MENU
px

Łańcuszek – opowiadanie Hanny Bilińskiej – Stecyszyn

px

Trampolina – opowiadanie Marka Jastrzębia

16 sierpnia 2017 Comments (0) Views: 392 Czytam, Poezja

Jestem zwyczajnie szara – poezja Iwony Żukowskiej

poeci dojrzewają powoli

nie wiem dlaczego polubiłam chaos

nawet wstaję do góry nogami

 

zero systematyczności

 

od wschodu do zachodu

w pociągu rzeczywistości tylko kawa i wiatr

 

i jak gdyby nigdy nic spokój

 

wiem że istnieje świat równoległy

tylko zawsze gdzieś obok

 

przezroczysta przestrzeń jest tak bliska

a oddalona o kilometry stąd

 

z każdym martwym rokiem

coraz trudniej jest istnieć tylko w wierszach

 

 

właściwie jutra są banalnie proste

nigdy nie byłam lżejsza od pragnień

ani cięższa od wstydu

spełniałam wszystkie wczoraj

rzucając myśli na wiatr

który wyrywa drzewom dłonie

a potem układa je na stos

 

dzisiaj stałam się kamieniem

złożonym z drobin piasku

którym urwano skrzydła do lotu

 

 

siedemnasta czterdzieści i cztery

kiedy sen nie ma końca a drżenia wywołują dreszcze

wskazówki zegara łamią dotychczasowy spokój

 

spełnił się sen o czerni w złotych sercach cerkwi

i noc rozerwała światło dnia

 

teraz na pograniczu przebudzenia i modlitwy

rozpalam płomień naszych wzruszeń – tato

 

 

w roli głównej

od ciebie do mnie tylko jedno mrugnięcie

zwykłe zatrzepotanie skrzydłami

jeden krótki oddech

myśl

 

kiedy tak stoimy po obu stronach kartki

szelest budzi w nas zaledwie pragnienia

i chociaż obie mamy siebie nawzajem

 

czytają nas jednapodrugiej

 

 

w słońcu spojrzenia wcale nie bledną

o jeden przedświt za daleko

za głęboko wpadam

malując nasturcje na śniegu

 

przede mną tyle dróg bez zakrętów

spojrzeń za horyzont

i kolejnych poświtów

 

bez ciebie

 

 

między niebem a ziemią jest przystań

wyrzekam się win i ciała nie

sprzedam za kary

 

bezwinna

 

niech spłonie w poczekalni

samobójczyń z wyziębienia

 

wszystko ma swój początek i koniec

 

 

nie nazywaj mnie po imieniu

zamieszkała we mnie zmierzchlina

jak nałogowa palaczka wypala i rodzi nowotwory

niezniszczalna jak plastik

warstwowo przenika międzytkanki i wrasta

w niepokój przedsionków

wysysa pamięć wczorajszych nauk

 

po omacku łapię się białych ścian

malując dłońmi początki i końce głodów

od przystanku do przystanku i pauz

czasami dochodzę do ciasnych przesmyków

oddycham suchą poczytalnością

tlenem rzeczywistych spojrzeń

 

pozbawiona odpowiedzialności

tnę nadgarstki kolejnym stacjom

krzyk rozrywa miesiące na kwadranse

segregując minuty na moje twoje i nasze

w gruncie rzeczy jest mi wszystko jedno

jak krwawią wspomnienia

 

 

w geście (nie)przyzwolenia

posłuchaj mnie uważnie

(bo słowa zawsze można zrozumieć inaczej)

 

zmierzch stał się ostatnio nad wyraz spokojny

jakby niebo dochodziło tylko do ramion

dalej tylko przecinki usta i czasami cudzysłów

(kiedy szkoda zamieniać zdania na własne)

 

nie udzielaj już wskazówek – dawno zbłądziłam

nie trzymam się drogowskazów

wyrzucam niechciane komunikaty

(absolutnie nie polecam czytania moich myśli)

 

gdybyś nie zauważyła – jestem zwyczajnie szara

 

 

pod skurczonym niebem rozkładam ramiona

jest we mnie cisza jak oddech

łagodniejsza od wiatru który rąbie drwa

zanim patyną zarosną dłonie

 

zamieszkałam w starej sieni

pełnej żywokostów i macierzanek

w niedorosłości szarych ścian

 

pode mną korzenie zmurszałej ziemi

puste pola z widokiem na przedświt

i sad rozmiękły od soczystych jabłoni

 

od nich uczę się trwania

 

 

leniwie rozwieszam kolejne poranki

obudziłeś we mnie same niedorzeczności

 

(po)sny rozcinają nadgarstki

jakby chciały na wolność wypuścić

wszystkie skrzepliny

 

biegnę ku niekończącym się iluzjom

krzywe krawężniki kaleczą stopy

a ból ma posmak pomarańczy

 

kiedyś się odnajdę

i zniknę za bladoróżowym dreszczem

 

 

fot. z archiwum autora

fot. z archiwum autora

Iwona Żukowska: Dojrzała kobieta, twardo stąpająca po ziemi, która czasami chwyta wiatr rozrzucający jej myśli. Łapie je wtedy i wiąże na nich supełki, które zamienia w słowa .

 

 

Tags: ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *