MENU
fot. z archiwum autora

Obserwacja numer 01 – poezja Artura Chmielewskiego

grozy-Marcina2

Co inni sądzą o niewątpliwym talencie Marcina Królikowskiego

22 listopada 2017 Comments (0) Views: 167 Czytam, Poezja

Gorzkie żale – poezja Pawła Jasińskiego

Noc bezpańskich psów

Absolut wiedział, że jestem słaby

dlatego mnie oszczędził

–– dlatego

przeprowadzając środkiem

bocznej uliczki

przystanął nagle i powiedział:

Oto twój czas i miejsce. Tutaj

będziesz się rodził, brał swój krzyż

i umierał.

 

Tak, więc rodzę się dnia każdego

– nowego dnia – zdejmuję z wieszaka

swój krzyż – idę – pełznę – płynę…

i pod osłoną nocy – umieram.

 

I tak bez końca

–– bez końca

 

do początku.

 

 

Gorzkie żale

Zarżnęli prosiaka…

dwie zimne „krowy”

z lodówki wyjęte

–– cisza

 

to będzie długa noc

to będzie noc ciepła i cierpka

jak serca ocet

nie chrzczony słodką metaforą

–– noc

po której niewiele się pamięta

się nie pamięta wiele

oprócz tego, że była…

że opadła skowytem

na pierwszą kolejkę

za pierwszą miłość

za miłość ostatnią

za ochłap życia

za pustkę

za pracę za robotę

za świnię ofiarną

za to i za tamto…

nim biała rozpacz

padnie pawiem w sieni

 

to będzie długa noc…

Za pierwszą miłość

 

…za ostatnią.

 

 

Pastel przedostatni. Satynowy.

Chciałbym, żeby to była jesień

albo zima

mroźna świetlna zima

a przynajmniej tak paskudny dzień

że nawet psa z domu…

 

Poznawszy jednak złośliwość Jego Jedynego

mogę się założyć, że zmiecie mnie

w piękne, upalne popołudnie

–– pełnia lata a ja w proszku

nonszalancko obijającym się

o cienkie ścianki

satynowej urny.

 

Może jednak nie warto

rzeczy ostatecznych

pozostawiać Absolutowi.

 

 

bête noire

Deszcz. Cmentarz.

Czas przeszły i konwalie.

Bezbłędnie obłędna samotność

okryta majowym zwątpieniem

i ciszą…

martwą ciszą

co wiosny lubieżność kaleczy

i słowem gasnącym

wciąż z cienia powstaje.

 

Jak wiele trzeba przyjąć

boleśnie celnych ciosów

od rozedrganych istnień

rzuconych pod powieki

–– jak wiele

boleśnie celnych ciosów

od deszczu krwawych kropel

by zetrzeć z ust zwątpienie

 

i siebie oswoić.

 

 

Dekalog pastelowy

                                jeżeli dar nadziei

                                rzeczą nazwać można…

 

Po pierwsze jest jeden Bóg

Po drugie na dwoje babka wróżyła

Po trzecie jak oznajmia pismo

Po czwarte i czterdzieste

Po piąte Stachury dżinsowy pięcioksiąg

Po szóste i szóste i szóste

Po siódme niewiara w trzynastki potęgę

Po ósme czas mknąć w nieskończoność

Po dziewiąte jak po szóste

Po jedenaste przez piąte

 

na tory

znów mnie pcha dziesiąte.

 

 

Noli Me Tangere

pamięci Steda

 

Snu echem przygarniam zwątpienie

na przestrzał przeklinam ślady swoje

–– obłoki

co drżącą cięciwą głodu i samotności

upewniają mnie o moim nieistnieniu.

 

Się zgubić

się szukać i nie znaleźć

 

to jak przeniknąć w rozpacz

jak w rozpacz się wtopić

by zapomnieć obłęd na którym stoję

a nade mną sznur

a nade mną twarz twoja wiekuista

a nade mną samym… ja sam przecież jestem

na wzór i podobieństwo

bo jakże inaczej być może. Ojcze…

 

Lepiej mi będzie beze mnie

to pewne

to już postanowione, bo to się postanowiło

przy pierwszym krzyku nowonarodzonego Ja

–– bo To już postanowione zostało przed wiekami

i nie ma od tego odwołania

i nie ma od tego klucza

 

i od tego nie ma ucieczki.

 

 

xyz

Wiedz, że można

się dowcielić, dokompletować

i ponad wątpliwość wszelką

przedstawić dowody

na swoje istnienie.

 

Wiedz, że można

udokumentować wszystko

miłość, życie i inne fanaberie

–– tylko po co.

 

Ci, którzy przyjdą

i tak Cię oplują

 

a później

nawet światła – wychodząc –

nie zgaszą.

 

 

x x x [siebie pamiętam…]

 

wybaczyć nie zdołacie…

 

 

siebie pamiętam

jak przez mgłę

jak przez krew

z jednym czarnym skrzydłem

niedbale przyszytym

do rękawa wstydu

 

i dom rodzinny pamiętam

jak przez krew

jak odbicie

w oczach moich złudzeń

bezmyślnie wtopionych

w drżącą snu cięciwę

 

cokolwiek się zdarzy

niech nie będzie prawdą

 

fot. z archiwum autora

fot. z archiwum autora

Paweł Jasiński: urodzony w 1974 roku, zamieszkały we Włocławku – poeta, autor piosenek, obrazów oraz innych form artystycznego przekazu.

 

 

Tags: ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *