierząt i ludzi

Wypowiadając Słowa, które powołały świat do istnienia, Bóg lekko się przejęzyczył.

Zwróćcie uwagę, że nie pomylił się  (jest bowiem nieomylny), tylko zwyczajnie przejęzyczył.

Wtedy zaklął szpetnie.

Tak oto powstał Mieczysław, istota przeklęta i Bóg widział, że jest to dobre. Może nie w sensie dobroci, ale na pewno tak, jak dowcip może być dobry. Wampir był już więc na miejscu, gdy przy dźwiękach boskiego: „he, he, he”, stworzeni zostali ludzie.

Jakiś czas Miecio szwendał się po Edenie, nie wiedząc co jest co, i na dodatek, po co. Nie znał i nie rozumiał Boskiego Planu.

Pewnego dnia, podczas tych wędrówek, spotkał Ewę. Jego oczy ujrzały nagą kobietę, swobodnie stojącą pod jabłonią i dyskutującą z czymś długim, cętkowanym i krętym.

Wąż (a był to boa, dusiciel i kusiciel) przerwał dyskusję z dziewczyną i odezwał się do wampira: – Cześć Mieciu.

Mieczysław poczuł ogromną wdzięczność za pierwsze usłyszane w życiu słowa. Opanował jednak emocje, i nie zwracając uwagi na węża, odezwał się do Ewy:

– Cześć mała – instynkt prawidłowo podpowiadał: kim się zainteresować. Brakowało tylko finezji. Pierwsza kobieta, jako istota pozbawiona doświadczenia, zareagowała pozytywnie:

– Dzień dobry, panie Mieczysławie – rozejrzała się nieco onieśmielona. Nie znała zbyt wielu mężczyzn. Adam wydawał jej się ograniczony i ogólnie nudny.

Wąż odpełzł dyskretnie w chaszcze. Ponieważ był to duży boa, chwilę trwało nim koniuszek ogona zniknął pod krzakiem.

– Może skosztuje pan tego? – Ewa w końcu znalazła sposób by przyjąć gościa. Sięgnęła po owoc rozpościerającej się nad nimi jabłoni. Zerwała i zaproponowała wampirowi.

Ten, wciąż nieświadom swej natury, wyciągnął rękę by przyjąć dar. Dotknął jabłka, dotknął palców Ewy i w tym momencie zrozumiał kim jest i jakie są jego instynkty.

Jabłko upadło na dziewiczą ziemię Edenu, a Miecio wpił się łapczywie w szyję kobiety. Kiedy skończył zaspokajać pierwszy głód, odciągnął nieprzytomną w krzaki.

Po chwili, pogwizdując, na polanę wszedł Adam. Miał dobry dzień. Sarenka pozwoliła mu się pogłaskać, lis nie oszukiwał w kartach, a niedźwiedź pożyczył dychę. Pierwszy mężczyzna był całkowicie niewinny. Nie zdawał sobie sprawy, że miś połamie mu nogi, jeśli nie odda pożyczki z procentem.  Nie przypuszczał też, że lis tylko go podpuszcza, a sarenka planuje złożyć pozew o molestowanie.

W tym momencie zauważył jabłko leżące na ziemi. Wiedział, że nie wolno mu tego jeść. Ewa zawsze powtarzała, że jabłka to sam cholesterol. Pierwszy mężczyzna schylił się, podniósł owoc i przyjrzał mu się łakomie. Owoc zakazany! Nie wolno, nie wolno, nie wolno…

Cholesterol – akurat… Wyjątkowo, jak na mężczyznę, miał rację. Świat był jeszcze młody i kobiety wiedziały niewiele o cholesterolu.

Z krzaków wyszedł Miecio. Nieco nerwowo poprawiał pelerynkę (wampiry przychodzą na świat w ubraniu, nie tak jak ludzie). Zobaczył Adama, zamyślonego nad trzymanym w dłoni jabłkiem.

– Cześć man – odezwał się niezręcznie. – Chcesz mnie poczęstować?

I Mieczysław rzucił się na tętnicę mężczyzny. Tym razem opił się tak, że zakręciło mu się w głowie. Padł nieprzytomny niedaleko swych ofiar.

Bóg przechadzał się po Edenie. Zatrzymał się na polanie pod Drzewem Wiadomości. Był wszechwiedzący, zatem wiedział kiedy zajrzeć pod jabłoń. Trójka pierwszych stworzeń inteligentnych, które wyszły spod Jego ręki odzyskiwała przytomność.

Stworzyciel stanął nad nimi, poczekał moment, aż całkiem się otrząsną i grzmiącym głosem oświadczył: – Za karę, że NIE skosztowaliście owocu Dobra i Zła skazuję was na wygnanie z raju! Od tej pory będziecie się błąkać po Ziemi nie wiedząc co dobre, ani co złe. Co wybrać, a co zarzucić!

 

Autor: Bartłomiej Trokowicz

 

 

 

 

Tags:

Komentarze do Mieć Genesis – opowiadanie Bartłomieja Trokowicza

  1. Braman Raven pisze:

    ;] dobre

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *