MENU

W bezsilnych dłoniach – poezja Manuela del Kiro

Skreślony. Rozdział VII i VIII. – Opowiadanie Lecha Brywczyńskiego.

25 kwietnia 2018 Comments (0) Views: 243 Czytam, Poezja

Mam nadzieję – poezja Małgorzaty Gołębiewicz

W rytmie ciszy

słyszysz

jak świat milczy

pod białym płaszczem ciszy

ten spokój

tylko spokój

 

słyszysz

 

kran kropli już nie gubi

żadna myśl w głowie też nie skrzypi

słyszysz

anioły nie liczą kroków

gdzieś po drugiej stronie tęczy

przysiadł stary święty spokój

 

słyszysz

 

w końcu kiedyś to usłyszysz

 

jak mi bije serce świata

które żyje rytmem ciszy

 

słyszysz

 

 

Zimowy zapach

wieczorami

pustki na ulicach

 

jedynie światło błądzi

 

potykając się

o pomarszczony śniegiem asfalt

 

ludzie siedzą w domach

dokładając do żeliwnego pieca

 

w powietrzu czuć dym

ulatujący z komina

 

ten cichy

znajomy

 

zimowy zapach

 

 

Odwilż

dziś w milczeniu odeszły

białe szepty

 

magiczne słowa

 

w śpiącym ogrodzie

czuły śnieg stopniał

 

w przemoczonych

kocich futrach

 

cisza urosła

 

 

Mrok

zobacz jak mam ciemno

kwiaty jakoś więdną

 

tu pod ziemią

szybciej zapada noc

 

nie ma nic na wyciągnięcie ręki

wielkoduszna pamięć za daleko

 

jedynie

ponad mrok

 

do zimnego księżyca

łasi się czarny kot

 

 

Takie miejsce

w krzykliwym mieście

znam takie miejsce

gdzie cisza przysiada

na skromnej ławeczce

a obok ławeczki

bezdomne milczenie

karmi tą ciszą

głodne gołębie

 

 

Na miłość boską

po co pisać wiersze

kiedy milcząca trawa

nie potrzebuje słów

 

po co pisać wiersze

kiedy woda płynie

i kreśli własny nurt

 

po co pisać wiersze

kiedy ogień sam uświęca

serca wygasłe palenisko

 

po co pisać wiersze

kiedy ja jestem

ty jesteś

 

na miłość boską

 

 

Dozorca rzadkich słów

uważny dozorca ust

nigdy nie żałuje

uwalnianych słów

 

a nieskończone i bezmierne

zamyka na kłódki

rzadkim milczeniem

 

 

Milcząca poezja

coraz ciszej mówią

moje wiersze

 

kiedyś im ucieknę

tam gdzie powietrze

 

głaszcze milczenie

 

 

U drzwi twoich

u drzwi twoich

stoję

 

nie pukam

 

mam nadzieję

że kogoś zastanę

 

babcię dziadka

samego Boga

 

naszego ojca

i mamę

 

przez drzwi twoje

wchodzę

 

ktoś…

parzy kawę

 

nie wiedziałam

że w niebie

 

sam stwórca

przygotuje dla nas

 

śniadanie

 

 

fot. z archiwum autorki

fot. z archiwum autorki

Małgorzata Gołębiewicz: Zajmuje się sztuką dotykając różnych jej obszarów: instalacją, obiektem, malarstwem i rysunkiem. Od dwóch lat  pisze wiersze, które publikowała na Scenie Kultury Niemasowej w „Nowych Myślach”, w wydaniach antologii poetów współczesnych ”Wiersze sercem pisane”, „Miłość niejedno ma imię”, „Zanim zabierze nas wiatr”, „Modlitwa o miłość” oraz w Lubuskim Piśmie Literackim „Pro Libris”.

W czerwcu 2017 roku ukazał się jej debiutancki tomik „Pamięć obecności”.

Jej twórczość można umiejscowić na granicy dwóch rzeczywistości: pierwszej inspirowanej obserwacją świata i ludzi, i drugiej: duchowej, intuicyjnej opierającej się na odczuciu.

Łączy ze sobą różne formy wypowiedzi artystycznej w jedną całość. Jej prace szczególnie najnowsze mają charakter interdyscyplinarny a słowo, tekst funkcjonują jako dopełnienienie, ale i odrębna wartość. W słowie wyraźnie odczuwa się afirmację życia, miłość do Boga i ludzi. Inspiracją jest dla niej pamięć przedmiotu, sytuacji, zdarzenia, ulotność chwili, która w niej trwa do momentu, aż znajdzie ujście w stworzonym przez nią fakcie artystycznym. W swoich pracach plastycznych, jak i wierszach namaszcza wszystko odcieniami błękitu, którego poszukiwanie postawiła sobie za cel nadrzędny. W jej pracach możemy również spotkać się z „błękitnym ojcem”, spojrzeć na przestrzeń, w której dominuje „lazurowy błękit”, przechadzając się po łąkach miłości do „horyzontu bez granic”.

 

 

Tags: ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *