MENU
px

Aryman – opowiadanie Karoliny Orłowskiej

px

Poza konkursem – opowiadanie Hanny Bilińskiej – Stecyszyn

7 września 2016 Comments (0) Views: 886 Czytam, Poezja

Dni ciepłem pachnące – poezja Katarzyny Pawłowskiej

Las

Zapach lasu….

on najbardziej

przypomina mi kim jestem

Obezwładniający

mokry aromat natury

skąpanej w deszczu

przywołuje mnie

z przestworzy

kiedy bezwiednie uciekam

od życia

chcąc schować się w sobie

jak w łonie

 

Samo jego wspomnienie

wzywa mnie prawdziwą

z bezdroży

obejmuje czule

scala i łączy z całością:

ja – drzewo

ja – las

ja – człowiek

ja – istota połączona

odwiecznie

 

z każdym oddechem życia

pulsem ziemi nicią Miłości

 

 

Dni

Dni ciepłem pachnące

jak przez słomkę

sączę pomału

Wieczory jasne jak oczy

i długie jak pocałunki

wdycham uważnie

kładąc niezakłócone spojrzenia

na błękicie ciemniejącej materii nieba

Dotykam każdej chwili

celebrując zjawiska w ciszy

pozwalam im brzmieć czysto

z każdym oddechem

równam tempo do Teraz

 

 

Woale mgły

W jesiennych woalach mgły

można utonąć jak w zapomnieniu,

pomału krok za krokiem

zanurzyć się w sobie po brzegi.

Zanurkować, by ukryć się

przed światem myśli, co

jak bicze trzaskają w głowie

echem odbijając się w sercu.

Dobrowolnie oddać się objęciom

białym jak mleko, w których

jedyne co słychać to własny oddech,

który napełnia ciszą, jasną i czystą

wtedy można rozkochać się

w szarości jesiennych poranków,

w powłóczystej mgle i szronie na rzęsach

 

 

Kołyszę się

Kołyszę się w przestrzeni świata

w Twoich dłoniach jak w hamaku

bezpiecznie do granic wyobraźni

umysłu, który dawno już oszalał

i schnie jak liść jesienią

 

Ciężar życia niknie, rozpuszcza się

pod dotknięciem nieskończoności

w rozbawieniu nie rozumiem

czemu dotąd jej nie rozpoznałam.

Ma te same linie papilarne

ten sam blask odwiecznego płomienia

od którego wszystko bierze swój początek

 

A teraz kołysze mnie pod gwiazdami

w ciszy mgławic roztapiam się

nucąc jej melodię, którą wibruje świat

i wreszcie rozpoznaję ją jako swoją

 

Wędrowiec

W kosmicznym oceanie

usianym pocałunkami gwiazd

ciągle mało jaśniejących oczu

wpatrzonych w Twoje istnienie

Schowany pod dachem nieboskłonu

tuląc się do Mlecznej Drogi

jak samotny wędrowiec zapuszczasz

korzenie głęboko w ziemie

a sercem tańczysz wysoko

wśród wspomnień domu

pędzących jak komety

po aksamicie galaktyki

 

 

Kto by spał

Kto by spał

gdy bilion gwiazd

skrzy się na nieboskłonie

Przybrana w nie Mleczna Droga

wije się w miłosnym tańcu

W kształtach galaktyk

odczytujesz nocą przyszłość

wsłuchując się w ich cichy śpiew

Wypatrujesz ogonów komet

by na nich ruszyć w podróż

do marzeń co spadają jak gwiazdy

Z szacunkiem milkniesz w blasku księżyca

gdy sypie perłami tajemnic

galaktycznemu włóczędze prosto w kieszeń

 

 

Perspektywa

Patrząc z perspektywy kosmosu

wszystko jest pyłkiem w dłoni,

wygodnie na fotelu z gwiazd rozparta

mam perspektywę słonecznego centrum.

 

Przez dziurkę od klucza osobowości

widzę, że słońce co rano wschodzi i zachodzi

wędrując po niebie zaprzecza Kopernikowi

którego los podzielę jako wyklęta

głosząc, że nie jest prawdą to co widać.

 

 

Pokuszę się

Pokuszę się w popołudniowym słońcu

błądzącym po ciele

ponazywać rzeczy nienazywalne

dla których słowa są karykaturą

ciasnym ubraniem

a próba nadania imienia

zniekształca ogołacając z prawdy

koślawym jest odbiciem

Podejmę próbę – wyzwanie

krok to fiasko  zanim się dokona

jak bezpalcy flecista

jak piechur bez nóg

nie ubierzesz wiersza w nuty

ani nie popływasz łupiną po oceanie

jednak odważnie chcesz zacząć swoją podróż

Słowa są jak nieporadne palce garncarza

chcącego nadać kształt naczyniu nie znając go

Jednak będzie szukał tocząc na kole kolejne kształty

formy idealnej odnajdując palcami wiedzionymi

zdobytym doświadczeniem – odnowioną pamięcią

 

Kaisa 15.08.16-2Katarzyna Pawłowska: ur 26.10.76 roku w Krakowie. Z wykształcenia jest pedagogiem społeczno-opiekuńczym i pracuje z dziećmi, zajmuje się również Muzykoterapią Dogłębną Komórkową. Jest to metoda pracy z dźwiękiem i wibracją, której narzędziem są kamertony, które stosuje pomocniczo lub jako samodzielną metodę w pracy z dziećmi oraz  dorosłymi.  Ogromną radość i inspiracją czerpie z  pracy z człowiekiem,  poznawania, rozumienia innych, a przez to pogłębiania rozumienia siebie.  Miłośniczka dobrego wina i przyrody, najlepiej odpoczywa na  łonie natury, regeneruje się na spacerach w lesie czy górach, ukochane miejsce to Bieszczady.  Obok pracy z ludźmi pasją od wielu lat jest również pisanie wierszy, które jest sposobem na opisywanie rzeczywistości i wyrażanie siebie. Znajduje ogromną przyjemność w tworzeniu, wiersze  same płyną z jej wnętrza  rodzą pod wpływem przeżyć, doświadczeń, osób, które pojawiają się na jej drodze, są też owocem wewnętrznych przemyśleń, obserwacji  albo też zachwytu nad pięknem otaczającego świata, przyrody, krajobrazu.  Dzieje się tak od bardzo dawna, od kilku ostatnich lat bardzo intensywnie dlatego postanowiła dzielić się swoją twórczością na profilu facebookowym : Kasia Pawłowska – to co z wnętrza płynie oraz w grupach poetyckich.

Do tej pory jej wiersze zaistniały jako tekst drukowany w Antologii wierszy o lecie, która nosi tytuł : ” Gdy ziemia pęka od wyznań słońca” i jest zbiorem konkursowych wierszy o lecie zorganizowanym w grupie poetyckiej „Pisz i czytaj wiersze”.Kolejno wiersze ukazały się w Antologii, będącej owocem konkursu poetyckiego o jesieni zorganizowanego przez Ryszarda Mierzejewskiego, w którym zajęła I-sze miejsce. Tytuł tomiku stanowi pierwsza fraza jej zwycięskiego wiersza : „W jesiennych woalach mgły”. Ostatnio ukazała się również Antologia II grupy poetyckiej Ogród Poetów wydanego przez wydawnictwo Rafała Brzezińskiego  i Antologii Peronu Literackiego wyd KryWaj. W tym roku ukazał się jej debiutancki tomik pt Zapiski gwiazd wydany nakładem wydawnictwa Miniatura

 

 

Tags: ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *