MENU
px

Miłość umiera, zdycha na suchoty

px

Literackie protesty

9 września 2016 Comments (0) Views: 737 Myślę

Antropopolemika, czyli echa pewnego artykułu

Swego czasu – 2013 r. – zamieściłem na swojej stronie internetowej (obecnie strona ta nie działa) uaktualnioną wersję mojego tekstu Neandertalczyk[1]. Dość szybko otrzymałem wiadomość od pewnego czytelnika (nazwę go Panem X), wiadomość ta stała się początkiem korespondencji dotyczącej konkretnych aspektów ewolucji człowieka. Postanowiłem przytoczyć naszą wymianę zdań w nieco zmodyfikowanej wersji, m.in. uwzględniając fakt, że mój adwersarz pewnie wolałby pozostać anonimowy. Teksty poprawiłem literacko (lekko), nie ingerowałem w argumenty, sens zdań. Jest, jako i było. Nasze „starcie” miało ciekawy charakter i stanowi dobry przykład pewnej postawy, niestety, coraz częściej spotykanej. Monopol na wiedzę, i to w wersji autorskiej. Absolutny brak pokory, totalna odporność na argumenty. A szkoda. Lubię wyzwania, przyjemność sprawia mi rozmowa z kimś, kto sprawnie, merytorycznie polemizuje. Wszak polemika (z gr. pólemos – wojna, spór; także od przymiotnika polemikós – wojowniczy, wrogi) to walka, w której orężem są słowa. Coraz trudniej znaleźć wymagającego przeciwnika.

Antropogeneza to temat rzeka, obszar obfitujący w białe plamy i tajemnice, stanowiący pole licznych sporów. Zazwyczaj pochodzenie człowieka ilustruje się linearnym schematem: australopitek – Homo habilisH. erectusH. neanderthalensisH. sapiens fossilis (tzw. kromaniończyk, anatomicznie identyczny z człowiekiem współczesnym, wyodrębnił się około 43 tys. lat temu na Bałkanach lub na terenie dzisiejszych Czech). Wiadomo, że nasza ewolucja w rzeczywistości bardziej przypominała poskręcane bonsai niż linijkę[2].

 

Oto i wspomniana rozmowa:

 

Pan X: W tekście Neandertalczyk pisze Pan:

„Gdy nasi kromaniońscy przodkowie podjęli wreszcie ekspansję z Bliskiego Wschodu, wkroczyli do krainy neandertalskiej”.

Otóż wydaje się, że hominidy, które podjęły ekspansję z Bliskiego Wschodu, nie były kromaniończykami, ponieważ nie wytwarzały narzędzi kościanych, jak sztylety z poroża (ostrza kościane) i harpuny kościane. Kromaniończycy ze swoimi narzędziami z poroża i kości słoniowej pojawiają się w kulturze oryniackiej, ok. 45 tys. lat temu, w Europie, jako nowy gatunek hominidów. Neandertalczycy ginęli od kromaniońskich sztyletów z poroża i kości słoniowej. Przed – orientacyjnie – 45 tys. lat od kromaniońskich protosztyletów ginęli najpierw ci, z których kromaniończycy wyewoluowali, a więc protokromaniończycy (opuścili Afrykę ok. 125 tys. lat temu). Podobny los spotkał później padlinożernych neandertalczyków, którzy mogli ginąć w wyniku obrażeń otrzymanych od uderzeń kromaniońskich sztyletów.

 

Ja: Witam. Prezentując jakąkolwiek opinię, tezę – zwłaszcza kierowaną do odbiorców niedysponujących wiedzą specjalistyczną – warto podawać konkretne argumenty, tłumaczyć terminy. Po pierwsze, zaakcentuję wyraźnie: nie istnieją żadne różnice anatomiczne między ludźmi mieszkającymi w Afryce przed 150–160 tys. lat a późniejszymi przybyszami do Europy. Natomiast zgadzam się – ewoluowała technologia. Trudno jest wypowiadać się na temat duchowości, psychiki i słownictwa tych ludzi. Bo byli to bez wątpienia ludzie reprezentujący nasz w pełni współczesny typ anatomiczny! Wyodrębnianie gatunków na podstawie narzędzi jest totalnym nieporozumieniem. Sztylet prosty —-> protokromaniończyk, ostrze wyrafinowane —-> kromaniończyk. Przypomina to nieco poglądy, które jeszcze w XIX stuleciu miały uzasadniać kolonializm: ludy „prymitywne” o ubogiej kulturze materialnej, prostej technologii automatycznie reprezentują niższy poziom rozwoju. Tasmańczyków oraz Aborygenów uważano wręcz za podludzi, organizując na tych autochtonów nawet polowania z nagonką. W przypadku Tasmańczyków eksterminacja okazała się nadzwyczaj skuteczna. Zarazem rzeczywiście mieliśmy tu do czynienia z dysproporcją sił i środków. Nie sądzę natomiast, by istniała przepaść technologiczna między migrującymi z Afryki przedstawicielami współczesnego Homo a neandertalczykami. Pierwsze narzędzia posiadające ostrza wytwarzano jeszcze w Afryce przed 250 tys. lat. W torfowisku w okolicach Schöningen (Dolna Saksonia) znaleziono m.in. cudem zachowane świerkowe włócznie/oszczepy, datowane na ok. 400 tys. lat (przypisywane Homo erectus). Umiejscowienie środka ciężkości (na 2/3 długości drzewca) sugeruje, że była to broń miotana. Innowacje, uznawane za istotne i typowe dla kromaniończyków, takie jak harpun z zadziorami, wyrzutniki/miotacze broni drzewcowej, łuk, pojawiły się w istocie pod sam koniec ich ery, orientacyjnie 10–9 tys. lat temu. Neandertalczycy pozostawali już wówczas raczej w sferze plemiennych bajań…

Neandertalczyk uznawany jest przeważnie za odrębny gatunek rodzaju Homo, lecz ustalenie prawdziwego charakteru naszego pokrewieństwa pozostaje dyskusyjne. Wykorzystując m.in. analizę mDNA, szacuje się, że wspólny przodek neandertalczyka i człowieka współczesnego żył w przedziale 690–550 tys. lat temu. Czy powstawali mieszańcy? Szereg danych sugeruje, że tak. Jeżeli dochodziło do takiej swoistej hybrydyzacji, to jaki był biologiczny potencjał takich osobników? Zdrowi, chorowici, płodni, bezpłodni, o obniżonej płodności?

Wciąż nie wiemy, co sprawiło, że neandertalczycy wymarli. Często twierdzi się, że zostali stopniowo wybici przez ludzi współczesnych, zwanych kromaniończykami. Możliwe, że tak było. Obstawiam jednak takie atuty naszych antenatów jak: lepsza komunikacja, wyższa rozrodczość, większa liczebność grup oraz plastyczność środowiskowa, odporność na patogeny. Kościane sztylety (broń stworzona wszak do konfrontacji bezpośredniej) uważam za najmniej istotne…

 

Pan X: Byli to bez wątpienia ludzie reprezentujący nasz w pełni współczesny typ anatomiczny! Wykonałem kilka obrazków pokazujących, że wszystkie hominidy przed Homo sapiens, który pojawił się według mojej hipotezy ok. 12 700 lat temu, miały znacznie wydłużone, „małpie” twarzoczaszki, zupełnie inne od ludzkich.

 

K. Pochwicki: Sztylet prosty —-> protokromaniończyk, ostrze wyrafinowane —-> kromaniończyk.

 

Komentarz: Protokromaniończycy (200 tys. – ok. 43 tys. lat temu) nie mieli żadnych sztyletów, żadnych narzędzi kościanych.

 

K. Pochwicki: Innowacje, uznawane za istotne i typowe dla kromaniończyków, takie jak harpun z zadziorami, wyrzutniki/miotacze broni drzewcowej, łuk, pojawiły się w istocie pod sam koniec ich ery, orientacyjnie 10–9 tys. lat temu.

 

Komentarz: Epoka kromaniończyków skończyła się wraz z ich ostatnim okresem magdaleńskim, ok. 12 700 lat temu. Pierwsze narzędzia złożone, jak oszczepy z kamiennymi grotami, łuki i strzały, pojawiły się już w epoce człowieka, po przełomowej dacie 12 700 lat temu.

 

Ja: To będzie chwilowo mój ostatni komentarz. Tak będzie lepiej. Nie poruszaliśmy kwestii ewentualnych przodków Homo sapiens, zajmowaliśmy się potencjalnymi różnicami między człowiekiem reprezentującym według antropologów typ współczesny Homo sapiens a tzw. kromaniończykiem. Według pana hipotezy człowiek współczesny pojawił się 12 700 lat temu. Ok, według pańskiej. Powtórzę, proszę przytoczyć poważne dowody. Ja sięgnę po pierwszy z brzegu. W roku 2008 naukowcy włoscy z uniwersytetu we Florencji dokonali analizy mDNA uzyskanego ze skamieniałych kości kromaniończyka żyjącego 28 tys. lat temu. Analizę powtarzano dwukrotnie, aby mieć całkowitą pewność. Wynik: mDNA owego człowieka w zasadzie niczym nie różniło się od DNA współczesnych Europejczyków (zarazem znaczące są różnice z próbkami mDNA neandertalczyka). Co do technologii, narzędzia kruche, organiczne, generalnie słabo zachowują się w materiale kopalnym. Nie dziwi więc, że: a) dysponujemy głównie artefaktami kamiennymi, b) im młodsza warstwa, tym większe prawdopodobieństwo, że znajdzie się np. kościany sztylet. Tak naprawdę spekulujemy w kwestii realnej działalności wytwórczej naszych przodków. Na podobnej zasadzie powstał mit tzw. jaskiniowca; ludzie przypuszczalnie rzadko korzystali z jaskiń, gdyż zazwyczaj po prostu ich nie ma. Ziemianki, półziemianki, szałasy… W takich konstrukcjach prawdopodobnie się chroniono, ale najbogatszy materiał znajdujemy akurat w jaskiniach. Nawet domostwa wznoszone z kości mamutów zachowały się w formie szczątkowej, a to wszak materiał solidny. Domy takie wznosili zresztą jako pierwsi właśnie neandertalczycy. W 2011 r. archeolodzy francuscy odkryli na Ukrainie pozostałości domu zbudowanego z kości mamuta włochatego 44 tys. lat temu. Najstarsze podobne budowle wykonane przez Homo sapiens sapiens są młodsze o 15–20 tys. lat. Dane dotyczące pojawienia się broni kromaniońskich oparłem na źródłach naukowych (opracowania z lat 2008–2010). Możliwe zresztą, że łuk pojawił się (lokalnie? epizodycznie?) znacznie wcześniej, 60 tys. lat temu (patrz: http://www.iol.co.za/scitech/technology/little-arrow-that-rewrites-history-books-1.403279#.UU5AyhyQWYc). W tym przypadku tzw. kromaniończyk mógł dysponować realną przewagą nad neandertalczykiem. Co do granic epok, to są one płynne. Tak jest w historii pisanej, tak było niegdyś. W klasycznej wizji przejście między środkowym i górnym paleolitem miało mieć charakter rewolucji biologicznej i kulturowej. Przełom wyznaczało pojawienie się w Europie ok. 40 tys. lat temu nowego typu przemysłu wiórowego (tzw. kultura oryniacka) i ludzi współczesnych (AMH = anatomically modern humans). Tymczasem archeologia i antropologia od dawna dostarczają dowodów na to, że przejście do górnego paleolitu było procesem stopniowym, poprzedzonym ewolucją kulturową także w społecznościach neandertalskich okresu MIS 3 i trwającym ponad 15 tys. lat. Najnowsze badania potwierdzają te poglądy. Gdy we wschodniej części Europy kultury późnograweckie osiągają apogeum, a potem schyłek swojego rozwoju, na zachodzie, od ok. 17 tys. lat p.n.e., rozwija się kultura magdaleńska. W początkowym etapie ta jednostka kontynuuje tradycje paleolityczne, osiągając najwyższy poziom w zakresie rozwoju sztuki naskalnej. Rozwój kultury magdaleńskiej, tak jak w przypadku starszych jednostek, podzielono na kilka faz, z których ostatnie reprezentują już etap schyłkowego paleolitu (od ok. 14 tys. do ok. 8 tys. lat p.n.e.).

Ps. Najstarszy bumerang na świecie odkryto w Polsce, w Jaskini Obłazowej; jego wiek szacuje się na około 23 tys. lat.

 

Nie musi Pan lubić innych naukowców, lecz należy uwzględniać czyjś dorobek naukowy i polemizować zgodnie z przyjętymi regułami gry. Merytorycznie. Tu tej dyskusji nie widzę. Chcę być dobrze zrozumiany. Lubię Ericha von Dänikena, uważam, że często ciekawie, nowatorsko interpretuje historię. Niestety, zazwyczaj „jedzie po bandzie”. Świadomie. Ludzie czytają jego książki, sugerują się nimi, formują sądy, opinie. Tymczasem powinno się sięgnąć np. po pracę zbiorową pod red. Andrzeja K. Wróblewskiego Z powrotem na Ziemię.   Spór o pochodzenie cywilizacji ludzkich. Dostrzegam tu sporo analogii z Pana poglądami…

 

Pan X: Źle napisałem: protokromaniończycy (200 tys. – ok. 43 tys. lat temu) nie mieli żadnych sztyletów, żadnych narzędzi kościanych.

Powinno być: protokromaniończycy (200 tys. – ok. 43 tys. lat temu), ci, którzy wyszli z Afryki do Azji i później do Europy, nie mieli żadnych sztyletów, żadnych narzędzi kościanych. Natomiast protokromaniończycy (epizod południowoafrykański, ok. 75 tys. do ok. 60 tys. lat temu) wytworzyli narzędzia kościane, w tym kościane sztylety. Hominidy te nie zdołały wyodrębnić się w nowy gatunek i zostały wchłonięte przez gatunek macierzysty, nietolerujący zachowań odbiegających od normy. Jednym z moich koronnych argumentów przemawiających za tym, że kromaniończyk (i wszyscy jego poprzednicy) nie był jeszcze w pełni człowiekiem, jest brak w materiale kopalnym jakichkolwiek narzędzi złożonych.

 

embed: https://ksiezycowahipoteza.files.wordpress.com/2012/02/00-noz16-copy.jpg

 

K. Pochwicki: ludzie przypuszczalnie rzadko korzystali z jaskiń, gdyż zazwyczaj po prostu ich nie ma.

 

Komentarz: Zależy gdzie. W Europie jest wyjątkowo dużo jaskiń, np. na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej około 1500. Kromaniońskie szałasy z kości mamutów są prawdopodobnie mitem. Kości mamutów, potrzebne tym hominidom do rzeźbienia głównie sztyletów, były składowane instynktownie, w określonym porządku, w pewnym konkretnym miejscu. Górny paleolit, wraz z pojawieniem się kromaniończyków, zaczął się nagle, ok. 45 tys. lat temu.

Sugeruję lekturę tekstu Richarda G. Kleina (profesor biologii I antropologii na Uniwersytecie Stanford, USA): http://alumni.stanford.edu/get/page/magazine/article/?article_id=38306.
Pierwsze sztylety kościane w Europie, sprzed 45 tys. lat, znaleziono w Kostionkach i we Włoszech.

Najstarszy bumerang na świecie odkryty w Polsce także jest mitem. Jest to jeden z wielu „dziwacznych” sztyletów kościanych wykonywanych przez kromaniończyków instynktownie. Co do innych naukowców. Na czaszkach dokonuje się wielkich manipulacji, robi tak m.in. prof. Chris Stringer, twórca wątpliwej „teorii wyjścia z Afryki”.

 

embed: https://ksiezycowahipoteza.files.wordpress.com/2012/05/por14.jpg?w=640&h=480

 

Ja: Dobra, ugiąłem się, ale ostatni raz. Wspomniani przeze mnie Tasmańczycy nie wytwarzali narzędzi złożonych. Ergo – nie byli w pełni ludźmi. Proszę doprecyzować definicję człowieka, którą Pan stosuje, i podać, kto jeszcze ją uznaje. A w kwestii jaskiń – chodzi o to, że występują lokalnie, wówczas nawet w wielkiej obfitości, ale na większości obszarów lądowych jaskiń raczej brak (dlatego jeździmy je oglądać). Tymczasem areał występowania rozmaitych form/gatunków z rodzaju Homo był znacznie większy. Żyło im się znośnie także bez jaskiń. Może to moja ignorancja, lecz pierwsze słyszę o instynktownej twórczości na taką skalę. Jak można wykazać, że np. włócznia zaostrzona i utwardzona w ogniu powstała instynktownie? Co z figurkami czy paciorkami datowanymi na dziesiątki tysięcy lat? Też instynktowne? Nie kwestionuję fałszerstw w paleontologii i antropologii (najsłynniejszym jest chyba tzw. człowiek z Piltdown). Jak dotąd jednak, wbrew rozmaitym teoriom spiskowym, funkcjonujące w nauce zasady (m.in. falsyfikacji) oraz krytycyzm i postęp związany z technikami badawczymi sprawiają, że nauka sama wychwytuje, nagłaśnia i piętnuje fałsz. Warto prześledzić, jak wyobrażano sobie i rekonstruowano neandertalczyka w XIX w., jak interpretuje się często ten sam materiał obecnie. Paleolit jako taki nie pojawił się nagle w wymiarze technologicznym, natomiast wiele wskazuje na to, że dokonała się wówczas zmiana jakościowa, udokumentowana m.in. gwałtownym rozwojem malarstwa jaskiniowego. Spotkałem się z opiniami, że wówczas dopiero mogło dojść do ostatecznego ukształtowania się mowy ludzkiej. To ciekawe, intrygujące zagadnienia. Jak i dlaczego narodziła się sztuka? Z dowodami krucho. Przykładowo: jak wykazać, kto i gdzie jako pierwszy zdobił ciało, malując je, farbując? A takich interpretacji wspomnianego bumerangu jak Pańska nie znam. Fakt, on raczej nie wraca, jednak nawet bumerangi australijskie wytwarza się w kilku rodzajach i, wbrew mitom, one zazwyczaj nie wracają. Natomiast rzucone uderzają z potworną siłą. A o to wszak w bumerangu chodzi.

Pan X: Tasmańczycy oczywiście byli ludźmi. Byli świadomi własnej egzystencji, potrafili mówić i myśleć. Kromaniończycy zaś żyli na poziomie instynktu, tzn. nie mówili, nie byli świadomi własnej egzystencji, nie myśleli, nie uśmiechali się i chodzili nago.

Neandertalczyka i kromaniończyka fałszuje się obecnie bezwstydnie, ordynarnie i na światową skalę. W encyklopediach, publikacjach naukowych, filmach i innych.

Produkcja sztyletów z poroża stworzyła gatunek kromaniończyków. Sztylety były bronią służącą przede wszystkim do zabijania dużej zwierzyny łownej, jak np. konia. Po raz pierwszy hominidy przestały być padlinożercami. Na skutek spożywania wysokiej jakości pożywienia, świeżego mięsa, nastąpiło neurologiczne usprawnienie mózgu – uwolniła się pamięć fotograficzna. Fotograficzna wyobraźnia wzrokowo-obrazkowa, która umożliwiała kromaniończykom malowanie ochrą i sadzą na ścianach jaskiń bądź rzeźbienie w porożu i kości słoniowej widzianych w wyobraźni kształtów kobiet i zwierząt. Mogli namalować konia, kiedy widzieli go w wyobraźni i w naturalnych załamaniach skały na ścianach jaskini. Na instynktowny charakter kromaniońskich malowideł wskazuje m.in. fakt, że często malowidła te nakładają się bezładnie na siebie. Wciąż te same, powtarzające się przez ok. 20 tys. lat (!), izolowane motywy zwierząt, wciąż te same malowidła jaskiniowe, wśród których nie ma ani jednej sceny zbiorowej, np. sceny polowania – mogą wskazywać, że nie były wykonane ręką człowieka rozumnego, lecz ręką hominida pracującego instynktownie. Te zachwycające dzieła wyobraźni wzrokowej nie miały charakteru intencjonalnego, lecz instynktowny. Chociaż trudno przyjąć, że kromaniońskie malowidła naskalne zostały wykonane bez udziału świadomości, to jednak wiele wskazuje, że to było możliwe. A więc hipoteza mówiąca, że przed datą 12 600 lat temu nie było jeszcze człowieka świadomego i rozumnego, nie wydaje się całkiem bezpodstawna.

Ja: W wiekach średnich najwyraźniej mylono się, uważając tarpany, wymarłe obecnie dzikie konie, za bardzo niebezpieczne, cenne zwierzęta łowne. To wszystko mimo faktu, że były konikami drobnymi, lekkimi i niskimi, do 135 cm w kłębie, o średniej wadze przypuszczalnie 380 kg. Pana tezy łatwo zweryfikować, wystarczy poprosić kogoś, aby sztyletem zabił konia. Powodzenia. Związki fosforu i kwasy tłuszczowe rzeczywiście wymagane do rozwoju mózgu są łatwo dostępne z pokarmu morskiego (małże, ryby, skorupiaki), można też wcinać bezkręgowce. Neandertalczyk przypuszczalnie jadał głównie mięso (i to ponoć bez kościanych sztyletów), jego mózg bynajmniej nie był mniejszy od naszego. My zaś od, lekko licząc, 2–3 tys. lat na dużą skalę spożywamy głównie przerobiony termicznie pokarm roślinny, bogaty w kalorie, lecz niskiej jakości. Cud, że jeszcze mamy pamięć fotograficzną, cud, że jeszcze potrafimy malować. W kwestii malarstwa zaś ujmę to tak. Jako miejsce największej liczby bitew do historii przeszło miasto Edirne (historyczny Adrianopol), gdzie stoczono co najmniej 15 bitew. Wniosek – walczono tam instynktownie…

 

Pan X: Takimi sztyletami z poroża potężny kromaniończyk mógł unieruchomić np. ciężarną klacz lub krowę – uderzając zwierzę w kręgosłup.

 

embed: https://ksiezycowahipoteza.files.wordpress.com/2012/05/00-lew4-copy1.jpg

 

Kromaniończycy polowali podobnie jak lwy. Lew wskakuje na grzbiet bawołu afrykańskiego i gryzie mu kręgosłup w jego środkowym fragmencie. Kromaniończyk w Ameryce Północnej wskakiwał na grzbiet mastodonta i uderzał go sztyletem kościanym w środkowy fragment kręgosłupa. Tak było ok. 13 800 lat temu.

 

embed: https://ksiezycowahipoteza.files.wordpress.com/2012/05/00-lew37-copy1.jpg?w=900

 

Kromaniońskie sztylety kościane ujawniają tajemnice ewolucji człowieka. Fragment sztyletu kościanego wbitego ręką kromaniończyka w żebro mastodonta pochodzi sprzed 13 800 lat, a więc z epoki kromaniończyka. Eksperci uważają, że zabicie mastodonta znacznie poprzedzało pojawienie się ludzi Clovis. Żebro zostało znalezione w Manis Mastodon Site, blisko Sequim, w stanie Waszyngton w USA, w późnych latach 70. XX w.

 

Ja: Proszę wskazać jakąkolwiek kulturę łowiecką stosującą taką metodę polowań – to znaczy skok na plecy i cios nożem. No, ewentualnie Pigmeje podcinają ścięgna leśnym słoniom. Lwy nie atakują dorosłych bawołów, jeżeli już, to cielęta. Zresztą generalnie polują lwice. Kotowate, o ile mogą, przegryzają tchawicę po obaleniu ofiary, czego nasi przodkowie raczej nie robili. Natomiast mamy liczne dowody na stosowanie do polowań na większe zwierzęta ognia, broni miotanej, łuków. Stada koni zapędzano także nad urwiska czy gruchotano im nogi. Sztylety kiepsko się do tego nadają…

 

Pan X: Kromaniońska metoda polowania chyba nie ma odpowiednika. Uderzenie sztyletem z poroża w kręgosłup ciężarnej klaczy lub krowy nie musiało powodować zabicia zwierzęcia łownego, wystarczało, że zwierzę zostało obezwładnione. Reszta kromaniończyków całkiem unieruchamiała zwierzę, wydając głośne dźwięki, przywołujące kobiety i dzieci, które zabierały ze sobą nożyki krzemienne do rozcinania i zdejmowania skóry (skórowanie), i ćwiartowania mięsa.

Z dużej, padłej zwierzyny usuwano skórę (skórowanie) kamiennymi nożykami. Rozcinanie i zdejmowanie skóry kamiennym nożykiem pozwalało na szybkie odsłonięcie wielkiej często ilości mięsa, które było podstawowym pożywieniem wszystkich hominidów. Polowanie na większe zwierzęta przy pomocy ognia, broni miotanej, łuków, zapędzanie koni nad urwiska – to już działalność w epoce człowieka. Przed 12 700 laty nie było broni miotanej. Drewniane oszczepy sprzed 400 tys. lat były używane prawdopodobnie do kłucia jakiegoś zwierzaka w dziupli lub jamie, jak to czynią szympansy.

 

Ja: Odnośnie do broni miotanej – chyba nie czytał Pan moich wcześniejszych uwag. Odnośnie do używania ognia (celowego, nie instynktownego) – istnieje obszerny materiał faktograficzny, w tym opracowania ekologiczne. W Afryce nasi przodkowie przyczynili się nawet do ekspansji terenów trawiastych. W kwestii diety prehistorycznych ludzi polecam następujące książki: M. Konarzewskiego Na początku był głód oraz R. Wranghama Walka o ogień. Jak gotowanie stworzyło człowieka. Chociaż czuję, że i tak okaże się, iż autorzy się mylą, nie są kompetentni i takie tam:)

 

Pan X: Ogień potrafił pozyskiwać i podtrzymywać już H. erectus z naturalnego źródła. Oczywiście robił to instynktownie, ponieważ nie był człowiekiem. Jedyne jego narzędzie kamienne – pięściak – obrabiał także instynktownie. Gdyby był człowiekiem, to przez ponad milion lat wymyśliłby coś jeszcze, a tymczasem nic…

Kolejny nonsens archeologii – grot oszczepu sprzed 500 tys. lat. Najstarsze kamienne groty oszczepu mają 500 tys. lat i pochodzą ze stanowiska archeologicznego Kathu Pan 1, w Afryce Południowej. Do takiego wniosku doszedł zespół Michaela Chazana z Uniwersytetu w Toronto (Kanada), uczeni z Uniwersytetu Arizony (USA) oraz uniwersytetu w Cape Town (Południowa Afryka) (listopad 2012 r.). Uczeni twierdzą, że 500 tys. lat temu któryś z naszych przodków wpadł na pomysł, by ostre kamienie mocować na końcu dzidy. Tak powstało pierwsze złożone narzędzie w dziejach ludzkości – oszczep z kamiennym ostrzem. Ludzie żyjący pół miliona lat temu zaliczani są najczęściej do gatunku Homo heidelbergensis, będącego ostatnim wspólnym przodkiem Homo sapiens i neandertalczyków. Dotąd wiedzieliśmy, że zarówno neandertalczycy, jak i Homo sapiens używali oszczepów z kamiennymi grotami. Teraz mamy pierwszy dowód na to, że technologia ich wytwarzania pojawiła się jeszcze przed rozdzieleniem tych dwóch gatunków.

Uważam, że pierwsze kamienne groty oszczepu pojawiły się dopiero w kulturze ludzi Clovis (USA) i pochodzą sprzed ok. 12 tys. lat. Groty te mają specjalne wyżłobienia służące do efektywnego zamocowania na drzewcu. Natomiast kamienne groty sprzed 500 tys. lat nie mają koniecznych wyżłobień, a więc zamocowanie ich na drzewcu było wręcz niemożliwe. Mało tego – przez 500 tys. lat żaden z naszych przodków nie wpadł na pomysł, by w ostrych kamiennych grotach wyżłobić stosowne rowki umożliwiające zamocowanie grotu na drzewcu. W materiale kopalnym z okresu 500  – 12 tys. lat temu nie znaleziono ani jednego grotu z wyżłobieniami wskazującymi na to, że ostry kamień mógł być przymocowany do drzewca i służyć jako grot. A więc „najstarszy grot oszczepu, sprzed 500 tys. lat” – wydaje się całkowitym absurdem.

 

embed: https://ksiezycowahipoteza.files.wordpress.com/2012/05/00-erectus-copy.jpg

 

Grupa „ludzi” Homo erectus goniła stado koni przez kilkadziesiąt kilometrów, aż konie padły z wyczerpania!

„Około 2 mln lat temu następuje ogromny skok – narodziny gatunku Homo erectus. I to jego bez większych wątpliwości możemy nazwać człowiekiem”.

Powyższy cytat pochodzi z wywiadu, który „Polityka” przeprowadziła z brytyjskim antropologiem prof. Richardem Wranghamem 25 listopada 2009 r.

A oto najpiękniejszy, najabsurdalniejszy cytat prof. Richarda Wranghama:

Homo erectus nocował więc na ziemi, ale odstraszyć liczne drapieżniki mógł jedynie za pomocą ognia. Nasi przodkowie zapewne polowali również metodą zabiegania ofiary na śmierć. Potrafili gonić zwierzęta nawet przez kilkadziesiąt kilometrów, aż te padały z wyczerpania”.

Rzeczywiście genialny sposób na upolowanie np. całego stada koni: oto grupa „ludzi” Homo erectus goniła stado koni nawet przez kilkadziesiąt kilometrów, aż konie padły z wyczerpania. Gdyby prof. Richard Wrangham – światowej sławy brytyjski antropolog – pracował ze swoimi tekstami w kabarecie Laskowika i Smolenia, toby razem zrobili… ŚWIATOWY KABARET MILENIUM.

Wnioski z badań archeologicznych dopasowywane są często do ideologii, do wątpliwej teorii, która mówi, że neandertalczycy (i inne hominidy aż do 1,3 mln lat temu) posiadali świadomość. Wówczas nikogo nie dziwi, że pitekantropy pływały na tratwach z Afryki przez Cieśninę Gibraltarską do Hiszpanii 1,3 mln lat temu, że neandertalczycy posiadali dusze (amerykański antropolog Ralph Solecki, odkrywca 9 szkieletów neandertalczyków w jaskini Shanidar) i grali na fujarkach. Jeśli datę powstania świadomości przesuną na australopiteków, to okaże się niebawem, że potrafiły płakać i śpiewać pod dyktando czarownika. Wyniki badań mogą być dobre, a wnioski – mało inteligentne. Jak choćby bzdura propagowana przez Discovery News (2011), że neandertalczycy wierzyli w życie pozagrobowe.

 

Ja: Co do absurdalnego Pana zdaniem cytatu Wranghama – trudno w to uwierzyć, lecz człowiek należy do najlepiej biegających zwierząt (wraz z psowatymi). Homo sapiens nie jest jednak typem sprintera, lecz mistrzem długiego dystansu. Wspomnianą metodę polowań, na wyczerpanie ofiary, stosowano m.in. w Afryce oraz Krainie Wielkich Jezior (konie sprowadzili do Ameryki Północnej Hiszpanie). Zachęcam do zapoznania się z „osiągami” wojsk Zulusów w XIX w. Według Herodota po zwycięskiej dla Greków bitwie pod Maratonem w 490 p.n.e. armia perska zaokrętowała i wypłynęła w kierunku bezbronnych Aten. Do miasta wysłano Filippidesa. Przebiegł on 37 km (42 km), ogłosił, że Grecja zwyciężyła, przekazał informację o zbliżających się Persach i – według legendy – zmarł z wycieńczenia. Nawet jeśli tak było, mieszkańców nie zadziwił sam fakt, że dobiegł, lecz to, iż dokonał tego w rynsztunku hoplity, mając za sobą bitwę. Człowiek może zamęczyć długim, cierpliwym biegiem nawet teoretycznie szybsze zwierzę. Uwzględnia się tu także wpływ stresu na organizm dręczonego pościgiem ssaka. Reszty Pana zarzutów nie komentuję, bo nie widzę celu. Złożone pochówki neandertalskie trudno tłumaczyć instynktem. Wspomniałem zresztą, że problematyczne jest odtworzenie charakteru wygasłej kultury, która nie zostawiła świadectw pisemnych, polegając jedynie na materiale z odkrywek antropologicznych. Natomiast można dokonywać porównań ze znanymi obrzędami, kulturami. Proszę sobie wyobrazić, że znajduje pan tajemniczy artefakt: ludzką postać przybitą do krzyża. Nie posiadając innej wiedzy, co można wydedukować na temat jej twórców, przeznaczenia samego artefaktu? Co do samego pojęcia świadomości, to polecam literaturę z zakresu biologii behawioralnej; otóż świadomość swego istnienia jako odrębnej jednostki mają z pewnością szympansy i goryle. Bardzo inspirująca jest książka Susan McCarthy i Jeffrey Moussaieff Masson Kiedy słonie płaczą: o życiu emocjonalnym zwierząt. Za jedną z cech świadczących o inteligencji oraz wrażliwości przyjmuje się m.in. pomoc przy porodzie. Zdania w tej kwestii co do australopiteków są podzielone, lecz zakładając, że rozwojem intelektu nie odbiegały od dzisiejszych prymatów, świadomość miały na pewno :)

 

Pan X: Teorię „zabiegania ofiary na śmierć” można oczywiście zawsze jakoś tam uzasadniać. W mojej opinii jest ona wyjątkowo mało inteligentna. Pochówków neandertalskich z kwiatkami, fujarek, oszczepów z przyklejanym (!) kamiennym grotem, szałasów z kości mamuta, pióropuszy, odzieży – nigdy nie było. To są karkołomne nadinterpretacje. Neandertalczyk przez ok. 300 tys. lat nie oprawił swojego jedynego narzędzia kamiennego, pięściaka, w kościaną rękojeść. A na fujarce grał! I ta fujarka jest w muzeum! I antropolodzy nie wstydzą się tych absurdów…

Dobrze. Jeśli szympansy, goryle, australopiteki – mają świadomość, to niby czego są one świadome? Tego, że mają cztery kończyny? Tego, że są zwierzętami? Tego, że mają uszy i oczy? To są takie modne, dość infantylne mity.

 

Ja: Kleje organiczne są kapitalne, stosowane m.in. przy konstrukcji łuków. Nie wiem, czym kierowali się dawni łowcy, lecz przyklejanie grotu jest sensowne; m.in. zostaje w ciele ofiary. W dalsze dyskusje nie wchodzę. Serio. Nie można sortować faktów na te zgodne z własnymi założeniami oraz inne, z założenia absurdalne. O świadomości zwierząt radzę poczytać teksty ludzi, którzy często, jak Jane Goodall, poświęcili zagadnieniu życie. Na mnie niesamowite wrażenie robią małpy (szympansy, goryle), które udało się nauczyć języka migowego (ASL) w zakresie maksymalnie 200–250 symboli (tworzą konstrukcje zdaniowe do siedmiu znaków). Szympansy porozumiewają się językiem migowym między sobą i z ludźmi. Wyniki badań nad używaniem języka migowego do komunikacji z małpami znalazły już interesujące zastosowania w opiece nad dziećmi autystycznymi. Zakładam, że po zapoznaniu się z poglądami osób skupionych przykładowo wokół Great Ape Project (GAP) trafi Pana przysłowiowy szlag :) Zmienia się nasza wiedza na temat zwierząt. Nie wszystko nam się podoba, gdyż swoisty szowinizm gatunkowy jest bardzo miły, nader wygodny. Pokory uczą klasyczne już teksty Vitusa B. Dröschera (zm. 2010). Pozdrawiam i kończę.

Nie otrzymałem pozdrowień zwrotnych. Trudno.

 

Autor: Krzysztof Pochwicki

Więcej o autorze można przeczytać tutaj: http://nowemysli.pl/zmalowalem-tekst-potencjalnie-drazniacy/

Korekta: Dorota Bury

 

———————————————————–

[1] Starszą, pierwotną wersję wciąż można przeczytać na: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,6759/q,Neandertalczyk.

[2] Zachęcam do uważnej lektury tekstu, który kosztował mnie dużo pracy: Maciej Giertych, Ewolucja, dewolucja, nauka – uwagi krytyczne, http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9992.

Grafika: obrazek na stronie głównej „Homo neanderthalensis adult male – head model – Smithsonian Museum of Natural History” By Tim Evanson [CC BY-SA 2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)], via Wikimedia Commons (https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/ee/Homo_neanderthalensis_adult_male.jpg); grafika w tekście jako obrazy osadzone (embed) dostępne wprost ze źródła.

 

 

Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *