MENU
px

Pasje mojej miłości (część I)

px

Pasje mojej miłości (część II)

20 lipca 2016 Comments (0) Views: 614 Czytam

Gryzie miłość – poezja Agnieszki Wojciechowskiej

Od ciebie, siebie i mnie

odległość od siebie to kreseczka

pomiędzy spojówką a powieką.

odległość od siebie może być coraz bardziej głęboka.

wtedy mówią, że to zespół

paranoidalny i może być schizofrenią

również paranoidalną.

ale co za oknem nie jest paranoidalne?

biała piłka,

 

którą ojciec łoi syna.

widzisz bramkarza, który nie broni bramki, lecz siebie.

on nie liczy odległości od swoich myśli;

liczy odległość od kopiącej nogi.

to nie jest to samo,

co pierwsza odległość od siebie.

zaimek siebie nie wraca;

wędruje do Ciebie.

 

taka odległość od siebie,

czyli mnie od ciebie, a ciebie ode mnie,

jest pustą strefą bezpieczeństwa,

które wyznaczają nasze ciała.

może to niedobrze,

że rozum oddałam ciału.

przecież w  twoich ramionach jestem połechtana

męskim zapachem Pierre’a Cardina.

 

 

Bliskał

jest w tobie coś czego nie rozumiem;

pijane sny,

sierść między palcami,

rozlana nafta pod łóżkiem,

pęknięta warga.

 

byliśmy bliscy, ale przedtem.

 

sandał utkwił w  szczelinie.

musiałam iść. skaleczyłam się

tuż po przekroczeniu progu.

goła stopa zakrwawiła schody

– nie  zauważyłeś.

 

ludzie zepchnęli mnie do stęchłej ulicy.

 

bardziej czekałam na deszcz niż ciebie

(kiedyś urwałeś chmurę, by przynieść mi jej pąki).

obudził mnie bezpański pies,

który wgryzł się w zakrwawioną stopę.

czerstwy chleb włożyłam w usta i poczułam jak pęka

 

twoja warga w moich ustach.

 

 

Kultowa ozdoba

znajdź trzy rzeczy, które do mnie pasują.

na pewno to nie będzie różowa szminka.

 

może lepiej skup się na tym, co nie pasuje.

spójrz w przeszłość, tam wataha wilków.

 

mało wiesz, patrząc na słodką buzię.

imię z trzech sylab też nic ci nie powie.

 

wciąż tylko wyobrażasz mnie sobie.

z kształtów i gestów powstają mdłe uczucia.

 

trzepot rzęs to tylko element wrażenia.

jeszcze nie myślisz, że tusz się kiedyś skruszy.

 

już raz poślubiłeś piękne włosy. rano obudziła cię

samotność z czupryną na ramieniu.

 

podobno to była pomyłka, strata czasu; na śniadanie

lukrowe bułki, czasem bita śmietana.

 

łatwo mniemać, że miłość to kultowa ozdoba;

lepiej wygląda na swetrze niż w sercu.

 

dopiero gdy ściągasz przemilczenia, a ciało drży,

czujesz, że to się już nie skończy.

 

 

Odjutryzm

zeszłej nocy był zjazd XXII;

śnił mi się panteon chorób zakaźnych.

miałam bezludne ciało – w nim orkan,

na skórze Antarktyda – przyjdź tu proszę;

już zlewają się chodniki pode mną,

ulice niebieskie niczym topielec

na Wołdze. nie zajmuje miejscowy czas.

drętwe wskazówki jak biała pastylka

dają żywot skuteczny ledwie chwilę;

my nie zmieścimy się w zegarze.

 

z brzucha sterczą mu miedziane druty,

nie dostrzega strukturalnego błędu,

kiedy płaczemy i chcemy już przestać,

on jakby na złość rozciąga sekundy;

chociaż ciągle samotny – nieugięty pan,

to jednak idziemy z nim za rękę,

jest życiodajny – niektórzy się boją

i robią pętelki z prześcieradeł.

wieczorami wieszają się na strychach,

a my patrzymy do samego końca.

 

o świcie chmury nużą nasze niebo,

ale oczy już szeroko otwarte.

teraz poznajemy wszystkie imiona;

nie do wiary, że one takie prawdziwe.

 

obłok przypomina bukiet bez kwiatów.

słońce motyli się na bladych nosach.

ja w  ramionach wskazówek jak woda,

która sięga po szyję – nie chce odejść.

 

 

Podbieram się

pobieram chwile od życia

jak ulotki na starówce

lądują w przydrożnym śmietniku

 

pobieram cukier z dań na wynos

to wyśmienita forma żywienia

komórek nowotworowych

 

pobieram wynagrodzenie

na deficyt szczęścia

sklepów wszędzie nadmiar

 

pobieram zaległy sen

za pieniądze

 

i tylko w kapsułkach

 

 

fot. z archiwum autorki

fot. z archiwum autorki

Agnieszka Wojciechowska – rocznik znamiennych rozpadów (ZSRR i Jugosławii), czyli ’91; autorka tekstów literackich, naukowych i publicystycznych. Zajmuje się bezpieczeństwem międzynarodowym oraz kulturowymi aspektami bezpieczeństwa państwa i porządku na świecie. Wydała tomik „Dama Czerwo” (Miniatura 2013). Publikowała wiersze w czasopismach literackich: Pomosty (2012, 2013, 2014), Inter-. Literatura-Krytyka-Kultura (2013), sZAFa (2013), 2Miesięcznik (2016), a także w albumie pt. Street art&poetry of Wrocław/ Sztuka ulicy i poezja Wrocławia  (Wyd. ATUT, 2015). Jest laureatką (III miejsce) VII Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego Młodych „O Wachlarz Wilhelminy” w kategorii II poezja (2013). Otrzymała wyróżnienie w konkursie „Lato – inspiracją literacką” – portal-pisarski.pl (2012), w Turnieju Jednego Wiersza VII Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego Młodych „O Wachlarz Wilhelminy” (Sulechów 2013), w VII Turnieju Jednego Wiersza „Wiosna Poetów” (Wrocław 2015), w XXV Turnieju Jednego Wiersza im. Rafała Wojaczka (Wrocław 2015), w Turnieju Jednego Wiersza w ramach VIII Ogólnopolskiej Biesiady Literackiej (Świdnica 2015). Entuzjastka sztuki plakatu i śpiewu. Z zamiłowania herbaciarka. Ciągle gryzie miłość, by nie rozczarować się smakiem. Ma nadzieję na wietrzny odpoczynek.

 

 

Tags: , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *