MENU
warsaw-341687_1920

Autoportret z trumną – poezja Marcina Królikowskiego

display-dummy-264923_1920_male_sepia

Hilda

8 kwietnia 2016 Comments (0) Views: 944 Czytam

Dziennik snów – poezja Magdaleny Kapuścińskiej

Biała cela

Utknęłam w białej celi.

Gardło poranione ciernistym drutem.

Trzymają mnie w zamknięciu.

 

Próbują oswoić z jutrem.

 

Chciałam umrzeć,

ośmielili się mnie zbudzić,

sprawiając, bym czuła się winna.

 

Biorą na przesłuchania,

poją wódką. Mówią,

że jestem inna.

 

Na siłę podtrzymują przy życiu,

skazując na straszną mękę.

Zamknięta w sobie, nic nie mówię,

nieufnie po szklankę wyciągam rękę.

 

Próbują ukryć mnie przed jutrem.

W walce z przeszłością i obecnym bólem

nie pomaga nawet szpitalny spirytus.

 

Przyparta za nogę od szpitalnego łóżka,

wbrew sobie, palę ordynatorskie pety.

Czy tyle kosztuje wolność?

 

Uciekam. Ufam tylko sobie.

 

Ślepa ulica

Zabierz mnie Panie

z beznadziejnego mostu,

który łączy ziemię z niebem

albo przytul mnie

 

tak po prostu

 

i nakarm miłością

jak chlebem.

 

Przemarzniętą od znieczulicy

okryj ciepłym płaszczem łaski.

Tylko proszę…

Nie zostawiaj mnie samej

w zaułku ślepej ulicy,

 

gdzie suma moich strachów

jest odbiciem

założonej mi

przez obcych

maski.

 

Nie pozwól nikomu

mnie znów upokorzyć,

otwórz dla mnie serce,

schowaj palec boży.

Wskaż mi drogę w mroku,

zaprowadź do domu.

Pocałuj mnie w czoło

i urządź mi/mój s/pokój

 

Nowa myśl

Niebo ciemne, ciężkie, stalowe,

chce mi powiedzieć – ostatnia stacja.

Nawet księżyc świeci po innej stronie,

cisza zaległa w wątpliwych afirmacjach.

Na arenie życia światło walczy z cieniem.

Przeterminowany sen opada jak mgła,

przeganiając świt różowym sklepieniem.

Narodziła się nowa myśl, a z nią nowa ja.

 

Jaskinia

W mojej jaskini panoszy się instynkt macierzyństwa

i ułomna wizja świata.

 

W zakamarkach umysłu

konsekwentnie wzniecam ogień,

by ogrzać zesztywniałe rutyną kości.

 

Wiatr, nosiciel wieści

podsyca żar deszczem nowin.

 

Wychylam głowę poza kwadrat

skamieniałego mikroświata

pielęgnując bujny krzak wyobraźni,

który zakwitł owocem dzikiej róży.

 

Próbowałeś spalić mnie żywcem,

a poszedł tylko dym, więc

przydeptałam twoje palenisko

– już po wszystkim.

 

Próżno próbujesz współczucie wykrzesać

na zgliszczach mojego posłuszeństwa.

 

Dla ciebie jaskinia to po prostu dom

i kobieta jak każda inna.

Nie dostrzegasz pokładów wiedzy

i kolebki swojego człowieczeństwa

 

fot. ze zbiorów autorki

fot. ze zbiorów autorki

Magdalena Kapuścińska

Poetka, prozaiczka, felietonistka. Debiutowała jako autorka bajek dla dzieci. Zdobywczyni głównej nagrody „Strusiego Jaja” w V Gdyńskim Turnieju Satyrycznym. Wielokrotnie wyróżniana wśród grup i środowisk poetyckich za warsztat literacki. Doceniana za oryginalny styl. Publikowała w Nowej Gazecie Literackiej, Pisarze.pl, Gazecie Kulturalnej i radiu Banita Maxx. Obecnie współpracuje z platformą kulturalną (gazeta dla ludzi z głową) Nowe Myśli, Gazetą Kulturalną oraz ośrodkami kultury w Polsce i za granicą. Autorka tomików poezji Moja Alchemia (2015) i  Dziennik Snów (2016).

 

 

Nowe Myśli zapraszają na promocję książki Magdaleny Kapuścińskie pt. Dziennik Snów.

 

 

Sama autorka tak pisze o swojej książce:

Dziennik snów to mój drugi z kolei tomik. Jak sam tytuł wskazuje, wiersze zawarte w tym zbiorze są owocem inspiracji marzeniami sennymi. Zbiór jest niewielki (podobnie jak poprzedni) tylko dlatego, że wszystkie wiersze zostały poddane surowej wewnętrznej krytyce w celu uzyskania – alchemicznie rzecz ujmując – esencji. Moje sny mają charakter metafizyczny, a objawienia i wizje odbieram bardzo kluczowo jako wskazówki przydatne w życiu codziennym. Tu bardzo przydatna jest wiedza różnego zakresu, gdyż na pozór wizje senne wydają się irracjonalne.

Mam wiele pasji i zainteresowań, które rzutują na moją twórczość, zarówno poetycką, jak i publicystyczną. Moje wiersze są zazwyczaj pisane językiem symbolicznym, który rządzi się logiką. Próbuję przekazać pewną wiedzę, na pozór niedostrzegalną, otworzyć czytelnikowi oczy na to, co się dzieje w nim. Nie zamierzam narzucać mu swojego zdania, lecz zachęcić do refleksji nad sobą i swoim życiem. W marzeniach sennych pomijane są kategorie przestrzeni i czasu. Łatwo przenosimy się do miejsc oddalonych o tysiące kilometrów albo możemy przebywać w dwóch miejscach naraz. To nasz prywatny świat, jesteśmy jego twórcami bez żadnych ograniczeń. Trzeba głośno powiedzieć, że jedynym, co ludzi naprawdę ogranicza i blokuje, jest brak wyobraźni.  Moje wiersze to nic innego jak pogodzenie sprzeczności, jakimi są irracjonalizm i logika, dzięki czemu osiągam wewnętrzny spokój i jedność z moją jaźnią. Sen jest zjawiskiem uniwersalnym dla wszystkich kultur i epok. Dla mnie marzenie senne jest stałym elementem życia, więc dlaczego mam zrezygnować z czegoś, co zajmuje mi tyle samo czasu co inne funkcje życiowe ?  Nieobjaśniony sen jest jak nieprzeczytany list. Jestem w pełni przekonana, że każda osoba, która pozwoli zachęcić się do lektury Dziennika Snów, odnajdzie w nim cząstkę siebie i być może klucz, który otworzy jej umysł i poszerzy horyzonty myślowe.

Prócz wierszy w tomiku debiutują ilustracje mojego autorstwa. Jest ich zaledwie garstka, zgodnie z moją klarowną zasadą esencji. Czującym niedosyt i cierpiącym na ciekawość proponuję skrawek mojego magicznego świata Tamagaskaru w odsłonie spotkania autorskiego i wystawy moich ilustracji, przygotowanych przez dyrektor Powiatowej Biblioteki w Wieluniu – Magdalenę Wicher. Zapraszam na spotkanie 12 kwietnia 2016r. o godz. 17:30. Spotkanie poprowadzi wydawca, poeta i krytyk literacki – Andrzej Dębkowski.

 

 

Korekta: Hanna Bilińska-Stecyszyn

 

 

Tags: , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *