MENU

Ość w mózgu – recenzja książki Ignacego Karpowicza

Zamknijmy te słowa w cudzysłów – poezja Bożeny Kaczorowskiej

26 września 2018 Comments (0) Views: 503 Czytam, Poezja, Widzę

Jeszcze zadzwonię – poezja i malarstwo Beaty Zalot

Brama IV

 

 

 

Nowy Targ

 

 

NIE JESTEM

Nie jestem poetą

nie jestem kobietą

ani mężczyzną

chciałabym być trawą

albo deszczem

przemianą

nie jestem

nie mogę

nie mogę być tańcem

nie mogę być strumieniem

ani tratwą

chciałabym tak móc

aż po kres

nie wolno mi chcieć

nie jestem dzieckiem

mam lata

choć nie wierzę w czas

mam obowiązki

choć i tak nie zdołam

mam katar

choć to nie jest śmierć

 

 

PRZEPIS

przepis na życie

jest przepisem na śmierć

śmierć niedoskonałą

i nietrwałą

śmierć na chwilę

zapisaną na odwrotnej

stronie skóry liścia

 

 

nie ma nic smutniejszego

niż sierocy śpiew

pszczół

 

ojciec

przykłada ucho do ula

i mówi:

nie ma matki

 

potem

łączy pszczele rodziny

albo poddaje im

nową królową

 

a one

mogą ją zabić

albo przyjąć

 

 

MOC TRUCHLEJE

Gwiazda odbita w potoku

zwiastuje narodziny

moc truchleje

karp umiera

zraniony pień

oddzielony

od ściętego drzewa

krwawi

płacze ogród

cieszy się rodzina

dopóki do drzwi

nie zapuka

wigilijny włóczęga

 

 

ŚMIERTELNA KOŁYSANKA

Czasu nie ma

czas spać

byle nie na zawsze

byle oczu nie zamykać

byle nie śnić

huśtana przez wiatr

wystukuje takt

moja

śmiertelna kołyska

 

 

PRZECENA

Przeceniałeś nasze uczucia

przeceniałeś naszą miłość

wydawała ci się większa

wszecholbrzymia

niezniszczalna

dziś nawet przecenionej

nikt nie kupi

 

 

W moim ogrodzie

rośnie dla mnie trumna

ma jeszcze milion

zielonych liści

 

 

W marcowym słońcu

swoje kości wygrzewa

rzeka

ryby łaskoczą ja życiem

ludzkim zapachem nęci wiatr

o swoich sprawach

przez sen

mamroczą drzewa

wszyscy mówią, że

rzeka płynie

a to na jej brzuchu

przemienia się świat

 

 

na sobie nic nie mam

tylko przypięty do ucha telefon

 

jesteśmy rozpięci

od fali do fali

 

od słowa do słowa

 

zamiast kocham – halo

zamiast pragnę – proszę?

 

rozścielone na dwóch łóżkach

słowa

coś przerywa

 

jeszcze zadzwonię

 

 

HEROD, KTÓRY PROSI O WYBACZENIE

….

Jestem człowiekiem

z duszą wyschniętą jak pustynia

moja samotność

mieszka w świątyni zbudowanej dla Boga

w którego nie wierzę

błąkam się bez ciebie

Ja Herod

 

Mariamne, Mariamne

Której krwi nie chciałem

 

 

fot. z archiwum autorki

Beata Zalot: z zawodu i pasji dziennikarka, sekretarz redakcji Tygodnika Podhalańskiego. Dla równowagi psychicznej pisze wiersze, opowiadania, w bezsenne noce zajmuje się malowaniem i ceramiką. Pieniądze trwoni głównie na podróże.  Za każdym razem jednak z radością wraca do rodzinnego Gronkowa na Podhalu. Jej środkiem świata jest oddalona dwa kilometry od domu magiczna Cisowa Skała.

Jest rodowitą góralką (po mamie pół – Gąsienica). Zamiast owiec hoduje koty.

Autorka tomików poezji: „Przesyłki ciszy”, „Pomiędzy”, „Szepty”, „Anioł w ogrodzie”, „Po drugiej stronie skóry” a także zbiorów opowiadań „Ozwa” i „Opowieści niedoskończone”.

Strona autorska: www.beatazalot.pl

 

 

 

 

 

 

Tags: , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *