MENU
px

Czerwony tramwaj – opowiadanie Katarzyny Sikory – Borowieckiej

14390717__n

Hasta la vista, mon cheri! – opowiadanie Katji Tomczyk

15 marca 2017 Comments (0) Views: 705 Czytam, Poezja

Dzisiaj a może kilka lat temu – poezja Tadeusza Zawadowskiego

***

w kobietach boję się najbardziej samego siebie

za bardzo wczuwam się w ich role

gdy przychodzą do mnie z problemami

których nie potrafię rozwiązać

– choć wiem że tego oczekują –

czuję się winien

zaczynam się tłumaczyć

bać że przyjdą po raz kolejny

spowiadać się

a ja nie potrafię ich rozgrzeszyć

 

najbardziej lubię rozmowy w pociągach

bo one do niczego nie zobowiązują

i tyle jest stacji

na których można wysiąść…

 

 

***

ptaki przygotowują się do odlotu

zbierają w stada

i kołują nad naszym  domem

 

jeszcze wierzą że można bezkarnie

wzbić się ku słońcu

i odlecieć

jakby nic się nie stało

 

na parapecie wróbel wystukuje telegram

pewnie prośbę o okruch serca

lub drobinę ciepła na zimowe chłody

ktoś rzucił weń kamieniem

śmiał się gdy jego głowa uderzała o beton

 

w nocy słyszałem płacz Dedala

a może to wiatr

modlił się nad umarłym

 

na niebie pojawiła się nowa  gwiazda

godzinami wpatruje się w okno…

 

 

***

dzisiaj a może kilka lat temu

śniłem że wznoszę się wyżej wyżej

– ktoś kiedyś śnił ten sen –

począłem się bać że zabraknie mi wysokości

powietrze na ramionach stwardniało

ludzie stawali się tacy mali

wsiadali i wysiadali ze mnie

poczułem się samotny i zagubiony

w świecie gdzie tyle ludzi

a brak miejsca dla mnie jednego

 

chciałem zdjąć skrzydła

ale oni krzyczeli że jestem Ikarem

 

przyszedł ojciec powiedział

że każdy musi mieć skrzydła

bo inaczej przestaniemy marzyć

i nie będziemy ptakami

– może ludźmi – nie pamiętam –

 

tak bardzo chciałem się obudzić

aby zapłakać ze szczęścia…

 

 

***

przyszła do mnie mama

była taka

maleńka

że zmieściłaby się

na mojej dłoni

 

ale w niej

trzymałem ciastko

które mi przyniosła …

 

 

***

                  Jerzemu  Fryckowskiemu

 

piszę do ciebie który także ślesz listy

do – umarłych – poetów

wszyscy jesteśmy poetami

a od nas samych tylko zależy na ile martwymi

 

podróż miałem dobrą wszyscy przeżyli

nikt nie skarżył się na zawał wiersza

– a może oni nie wiedzą że są chorzy na poezję –

lekarze przepisują takie gorzkie cukierki

a nigdy kawałek papieru lub długopis

– muszę je kupować za pełną odpłatnością

a podobno leki podrożały

 

znowu miałem nawroty choroby

pisałem po kilka wierszy dziennie

– sam nie wiem czy to wiersze –

bałem się wychodzić z domu bez notesu

znajomi patrzyli na mnie jak na wariata

a przecież wszyscy zwariowaliśmy już dawno

i nikt tego nie zauważył

 

starałem się w pociągu dostrzec człowieka

ale może było zbyt ciemno …

 

 

***

to nieprawda że można uciec

schronić za murem

 

tutaj każdy musi mieć swoje kraty

chroniące go przed światami

których tak wiele we współtowarzyszach

przeciwnym razie obudzisz się w gąszczu

gdzie ścieżki piętrzą się w dół i w górę

i jeszcze w innych wymiarach

których nie zdążyłeś poznać

 

musisz zbudować własny świat

otoczyć go murem

aby nikt się do niego nie przedostał

nie oplątał mackami

szukającymi do ciebie dostępu

aby rozsadzić własnymi wizjami

od których napęcznieli

i nie są w stanie

pomieścić ich w sobie

– muszą szukać ujścia w innych

 

zaczynasz mówić dziesiątkami ich języków

słowa których oni sami nie rozumieją

wierzyć w to czego nie doznali

a jedynie

wykrzykują w codziennych koszmarach

 

trzeba zamknąć się w sobie

otoczyć kratami

wymyślić psy które

będą cię strzegły po nocach

albo samemu kąsać

 

tylko wtedy masz szansę na ocalenie

własnego szaleństwa …

 

 

***

w moim pokoju powieszono Chrystusa

współlokator mówi

że pamięta jak przybijano Go do krzyża

przed setkami może tysiącami lat

– zawodzi go pamięć –

ludzie podchodzili z konwiami

czerpać krew – na relikwie –

– wtedy powstało morze czerwone

 

powieszono Chrystusa i kazano mi się modlić

nie wiem o co można się modlić

a nikt mi nie chce tego powiedzieć

wszyscy odwracają się ode mnie

tylko ja nie mam się od kogo odwrócić

 

w nocy miauczał kot

a może strażnik nucił piosenkę

nie znam słów

boje się że zostanę niemową

ale to wygodnie

bo można wiele przemilczeć

 

spieszę się bo niedługo

Chrystus zejdzie z krzyża

i będę musiał Go zastąpić …

 

 

 

fot. z archiwum autora

fot. z archiwum autora

Tadeusz Zawadowski: poeta, redaktor, krytyk literacki; urodził się 9. 12. 1956 r. w Łodzi, gdzie ukończył studia ekonomiczne na Uniwersytecie Łódzkim. Od 1981 roku mieszka w Zduńskiej Woli, gdzie współtworzył Klub Literacki „TOPOLA” oraz interdyscyplinarny Klub Twórczej Pracy „BEZ  AUREOLI”. Jest również członkiem Związku Literatów Polskich .Laureat ponad 200 międzynarodowych i ogólnopolskich konkursów literackich. W roku 1997 Niezależna Fundacja Popierania Kultury Polskiej POLCUL FOUNDATION w Sydney( w kapitule zasiadali m.in. Jerzy Giedroyć, Gustaw Herling – Grudziński. Jan Nowak – Jeziorański) uhonorowała go swoją nagrodą za działalność kulturotwórczą. W roku 2014 został uhonorowany Nagrodą  Literacką Ianicius imienia Klemensa Janickiego, a w 2015 Nagrodą Ekspresjonistyczną im. Tadeusza Micińskiego oraz  Super Cysiorem za całokształt twórczości literackiej. Debiutował wierszami na łamach tygodnika  Radar . Jest autorem ponad 1000 publikacji w ogólnopolskiej i zagranicznej  prasie literackiej, m.in. w : Autografie, Arteriach, Akcencie, Odgłosach, Okolicy Poetów, Poezji Dzisiaj, Pracowni, Frazie ,Lekturze, Sycynie, , Metaforze, Dykcji, Arkuszu, Arytmii, Akancie, W Kręgu Literatury, Gazecie Kulturalnej, Kujawach i Pomorzu, Toposie, Wiadomościach Kulturalnych, Gazecie Wyborczej, Magazynie Literackim, Przeglądzie Artystyczno – Literackim, Pograniczach, Śladzie, Studium, Wyspie, Tygodniku Kulturalnym, Kozimrynku,, Szafie, Znaj, Horyzontach, Radostowej,  serbskich : Balkanski  Knjiżevni  Glasnik , Svitak, Virus. Jezgro.Ikona , Istok, Sovremenik i Akt oraz w słoweńskim  Locutio i rosyjskim Сомиздат. Swoje wiersze i teksty krytyczne publikował w ponad dwustu antologiach literackich. Były tłumaczone na języki: rosyjski, łotewski, bośniacki, chorwacki, serbski, słoweński, grecki i angielski. Wydał tomiki poetyckie: Fotoplastikon (1987), Witraże ( 1991), Demony ( 1992), Przedrośla ( 1994), Listy z domu wariatów ( 1995), O Elizabeth, Berenice i jeszcze innych kobietach (1997), Krajobraz z kroplą w tle (1997), Lustra strachu ( 2000), Ścieżka obok raju (2005), Między horyzontami , (2006)Powrót do domu wariatów (2007), Listy i cienie (2011), Kiedyś (2014) – Nagroda Literacka im. Ryszarda Milczewskiego – Bruno i wyróżnienie  XXXVII Międzynarodowego Listopada Poetyckiego.

 

 

Tags: , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *