MENU
fot. z archiwum autorki

Haiku – Małgorzata Wielgosz

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Syndrom sztokholmski

24 czerwca 2016 Comments (0) Views: 1191 Czytam

Katharsis z nadzieją – o „Chmurności” Elizy Segiet

fot. Hanka V. Mody

fot. Hanka V. Mody

Kiedy dotykam Chmurności [1], odczuwam w niej ziarno pokory, miłość, tęsknotę i czas. Te wszystkie składowe zderzają się ze sobą, aby wypełniać wiersze i tworzyć w nich zamieszanie na ukos. Bo przecież bez zamieszania nie ma czasu. Bez elastyczności, łamania granic, schematów i wykraczania poza. Poza chmury.

Chmurność to najbardziej dojrzały tom poetycki w dorobku absolwentki Wydziału Filozofii oraz studiów podyplomowych Wiedzy o Kulturze i Filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego – Elizy Segiet. Autorka w sposób świadomy łączy filozoficzne molekuły i zamyka w kielichu z poezją. Jest „sternikiem fantazji” na niezmierzonym niebie, porusza się wehikułem czasu, który szczelnie domyka sentencją pulsującą w wierszu, „bo przecież jutro może cię zaskoczyć” (Codzienność, s. 5).

Segiet nie boi się żeglowania po Morzu Pamięci, które odkrywa bolesne wspomnienia albo łagodne chwile wymieszane z nostalgią i smutkiem. Jej wiersze zdają się być komunikatywne, ale jednocześnie wypełnione pewną dawką tajemnicy, bo przecież to właśnie sekret buduje przestworza. Autorka podejmuje w Chmurności tematy filozoficzne, takie jak zagadka tożsamości, egzystencji, upływ czasu, sposób istnienia tego, co przeszłe i odległe (a jednocześnie bliskie, bo przecież owo istnienie wypełnia pamięć).

Chmurność rozpoczyna się od Agawy, w której:

 

„Życie jest zawsze debiutem.

(…)

Uczymy się słów, by rozmawiać

i próbować zrozumieć świat.”

(Agawa, s.3)

 

Człowiek żyje więc w nieustającym pędzie. Uczy się, poznaje i odczuwa. Życiem rządzi jednak chaotyczna dynamika zmienności. Z każdą chwilą można bowiem zrozumieć więcej. Sięgać po więcej, „a wszystko po to, aby dopłynąć do celu” (Tratwa, s. 9). Segiet porównuje życie do tratwy, świat do oceanu, który potrafi szeptać, śpiewać i krzyczeć. Na tych wszystkich piętroliniach życia zdarzyć się może Księżycowa nostalgiaChmurność. Autorka pomimo niepewnego jutra potrafi zachwycać się przyrodą i sekretnymi ścieżkami świata:

 

„Piękne są chmury podróżne

i chmurność nieba

jest piękna.”

(Chmurność, s. 11)

 

Chmurności Elizy Segiet oprócz studiów nad urodą krajobrazu, natury, nieba, pór roku zdecydowanie chimerycznych, znaleźć można także klepsydrę medytacji, w której czas elastycznie buja w obłokach, przesypuje się z początku na koniec, z końca na początek. Segiet w prosty, lapidarny sposób przekazuje również prawdy minione, przebitki wspomnień i żale. Napięcia emocjonalne, zgrzyty i zwarcie nieba odnaleźć można w wierszach, które dotyczą reminiscencji z czasu Holokaustu. Segiet w pewien sposób szuka antidotum na brutalny i odhumanizowany świat, jednak szybko uzmysławia sobie, że wojenne przeżycia zmieniają wszystko, a z każdej blizny łatwo na nowo zgotować ranę:

 

„(…)

szukała schronienia,

by nie wracać do przeszłości.

Nie umiała.

Ona szła za nią.

 

Nie mogła zapomnieć

stukotu niemieckich oficerek

i lęku.”

(Była daleko, s. 47)

 

Przeszłość potrafi czarnym płaszczem wgryźć się w teraźniejszość, „bo przecież kiedyś była wojna/ na niej posiano nowe domy.” (Żelazko, s. 46) Autorka obawia się powtórzenia złego losu, dlatego tworzy liryczne kryjówki, pełne dźwięków świata i metafor. Kryjówka u Segiet posiada wiele konotacji, od tych pierwszych, które przywodzą na myśl Hide and Seek, do tych złożonych, traumatycznych, które związane są z wojną.

Chmurności niezwykle ważną rolę pełnią słowa – symbole. Symbole wpływają bowiem na percepcję, wizje i wyobrażenia. Są kluczami, za pomocą których można otwierać drzwi i chmury. Tym samym w umyśle każdego tworzy się quasi-pole do popisu, laboratorium analityczno-semantyczne. Kamień staje się prawdą, długowiecznością, lekcją przetrwania i pamięcią, zegar – symbolizuje przemijanie, upływ świata, a serce – „gąbkę nasączoną miłością” (Po latach, s. 30). Bo tak naprawdę tym, co może ocalić od złego, jest miłość i prawda, a prawdą jest Bóg. Poetka daje temu wyraz w dwóch ostatnich wierszach zamieszczonych w tomie (Fałsz, Testament).

Podróż po Chmurności wieńczy Testament. Jest on niejako zakończeniem budowli lirycznej, piramidy ze słów/chmur. To właśnie tutaj następuje oczyszczenie katharsis z nadzieją:

 

„Rodzimy się jako spadkobiercy

i darczyńcy,

ale tak samo potrafimy kochać.”

(Testament, s. 53)

 

Autor: Kaja Kowalewska


[1] Eliza Segiet, „Chmurność”, Wydawnictwo Signo, Kraków 2016.

 

 

Tags: , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *