MENU
MTA4MHg0NjMhY3JvcHwweDM0MngxNzQweDc0NQ,26043877_26043861

Światło gazowych latarni – opowiadanie Tadeusza Krzysztofa Knyziaka –...

px

Poniedziałek – opowiadanie Marka Jastrzębia

24 października 2017 Comments (0) Views: 74 Czytam, Recenzja

Godzina zero* Christie Agatha (pseud. Westmacott Mary) czyli wszystkie drogi prowadzą do morderstwa

180202_godzina-zero_319Morderstwo w wyższych sferach, proszę Szanownych Państwa, nie jest tym samym, co zabicie kumpla po pijanemu, gdy w ramach twardej argumentacji sięga się po sztachetę z płotu lub nóż sprężynowy, który przypadkiem miało się w rękawie. Morderstwo popełnione w wyższych sferach jest sztuką. Podobnie jak sztuką jest samo życie. Nie wystarczy zjeść posiłek, trzeba go zjeść elegancko; nie wystarczy pogadać przy kawie, trzeba prowadzić dyskusję zgodnie z zasadami savoire-vivre’u; a nade wszystko, nie wolno dać się ponieść emocjom!

Choćbyście usłyszeli najbardziej nieprawdopodobną wieść – jeśli chcecie być w wyższych sferach szanowani, nie możecie po prostu zawołać „ale heca!” czy co tam macie Państwo w zwyczaju wołać; nie, możecie jedynie unieść brew i zachowując kamienną twarz powiedzieć: Doprawdy? A potem upić łyk herbaty.

Starannie wytreso… wychowane osoby z wyższych sfer są bardzo wyczulone na drobne niewerbalne sygnały, które oznaczają burzę emocji tak silną, że każdy normalny człowiek dawno już by wytłukł wszystkie talerze. Nie mają wyjścia, gorset konwenansów nie zostawia wiele miejsca na oddech.

Zatem morderstwo jest sztuką; nie początkiem czegoś, a końcem, zwieńczeniem długotrwałych przygotowań, planów i przemyśleń mordercy.

Dla ofiary, rzecz jasna, jest końcem życia. Początek stanowi jedynie dla czytelnika, który zaczyna lekturę książki, a ten tragiczny moment to przyczyna wszczęcia śledztwa. Ale jest ono jedynie grą pomiędzy śledczym a sprawcą. Natomiast do krwawego finału, tytułowej godziny zero, stanowiącej punkt wyjścia naszego zainteresowania ową historią, wiedzie mnóstwo ścieżek.

I taka jest opowiedziana przez Agathę Christie w „Godzinie zero” historia. Morderstwo popełnione zostaje mniej więcej w połowie powieści, ale przecież to kryminał, do tego Agathy Christie, więc nie denerwujmy się, trup będzie, może nawet więcej niż jeden. A co jest wcześniej? Ścieżki. Te wszystkie drogi, drobne zdarzenia, sytuacje i uwarunkowania, które prowadzą do odebrania komuś życia.

Nudy, powiecie. Niesłusznie. Pamiętajcie, Szanowni Państwo, że macie do czynienia z człowiekiem z wyższych sfer, kimś, kto perfekcyjnie panuje nad emocjami, jest niebywale inteligentny, a popełnione przez niego morderstwo to sztuka najwyższej jakości.

Wybija godzina zero. Ktoś ginie. Do gry przystępuje nadinspektor Battle, który szczęśliwie dla swojego siostrzeńca, inspektora Leacha, odwiedził go podczas swojego urlopu. To nie jest śledztwo dla mało doświadczonego policjanta, to wyrafinowana rozgrywka, starcie dwóch potężnych przeciwników, których bronią jest… z jednej strony skrupulatnie przemyślany plan, a z drugiej – doświadczenie i głęboka znajomość ludzkiej psychiki.

Szanowni Państwo! Jak zwykle wszystko podane jest na tacy, co stwierdzam z całą odpowiedzialnością, wertując książkę wstecz. Jak zwykle, dałam się zwieść sztuczkom, które zastosowała Agatha, odwracając moją uwagę od tego, co ważne i skupiając ją na sprawach nieistotnych. Ale czyż tego samego problemu nie miał nadinspektor Battle?

Jak zawsze zaskoczona rozwiązaniem zagadki, polecam serdecznie!

 Autor: Magdalena Woźniak

Pani_Wu

———————————————————

  • „Godzina zero”. Agatha Christie, Wydawnictwo Dolnośląskie, s. 176

Tags: , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *